Jeden z najważniejszych polskich pisarzy powraca. Uratowali go z bezdomności

2 min. czytania
26.06.2025 13:38
Obserwuj nas na Google

Z wykształcenia jest geodetą, ale pracował też jako aktor, reżyser, specjalista od reklamy. Przede wszystkim jest jednak pisarzem, a swego czasu był jednym z najpopularniejszych polskich pisarzy z gatunku sci-fi. Mowa o Wiktorze Żwikiewiczu, autorze takich powieści jak “Delirium w Tharsys” czy “Imago”. 

Wiktor Żwikiewicz
fot. Shutterstock Jure Divich

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim jest Wiktor Żwikiewicz?
  • Dlaczego słynny pisarz znalazł się w kryzysie? 
  • Jak dziś wygląda życie autora “Imago”?

Kim jest Wiktor Żwikiewicz?

Stawiano go obok Lema czy Zajdla. - Redakcje brały jego maszynopisy w ciemno. Nazwisko Żwikiewicza było jak magnes - mówił dla “Gazety Wyborczej” Piotr Pieńkowski, były naczelny miesięcznika "Świat Gier Komputerowych". Jak więc doszło do tego, że tak utalentowany i wszechstronny człowiek znalazł się w kryzysie bezdomności? 

Quiz: Klasyka polskiej literatury - czy wiesz, z której książki pochodzi ten fragment?

1/10 "Bo serce nie sługa, nie zna, co to pany, I nie da się przemocą okuwać w kajdany."

Żwikiewicz zafascynował się światem gier komputerowych, postanowił też stworzyć swoją. Niestety “Wieża świata” nigdy nie ujrzała światła dziennego. Nieudany biznes, długi i problemy rodzinne miały doprowadzić pisarza do poważnego kryzysu. Pewnego dnia miał po prostu wyjść z domu, zostawiając trójkę dzieci i żonę i nigdy nie wrócić. 

 

Przez lata o Żwikiewiczu niewiele było wiadomo. W 2016 roku jego przyjaciele zaapelowali o pomoc w poprawie jego warunków bytowych po tym, jak przeszedł kolejny już zawał. Wtedy media obiegła również wieść o tym, że pisarz pracuje ciągle nad kolejnymi powieściami, po których wydaniu “jego czas dobiegnie końca”. 

Co dziś robi Wiktor Żwikiewicz? 

Kilka dni temu media obiegły bardzo obiecujące wieści na temat autora “Imago”. W rozmowie z Jarosławem Jakubowskim z tylsol.pl Żwikiewicz wyraził nadzieję na przyszłość i opowiedział o swoich planach. Okazuje się, że pisarz otrzymał od prezydenta Bydgoszczy mieszkanie komunalne, w którym po latach włóczęgi w końcu odnalazł spokój.

 Po okresie włóczenia się po lasach i piwnicach, to miejsce jest dla mnie jak azyl - czytamy w wywiadzie. 

Mężczyzna odzyskał też kontakt z dziećmi i to one mają dawać mu radość z życia. - Gapiliśmy się na siebie przez pięć sekund, potem rzuciliśmy się sobie w ramiona - wspomina wzruszony spotkanie po latach. - Od tego czasu jestem totalnie happy - dodaje. 

Aktualnie Żwikiewicz ma pracować nad opowiadaniem, które ukaże się na łamach “Młodego Technika”, pisma, w którym debiutował w latach 70.

"Świat jest zawsze normalny, tylko ludziom wydaje się, że już do niego nie pasują" - podsumowuje Wiktor Żwikiewicz, który po latach w końcu odnalazł swoje szczęście. A co z dziełem jego życia, 1600-stronnicową powieścią "Kosmodram Machu Picchu"? - Postanowiłem, że jak ją skończę, to i sam się skończę, więc jej nie kończę - zdradził. 

Źródło: RadioZET/tylsol.pl/Gazeta Wyborcza