Pisarz komentuje źle przyjętą adaptację Netflixa: "Nie pozwólmy, by nas to zatrzymało"
Richard Osman, brytyjski pisarz i autor bestsellerowej serii "Czwartkowy Klub Zbrodni", odniósł się do reakcji na filmową adaptację swojej pierwszej powieści. Produkcja Netflixa z gwiazdorską obsadą nie spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem widzów. Pisarz przyznał, że niewiele może powiedzieć na temat samego filmu, ale jednocześnie zasugerował, że historia jego bohaterów może jeszcze powrócić na ekran.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak widzowie i krytycy ocenili film "Czwartkowy Klub Zbrodni" Netflixa?
- Co Richard Osman powiedział o ekranizacji swojej książki?
- Czym filmowa adaptacja różni się od powieści?
"Czwartkowy Klub Zbrodni" doczekał się ekranizacji Netflixa
Richard Osman to brytyjski prezenter, producent telewizyjny i pisarz, który zdobył międzynarodową popularność dzięki serii kryminałów "Czwartkowy Klub Zbrodni". Pierwsza powieść z cyklu ukazała się w 2020 roku i szybko stała się bestsellerem. Książka sprzedała się na całym świecie w kilku milionach egzemplarzy, a jej sukces sprawił, że zainteresowali się nią również filmowcy.
Jak dobrze znasz książki i ich autorów? Tylko nieliczni zdobędą 100 proc. punktów. Resztę artykułu znajdziesz poniżej...
Quiz: Kto napisał twoje ulubione książki? Przypisz nazwisko do tytułu
Historia "Czwartkowego Klubu Zbrodni" koncentruje się na grupie emerytów, którzy dla rozrywki rozwiązują niewyjaśnione sprawy morderstw. Ich detektywistyczne hobby nabiera zupełnie nowego znaczenia, gdy w otoczeniu dochodzi do prawdziwego zabójstwa. Bohaterowie postanawiają rozpocząć własne śledztwo i szybko odkrywają, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż początkowo mogło się wydawać.
Richard Osman komentuje reakcje na film
Filmowa adaptacja "Czwartkowego Klubu Zbrodni" zadebiutowała na Netflixie w sierpniu 2025 roku. W produkcji pojawiła się imponująca obsada, w której znaleźli się m.in. Helen Mirren, Pierce Brosnan, Ben Kingsley, Celia Imrie i Jonathan Pryce.
Mimo udziału tak znanych aktorów film nie spotkał się jednak z jednoznacznie pozytywnym przyjęciem. Na Filmwebie produkcja otrzymała ocenę 6,0/10 od użytkowników oraz 5,5/10 wśród krytyków, co stawia ją na pozycji "przeciętniaka".
Teraz do rozczarowania fanów odniósł się sam autor pierwowzoru. Richard Osman w rozmowie z "The Times" przyznał, że "nie może za bardzo mówić o tym filmie".
Nie pozwólmy, by nas to zatrzymało
55-letni pisarz zaznaczył także, że na ekranie ukazała się tylko jedna jego książka. Jak wynika z jego wypowiedzi, chciałby mieć większy wpływ na ewentualne ekranizacje kolejnych części serii.
Adaptacja Netflixa różni się od książki
Filmowy "Czwartkowy Klub Zbrodni" w kilku istotnych kwestiach odbiega od powieści Richarda Osmana. Jedną z najbardziej zauważalnych zmian są losy Bogdana, polskiego majsterkowicza, którego w filmie zagrał Henry Lloyd-Hughes. Niektóre postacie obecne w książkowym pierwowzorze zostały natomiast całkowicie pominięte w ekranizacji.
Na razie nie wiadomo, czy Netflix zdecyduje się na ekranizację kolejnej części cyklu. Część aktorów występujących w pierwszym filmie deklarowała jednak zainteresowanie powrotem do swoich ról.
Wypowiedź Richarda Osmana sugeruje, że autor chciałby mieć większy wpływ na sposób przenoszenia swoich książek na ekran. Jeśli kolejne tomy "Czwartkowego Klubu Zbrodni" rzeczywiście doczekają się adaptacji, niewykluczone, że będą różnić się od pierwszego filmu Netflixa.
Źródło: Radio ZET / Independent
Cytaty z "Lalki", które powinien znać każdy Polak. "Człowiek jest wtedy najszczęśliwszy, kiedy..."