Cała Polska poznała go jako gwiazdę „Rancza”. Wiemy, czym dziś się zajmuje
Arkadiusz Nader zyskał sławę i sympatię milionów Polaków dzięki roli w serialu „Ranczo”. W kultowej produkcji TVP przez blisko dekadę wcielał się w posterunkowego Staśka Koteckiego, wilkowyjskiego policjanta i ukochanego barmanki Wioletki. Jak potoczyły się losy artysty po zakończeniu emisji uwielbianej komedii?
- Arkadiusz Nader w latach 80. ukończył stołeczną Akademię Teatralną.
- Choć ma na koncie dziesiątki ról, widzowie do dziś kojarzą go gównie z postacią policjanta Staśka z „Rancza”.
- Dziś aktor stroni od blasku fleszy, spędzając wolne chwile na wsi.
Arkadiusz Nader wystąpił w wielu popularnych serialach
Choć pewnie nie każdy kojarzy go z nazwiska, miliony widzów doskonale znają jego twarz. Arkadiusz Nader, absolwent warszawskiej PWST i artysta Teatru Ateneum, ma na koncie dziesiątki ról teatralnych, filmowych i serialowych. Na ekranach debiutował jeszcze w latach 80., dołączając do obsady filmu „Pole niczyje” Jana Błeszyńskiego. Potem, na przestrzeni kolejnych dekad, aż kilkukrotnie wcielał się w… policjanta. Stróża prawa zagrał w filmach „Młode wilki ½” i „Cześć Tereska” oraz serialu „Ranczo”.
Quiz: Ile pamiętasz z „Rancza”? Ten quiz pokona nawet prawdziwych fanów
Rola posterunkowego Staśka w przeboju TVP dała mu rozgłos, o jakim wielu aktorów może tylko pomarzyć. W nieco niezdarnego, ale i sympatycznego szefa wilkowyjskiej policji, zakochanego po uszy w Wioletce, wcielał się we wszystkich dziesięciu sezonach serialu oraz w filmie fabularnym „Ranczo Wilkowyje”. Artystę można było zobaczyć także w wielu innych lubianych serialach. Wystąpił w takich hitach, jak:
- „Miodowe lata”
- „Samo życie”
- „Na Wspólnej”
- „Ludzie Chudego”
- „Leśniczówka”
- „Barwy szczęścia”
- „Ojciec Mateusz”
Co słychać u Arkadiusza Nadera?
Lubiany aktor wciąż dość regularnie pojawia się zarówno na deskach teatralnych, jak i w kolejnych produkcjach. Artysta nie ukrywa jednak, że w ostatnich latach zdecydowanie lepiej niż w zgiełku miasta, czuje się blisko natury. Z tego względu przeprowadził się na wieś, gdzie spędza wolne chwile i gdzie znalazł wytchnienie od codziennych, związanych z wykonywanym zawodem, obowiązków.
„Nie czuję się pustelnikiem, choć lubię ciszę i spokój. Mieszkam niedaleko Długosiodła koło Wyszkowa, a wiejskie życie odpowiada mi najbardziej. Wielkomiejska bieganina nigdy nie sprawiała mi przyjemności. Tutaj jestem w pełni sobą i nigdy się nie nudzę, bo zawsze jest coś do zrobienia. Nawet banalne, wydawałoby się, koszenie trawy, sprawia mi radość” - mówił w rozmowie z magazynem „Życie na gorąco”. W swojej wiejskiej posiadłości spędza czas z czworonożnymi pupilami – Boyem i Melanią. „Takiej miłości, jaką znajdę w ich psich oczach, nie spotkałem nigdy wcześniej” – przyznał.
Źródło: Radio ZET/Życie na gorąco/Film Polski