Fitkau-Perepeczko taką dostaje emeryturę. To dla niej za mało
Agnieszka Fitkau-Perepeczko dała się poznać Polkom jako gwiazda serialu „M jak miłość". Aktorka otwarcie mówi o swojej emeryturze, którą pobiera w dwóch państwach. Teraz w szczerych słowach przyznała, że jej świadczenie jest niskie, a artystka musi szukać dochodów w dodatkowych źródłach. Jedna kwota jest w dolarach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką emeryturę ma Agnieszka Fitkau-Perepeczko.
- Co mówi o swoim świadczeniu gwiazda „M jak miłość".
- Z jakich dodatkowych źródeł utrzymuje się aktorka.
Ile wynosi emerytura Agnieszki Fitkau-Perepeczko?
Agnieszka Fitkau‑Perepeczko zdobyła serca widzów jako barwna Simona w popularnym serialu „M jak miłość”, gdzie zyskała ogromną sympatię dzięki swojej charyzmie i humorowi. Przez 40 lat była żoną Marka Perepeczki – niezapomnianego Janosika – a ich miłość, choć nie miała dzieci, przetrwała lata rozłąki i śmierci aktora w 2005 roku. Aktorka nigdy nie bała się mówić otwarcie o swojej emeryturze. W niedawnym wywiadzie aktorka przyznała, że jej świadczenie jest dalekie od oczekiwań.
To są dwa tysiące złotych. Jak zapłacę za mieszkanie w Polsce, to zostaje mi tysiąc. Jak zapłacę za benzynę, to zostaje mi jeszcze na telefon
Quiz: Najlepsze polskie seriale w historii. Ile z nich znasz? Młodzież nie da rady
Fitkau-Perepeczko od przeszło czterech dekad mieszka w Australii, skąd otrzymuje również drugą emeryturę. Aktorka jednak wydaje się być niezadowolona z ich wysokości. Gwiazda „M jak miłość” twierdzi, że są to dwa "dziadowskie" świadczenia i nie stać ją na dodatkowe atrakcje, na które chciałaby sobie pozwolić. - W Australii dostają też dwa tysiące, ale dolarów i to jest taka podstawa, że masz te dwie emerytury. Obie są dziadowskie. Nie umrzesz z tego, ale nie poszalejesz za bardzo - opowiada aktorka.
Gwiazda „M jak miłość” nie zwalnia tempa. Musi szukać dodatkowych źródeł dochodu
Agnieszka Fitkau-Perepeczko przyznaje, że jej emerytury nie zapewniają jej komfortowego utrzymania. Mimo swojego wieku, aktorka wciąż pracuje, a dodatkowo utrzymują ją tantiemy i dorywcze zlecenia. Podkreśla, że nie żyje w luksusie, ale daje sobie radę.
- Ja pracuję. Mam jakieś tantiemy za pracę w aktorstwie, w serialu, więc ja sobie daję radę. Tantiemy za "M jak Miłość", za "Janosika", spotkania, gdzie coś tam oferują i daję radę. To nie jest żadne bogactwo, oczywiście jak ktoś to usłyszy, to powie, że mi dobrze. I zaraz mają żal, że ja mam dwie emerytury, ale ja zaryzykowałam i wyjechałam w 1981 r. - mówi aktorka w rozmowie.
Źródło: Radio ZET/Jastrząb Post