Netflix wrzucił dziś najgłośniejszy polski serial 2025 roku. To obejrzy każdy Polak
Czteroodcinkowy komediodramat „Projekt UFO” właśnie wylądował na Netfliksie. Produkcja, za którą odpowiada Kasper Bajon, zabiera widzów do Polski lat 80., gdzie smutną i szarą rzeczywistość czasów PRL zaczęła nieco ubarwiać wiara w wizyty istot pozaziemskich. Historia inspirowana jest prawdziwym „śledztwem”, do jakiego doszło przed laty w Emilcinie. W obsadzie znaleźli się najpopularniejsi polscy aktorzy.
- Netflix zaprasza widzów na kolejną premierę serialową.
- Na platformie debiutuje właśnie czteroodcinkowy „Projekt UFO”.
- W polskiej produkcji wystąpili m.in. Piotr Adamczyk i Mateusz Kościukiewicz.
To jedna z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku. O nowej produkcji Netflixa mówi się od miesięcy, a wszystko za sprawą nie tylko niezwykle ciekawej tematyki, ale i znakomitej ekipy, która zabrała się za ten projekt – począwszy od reżysera Kaspra Bajona (scenarzysta „Wielkiej wody”), operatora Jakuba Kijowskiego („Fuga”, „Silent Twins”), po gwiazdorską obsadę na czele z Piotrem Adamczykiem, Mają Ostaszewską, Mateuszem Kościukiewiczem, Adamem Woronowiczem i Marianną Zydek.
Quiz: Pamiętasz hity Netflix? Niektóre pytania są bardzo podchwytliwe
„Projekt UFO”. Fabuła serialu
„Na początku lat 80. XX wieku, w czasach niepewności, strajków i pustych półek sklepowych, w małym miasteczku na Warmii, w trakcie zebrania stowarzyszenia Gaja, Zbigniew Sokolik (Kościukiewicz) wygłasza pionierski referat o niezidentyfikowanych obiektach podwodnych, czyli NOP-ach. Jest to rewelacja, o której nikt wcześniej nie słyszał, a wśród słuchaczy znajduje się zmierzchająca gwiazda telewizji i prowadzący program „Bliskie Spotkania” – Jan Polgar (Adamczyk).W intelektualnej walce o rację, wykorzystując niewinnego pszczelarza z Truskasów – Jana Kunika (Stanisław Pąk), który spotkał na łące dziwne kosmiczne istoty, obaj zostają uwikłani w niebezpieczną grę o władzę, którą toczy mistrz gabinetowych intryg – Henryk Wierusz (Woronowicz) – zapowiadał kilka tygodni temu Netflix.
Produkcja skupia się także na trzech kobietach, które wykorzystując zamieszanie spowodowane „śledztwem” ws. lądowania zielonych ludzików, starają się ugrać coś dla siebie. Julia Borewicz (Julia Kijowska) niedowidząca milicjantka, matka nastoletniej córki, w tej dość nietypowej sytuacji upatruje szansy na awans. Wera Wierusz – znana prezenterka telewizyjna – ma nadzieję na kolejne sukcesy zawodowe, a Lenta, żona Polgara, pragnie uniezależnić się od męża.
Inspirowali się prawdziwą historią
Nowy serial Netflixa, jak opisuje sama platforma, to opowieść o wielkiej mistyfikacji, o kłamstwie, które staje się prawdą, ale też o sile dezinformacji, za którą ślepo podążamy. „Projekt UFO” stanowi fabularyzację autentycznej historii, o jakiej rozpisywały się media pod koniec lat 70. Do bliskiego spotkania z członkami pozaziemskiej cywilizacji miało dojść w Emilcinie 10 maja 1978 roku.
Wtedy to rolnik Jan Wolski, jak potem przedstawiono w telewizji i prasie, spotkał dwie dziwne istoty, które wskoczyły mu na tył wozu i porozumiewały się w obcym języku. Jego relacja, choć nieprawdopodobna, wywołała sensację i powszechne poruszenie. Do dziś uznawana jest za jedno z najlepiej udokumentowanych zjawisk paranormalnych w Polsce. „10 maja 1978 roku w Emilcinie wylądował obiekt UFO. Prawda nas jeszcze zadziwi..." – napisano na pomniku, upamiętniającym spotkanie Wolskiego z tajemniczymi istotami, który postawiono wiele lat temu w tej słynnej wsi.
Źródło: Radio ZET/Netflix/wyborcza.pl