Netflix pozazdrościł sukcesu? Fani porównują nowy serial do hitu konkurencji
Już wkrótce odbędzie się premiera nowego serialu na Netflixie. Wielu widzów dostrzega spore podobieństwo do serialu dostępnego na platformie Max „Biały Lotos”. Jakie są między nimi różnice i co łączy te dwie produkcje? Poznajcie szczegóły.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Serial „Biały lotos” dostępny na platformie Max stał się hitem na całym świecie.
- Produkcja zachwyciła widzów, ale nie obyło się również bez kontrowersji.
- Już wkrótce na Netflixie pojawi się produkcja, który według wielu mocno przypomina serial „Biały Lotos”.
Serial „Biały Lotos” zachwycił świat
„Biały Lotos” to serial, który można oglądać na platformie Max. Produkcja zachwyciła widzów z wielu zakątków świata. Pierwszy sezon miał premierę w 2021 roku, a jego akcja rozgrywała się na Hawajach. Widzowie mogli oglądać i razem z bohaterami przeżywać ich problemy i chwile radości. Bohaterami są goście oraz obsługa luksusowego hotelu. Akcja kolejnego sezonu rozgrywała się na Sycylii, a trzeciego, który premierę miał 17 lutego 2025 roku w Tajlandii. Produkcja szybko skradła serca widzom.
Quiz: To serial Netflixa czy HBO Max? Spróbuj zdobyć chociaż 6/10 pkt
Sukces, jaki osiągnął „Biały Lotos” najwyraźniej zainspirował inną popularną platformę streamingową, czyli Netflixa. Już 1 maja 2025 roku na wspominanej platformie obędzie się premiera serialu „Cztery pory roku”. Nie ma w tym niczego dziwnego, bo przecież Netflix, podobnie jak inne tego typu serwisy regularnie aktualizują bibliotekę. Fani jednak uznali, że produkcja bardzo mocno przypomina serial emitowany na platformie Max.
„Cztery pory roku” powtórzy sukces „Białego Lotosu”?
„Cztery pory roku” to produkcja, która opowie o przyjaźni trzech małżeństw. Jest adaptacją filmu o tym samym tytule z 1981 roku. W momencie, gdy jedno z małżeństw postanawia się rozstać, tradycje związane z regularnymi wspólnymi wyjazdami zostają wystawione na próbę. W produkcji nie zabraknie wakacyjnego klimatu, relaksu nad basenem, luksusowych hoteli i oczywiście kolorowych drinków. Wszystko to sprawiło, że wiele osób uznało, że produkcja bardzo mocno przypomina serial „Biały Lotos”. Choć wielu miłośników seriali widzi duże podobieństwo do wspomnianej produkcji, to można znaleźć wiele różnic.
Wiele wskazuje na to, że „Cztery pory roku” będzie serialem bardziej komediowym niż „Biały Lotos”. Prawdopodobnie nie obejrzymy tutaj intryg, kontrowersji i kryminalnych historii rodem z „Białego Lotosu”. Zatem jeśli lubicie produkcje, które przedstawiają losy przyjaciół, to wpisujcie datę 1 maja w kalendarz. Z pewnością Netflix nową produkcją skradnie serca wielu widzów.
Źródło: Radio ZET/Kultura.gazeta.pl/Filmweb.pl