Neil Gaiman oskarżony o gwałt i napaść seksualną. Odpowiedział na zarzuty
Neil Gaiman, słynny brytyjski pisarz fantasy, został oskarżony o napaści seksualne i gwałty na kilku kobietach. Rzekome ofiary opowiedziały o tym, co przeżyły na łamach "New York Magazine". Poszkodowanych może być jednak więcej. Gaiman zdążył już odnieść się do sprawy. Co ma na swoją obronę?
- Na łamach "New York Magazine" pojawił się artykuł, w którym kilka kobiet opowiedziało o nieodpowiednim zachowaniu o kontekście seksualnym ze strony Neila Gaimana.
- Żona pisarza miała wiedzieć o tym, jak ten traktuje kobiety.
- Pisarz odniósł się do zarzutów.
Neil Gaiman oskarżony o napaści seksualne
Dziennikarka Lila Shapiro z "New York Magazine" dotarła do kobiet, które w wyniku relacji ze znanym pisarzem kategorii fantasy Neilem Gaimanem miały być molestowane czy gwałcone. Scarlett Pavlovich została zatrudniona w domu Gaimana i jego żony Amandy Palmer jako opiekunka do dziecka. Kobieta przeniosła się do domu pisarza na małej wyspie Waiheke w Nowej Zelandii. Kiedy pewnego razu brała tam kąpiel, Gaiman miał wejść zupełnie nagi do jej łazienki i próbować dołączyć do kąpieli.
Na tym się jednak nie skończyło. Pisarz miał korzystać z wielu okazji do nagabywania niani. - Słyszałam: "Bądź grzeczną dziewczynką. Jesteś grzeczną dziewczynką" - opowiadała na łamach "New York Magazine" Scarlett Pavlovich. Z jej relacji wynika, że Gaiman miał z nią współżyć i to na oczach swojego kilkuletniego dziecka.
Inna opiekunka z domu pisarza i jego żony, która zgodziła się na rozmowę z Shapiro to Caroline Wallner. Pewnego dnia podczas czytania dziecku dobranocki miała zasnąć obok malucha i obudzić się ze swoją dłonią leżącą na penisie Gaimana. Mężczyzna miał wykorzystać śpiącą nianię. “Nie znał granic. Pamiętam, że myślałam, że coś jest z nim naprawdę nie tak” - podsumowała kobieta.
Artykuł w "New York Magazine" o Neilu Gaimanie
Nie tylko nianie, ale i fanki pisarza miały mieć z nim przykre doświadczenia. Katherine Kendall zaczęła wymieniać ze swoim idolem e-maile, a po kilku miesiącach została zaproszona przez niego do jego autokaru. Nie spodziewała się, że Gaiman położy się na niej i zażąda pocałunku. Kendall twierdzi, że była tak wystraszona i spanikowana, że nie mogła się ruszyć. Pisarz widzący jej zakłopotanie miał odpuścić, a później zaproponować jej 60 tys. dolarów, by zapomniała o tym, co się stało.
Inna fanka, do której dotarła dziennikarka "New York Magazine", Kendra Stout, Gaimana miała spotkać w wieku 18 lat. Nawiązała z nim romans, który wspomina z “niewyobrażalnym bólem” fizycznym. W 2007 roku Kendra miała zostać zgwałcona przez pisarza.
Żona Gaimana, Amanda Palmer, miała wyznać, że wiedziała o tym, co robi jej mąż. W rozmowie z byłą nianią swojego dziecka Scarlett Pavlovich miała powiedzieć, że zgłosiło się już do niej 14 innych kobiet z informacją, że zostały skrzywdzone przez jej męża.
Neil Gaiman odpowiada na zarzuty
64-letni Gaiman odpowiedział na stawiane mu zarzuty. “W ciągu ostatnich wielu miesięcy z przerażeniem i konsternacją obserwowałem historie krążące w Internecie na mój temat. Do tej pory milczałem, zarówno z szacunku dla ludzi, którzy dzielili się swoimi historiami, jak i z pragnienia, aby nie zwracać jeszcze większej uwagi na wiele dezinformacji” - zaczął swoje oświadczenie.
Gaiman twierdzi, że czytając opowiedziane przez swoje rzekome ofiary historie "są momenty, które w połowie rozpoznaje i momenty, których nie rozpoznaje, opisy rzeczy, które się wydarzyły, obok rzeczy, które zdecydowanie się nie wydarzyły". Pisarz twierdzi też, że parę lat temu był "niedostępny emocjonalnie, a jednocześnie dostępny seksualnie, skupiony na sobie i nie tak troskliwy, jak mógłby lub powinien".
Pisarz jest gotowy "wziąć odpowiedzialność za wszelkie popełnione błędy", jednak do napaści seksualnych i gwałtów się nie przyznaje. “Zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby zasłużyć na ich zaufanie, a także zaufanie moich czytelników. Nie akceptuję żadnych nadużyć. Powtarzam, nigdy nie angażowałem się w niekonsensualną aktywność seksualną” - oświadczał Neil Gaiman.
Źródło: Radio ZET/ "New York Magazine"