Mało kto wie, że ten kultowy serial PRL oparty jest na prawdziwych wydarzeniach

3 min. czytania
13.11.2024 13:57
Obserwuj nas na Google

Serial „Daleko od szosy”, choć składa się z zaledwie 7 odcinków i debiutował na ekranach blisko pół wieku temu, wciąż cieszy się ogromną popularnością i co jakiś czas pojawia się w ramówkach stacji telewizyjnych. Widzów przed ekrany przyciąga przede wszystkim niezwykle poruszająca historia głównego bohatera. Wiedzieliście, że fabuła produkcji oparta jest na prawdziwych wydarzeniach?

"Daleko od szosy"
fot. Materiały prasowe/TVP

„Daleko od szosy” to jeden z ulubionych seriali Polaków

Był 11 grudnia 1976 roku, kiedy w telewizji debiutował pierwszy odcinek nowej produkcji Zbigniewa Chmielewskiego – „Daleko od szosy”. Niewielu przypuszczało pewnie wówczas, że będzie to jeden z największych hitów PRL-u i serial, który po latach doczeka się statusu kultowego. Widzowie jednak z miejsca pokochali Leszka Góreckiego, w którego wcielał się Krzysztof Stroiński. Imponowała im nie tylko wybitna kreacja aktorska, ale przede wszystkim historia tej postaci. Główny bohater na przestrzeni siedmiu odcinków przeszedł bowiem spektakularną metamorfozę, a wszystko, co osiągnął, zawdzięczał w dużej mierze swojej ukochanej – Ani. Studentka z Łodzi, która w wakacje odwiedziła jego rodzinną miejscowość, stała się nie tylko jego wielką miłością, ale i inspiracją do działania i walki o marzenia.

Quiz: Pamiętasz seriale z czasów PRL-u? Udowodnij, że jesteś mistrzem

1/18 Marusia to bohaterka serialu

„Daleko od szosy” jest więc opowieścią o uczuciu, które potrafi przezwyciężyć wiele przeciwności, zwłaszcza jeśli walczy się nie tylko z uprzedzeniami, ale i trudnymi realiami Polski lat 70; widoczną przepaścią między wsią a miastem, czy kłopotami mieszkaniowymi. Serial tak dobrze odwzorowywał ówczesne problemy, że dla wielu stał się najlepszą i najbardziej wiarygodną fabularną relacją tamtego okresu. Nie każdy wiedział wtedy, że scenariusz do produkcji… napisało samo życie.

 

Ta historia wydarzyła się naprawdę

Serial „Daleko od szosy” powstał na podstawie książki Henryka Czarneckiego, który przygotowując ją inspirował się wypracowaniem jednego ze swoich uczniów. Mężczyzna uczył w Technikum Samochodowym, do którego uczęszczali również dorośli. Tam poznał podopiecznego, który w ramach pracy domowej z języka polskiego, w wypracowaniu „Moja droga do szkoły” opisał swoje życie. Historia zrobiła na Czarneckim tak ogromne wrażenie, że ostatecznie umieścił ją w swojej książce. Tym uczniem był Lechosław Uciński, którego później w serialu mianowano Lechosławem Góreckim.

Mężczyzna żyje do dziś i w jednym z wywiadów podkreślił, że fabuła serialu jest niemal idealnym odwzorowaniem tego, co przed laty przeżył. „Powiedziałbym, że 90 proc. tego, co widzowie zobaczyli, jest szczerą prawdą, jeden do jednego” – zdradził magazynowi „Świat i Ludzie”. W tym samym wywiadzie opowiedział także o tym, w których miejscach serial mija się z prawdą. „Pracowałem jako betoniarz. Była to bardzo ciężka praca. Gdy skończyłem kurs prawa jazdy, chciałem pracować jako kierowca. Przesunięto mnie do bazy transportowej. Jednak kierowcą nie zostałem. Zacząłem pracować w warsztatach jako mechanik. W końcu kierownik powiedział, że jak wyremontuję zepsutą, stojącą w bazie Warszawę pick-up, to będę mógł nią jeździć. Auto wyremontowałem, ale dostał je kto inny. Wtedy się wściekłem. By mnie udobruchać, kierownik mianował mnie pomocnikiem kierowcy samochodu dźwigu...” – opowiadał.

Fot.

W serialu zmieniono także imię pierwszej miłości Leszka. W produkcji pojawiła się Bronka, Uciński natomiast spotykał się z Krystyną. Choć planowali wspólną przyszłość, ostatecznie rozstali się, kiedy okazało się, że mężczyzna dostał wezwanie do wojska. Z jego opowieści wynika, że dziewczyna wkrótce po ich rozstaniu się zaręczyła, ale jej szczęście przerwał wypadek motocyklowy, w wyniku którego doznała poważnego urazu. Do końca życia jeździła na wózku inwalidzkim.

Studentka z Łodzi, w której się zakochał, podobnie jak w serialu, miała na imię Ania. Para spędziła ze sobą wiele szczęśliwych lat, ostatecznie przeprowadzając się do Bielska-Białej. Wspólnie wychowywali dwójkę dzieci. Ukochana Ucińskiego zmarła w 2014 roku po długiej walce ze stwardnieniem rozsianym.

Źródło: Radio ZET/Świat Seriali