Olga Tokarczuk w ogniu krytyki za używanie AI. Pisarka wydała oświadczenie
Olga Tokarczuk to jedna z najsławniejszych współczesnych polskich pisarek. Laureatka Nagrody Nobla w dziedzinie literatury wywołała w ostatnim czasie oburzenie wielu Polaków po tym, jak przyznała się do używania AI w trakcie pracy nad książką. Wielu czytelników zaczęło zastanawiać się, jak wielki wkład ma sztuczna inteligencja w jej najnowszą powieść. Teraz pisarka wydała oświadczenie, w którym wyjaśnia swoje podejście.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Olga Tokarczuk podczas wydarzenia Impact w Poznaniu opowiedziała o tym, jak korzysta z AI przy pracy twórczej
- Internauci z oburzeniem przyjęli to, że nawet laureatka Nagrody Nobla wykorzystuje sztuczną inteligencję
- Teraz Olga Tokarczuk wydała oświadczenie w tej sprawie
Olga Tokarczuk o używaniu AI w pracy pisarza
Olga Tokarczuk na wydarzeniu Impact w Poznaniu odpowiedziała na wiele pytań dotyczących jej twórczości i książki, nad którą aktualnie pracuje. Pisarka podkreśliła, że będzie to jej ostatnia długa powieść w karierze. "Już chyba nie będę w stanie tak dużo poświęcić wysiłku, żeby napisać dużą rzecz. Może będę krótkie formy pisać" - stwierdziła otwarcie autorka książek "Bieguni" i "Księgi Jakubowe".
Co wiesz o polskich noblistach? Tylko nieliczni odpowiedzą na wszystkie pytania. Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Co wiesz o polskich noblistach? 100% i sam masz Nobla
Te słowa wzbudziły zainteresowanie wielu czytelników, jednak to inna jej wypowiedź odbiła się szerokim echem w internecie. Zdobywczyni literackiej Nagrody Nobla przyznała się do korzystania ze sztucznej inteligencji podczas procesu twórczego. Jej wyznanie spotkało się z oburzeniem wielu Polaków - zwłaszcza osób, które sprzeciwiają się przejmowaniu branży kreatywnej przez AI. Niektórzy zaczęli zastanawiać się, w jakim stopniu Olga Tokarczuk będzie faktyczną autorką kolejnej książki.
Olga Tokarczuk: "Wykupiłam najwyższą, zaawansowaną wersję"
Olga Tokarczuk przyznała, że jej zdaniem sztuczna inteligencja ma dużo do zaoferowania pisarzom.
- Wbrew obawom uważam, że my, pisarze, z uwagi na specyfikę naszego rzemiosła, najszybciej i najściślej zwąchamy się z narzędziami pokroju AI. Nasze głowy, umysły literackie działają w zupełnie inny sposób; ich praca opiera się na szerokim, bardzo rozległym obwodowym i asocjacyjnym kojarzeniu faktów, co skrajnie różni się od wąskiego, bardzo ukierunkowanego tunelowego myślenia akademików - powiedziała.
Pisarka dodała nawet, że wykupiła rozszerzoną opcję jednego z programów AI.
- Wykupiłam sobie najwyższą, zaawansowaną wersję jednego modelu językowego i bywam w głębokim szoku, patrząc na to, jak fantastycznie powiększa on horyzonty i pogłębia myślenie kreatywne [...] Często wprost rzucam maszynie pomysł do analizy z prośbą: "Kochana, jak mogłybyśmy to pięknie rozwinąć?". Mimo że wiem o halucynacjach i licznych błędach rzeczowych algorytmów na polu ścisłej ekonomii i twardych danych, muszę oddać to, że w płynnej literackiej fikcji ta technologia stanowi atut o niewiarygodnych wprost proporcjach - powiedziała Tokarczuk.
Przy okazji pisarka przyznała, że ją samą "serce boli, że odchodzi tradycyjna literatura". Ten żal nie powstrzymuje ją jednak od korzystania z tego, co oferuje nowoczesna technologia.
Olga Tokarczuk wydaje oświadczenie po kontrowersyjnej wypowiedzi
Wypowiedź Olgi Tokarczuk wywołała gorącą dyskusję w mediach społecznościowych, a na noblistkę spłynęła fala krytyki. Aby sprostować swoje słowa, Tokarczuk opublikowała oświadczenie na Facebooku. Podkreśla w nim, że "mogła zostać niewłaściwie zrozumiana", a od lat sama pisze wszystkie swoje książki.
- Korzystam ze sztucznej inteligencji na takich samych zasadach, jak większość ludzi na świecie – traktuję ją jako narzędzie, pozwalające szybciej dokumentować i sprawdzać fakty. Zawsze, kiedy z tego narzędzia korzystam, dodatkowo weryfikuję informacje. Tak samo, jak robiłam to przez kilkadziesiąt lat czytając książki i szperając w bibliotekach i archiwach.
- Żaden z moich tekstów, również powieść, która ukaże się jesienią tego roku, nie powstała przy pomocy sztucznej inteligencji – nie licząc używania jej jako narzędzia szybszej kwerendy.
- Czasem inspiruję się snami, ale zanim i to zdanie zostanie osaczone i zagryzione przez ekspertów, spieszę donieść, że są to moje własne sny - można przeczytać w oświadczeniu.
W komentarzach jednak wciąż trwa gorąca dyskusja, a oświadczenie pisarki nie uspokoiło wszystkich czytelników.
Źródło: Radio ZET / Facebook / Onet