Ikona PRL zginęła w tragicznym wypadku. Osierociła córkę, którą porzucił ojciec

2 min. czytania
03.01.2026 10:05
Obserwuj nas na Google

Była jedną z największych gwiazd bigbitu i symbolem muzycznej wolności w czasach PRL. Jej nagła śmierć w wypadku samochodowym przerwała nie tylko karierę, ale też dramatycznie wpłynęła na losy jej dzieci. Historia córki, która po tragedii została oddzielona od ojca, przez lata pozostawała mało znanym fragmentem.

Ada Rusowicz
fot. Screen z YouTube

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim była ikona bigbitu i jak wyglądała jej kariera w PRL.
  • W jakich okolicznościach doszło do tragicznego wypadku.
  • Jak potoczyły się losy osieroconych dzieci artystki.

Była ikoną muzyki lat 70. Jej wypadek miał tragiczne konsekwencje

Ada Rusowicz była jedną z najważniejszych postaci polskiej sceny bigbitowej w czasach PRL, znaną z charakterystycznego głosu i charyzmatycznej obecności na scenie. Zadebiutowała w latach 60. i szybko zdobyła popularność jako wokalistka związana z zespołem Niebiesko-Czarni, a w 1968 roku została uznana za najpopularniejszą wokalistkę roku. Po sukcesach artystycznych i licznych koncertach jej życie osobiste było równie barwne – miała związki i relacje z różnymi muzykami, a ostatecznie w 1971 roku poślubiła kolegę z zespołu, gitarzystę Wojciecha Kordę, z którym miała dwójkę dzieci, syna Bartłomieja i córkę Annę.

Rozwiąż quiz. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Pamiętasz, kto to śpiewał? Połącz tytuł z muzykiem

Wolfgang/Pexels
1/15 "Nie płacz Ewka" to hit z repertuaru

Po kilku latach przerwy w działalności artystycznej związanej z wychowywaniem dzieci Ada Rusowicz wróciła do koncertowania, jednak jej kariera została przerwana nagle i tragicznie 1 stycznia 1991 roku. Wracając z koncertu pod Poznaniem, samochód prowadzony przez Wojciecha Kordę wpadł w poślizg i uderzył w barierki. Korda przeżył wypadek, natomiast Rusowicz odniosła rozległe obrażenia i zmarła niedługo później. Miała zaledwie 47 lat.

 

Ada Rusowicz osierociła dwójkę dzieci. Co się z nimi później stało?

Śmierć Ady Rusowicz miała dramatyczne konsekwencje dla jej dzieci. Syn Bartłomiej pozostał pod opieką ojca, natomiast siedmioletnia wówczas córka Anna została powierzona opiece ciotki i wuja – siostry i brata matki. Decyzja Wojciecha Kordy o oddaniu córki do rodziny zmarłej żony, a nie wychowywaniu jej wspólnie z synem, była szeroko komentowana i miała wpływ na dalsze relacje rodzinne. Anna dorastała z dala od ojca, który zerwał z nią kontakt, a na przestrzeni lat utrzymywał jedynie sporadyczne próby nawiązania relacji, które nie doprowadziły do zbliżenia.

Ojciec nigdy nie czuł się odpowiedzialny za rodzinę. Nie chciał mieć dzieci, prowadził artystyczne życie. Dziś, próbując go zrozumieć, myślę, że po śmierci mamy nie zajął się mną z miłości. Uważał, że będzie mi lepiej u ciotki. Z drugiej strony nie zabiegał o kontakt ze mną. Być może z poczucia winy. Nie chciał, żebym przypominała mu o dawnym życiu - powiedziała niegdyś w wywiadzie Ania Rusowicz.

Po wielu latach Anna Rusowicz zaczęła publicznie opowiadać o emocjach związanych z decyzją podjętą przez ojca, którą długo było jej trudno zaakceptować. Osoby, które ją wychowały, zawsze traktowała jak prawdziwych rodziców, natomiast więź z biologicznym ojcem nigdy nie została odbudowana. Wspominała, że jako dziecko nie potrafiła pojąć, dlaczego nagle została pozbawiona obecności obojga rodziców, a dopiero z upływem czasu zaczęła patrzeć na zachowanie ojca z innej perspektywy.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/wp.pl