Beyonce prawie miała groźny wypadek. Fani nagrali przerażający moment
Amerykańska ikona przeżyła chwile grozy. Beyonce korzystała z podwieszanego samochodu podczas koncertu w ramach trasy Cowboy Carter. Niespodziewanie instalacja zaczęła opadać, a sama artystka musiała przerwać występ. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie obecnie koncertuje Beyoncé?
- Dlaczego życie i zdrowie wokalistki było zagrożone?
- Jak na niebezpieczeństwo zareagowała Beyoncé?
Beyoncé była w śmiertelnym niebezpieczeństwie
Występy na żywo wiążą się z ogromnymi emocjami. Czasem źródłem problemów są niedziałające mikrofony czy nagłośnienie, innym razem to nieodpowiednie zachowanie uczestników wydarzenia. Zupełnie inny poziom adrenaliny dostarcza natomiast awaria urządzeń umożliwiających podniebne loty. To właśnie taka sytuacja spotkała amerykańską legendę Beyoncé podczas jednego z koncertów w ramach trasy koncertowej Cowboy Carter.
Quiz: To tekst piosenki Beyoncé czy Kozidrak? Za 100% kąpiel w jeziorze szczęścia
Do przerażającego zdarzenia doszło 28 czerwca w mieście Huston w stanie Texas, w którym Beyoncé wystąpiła w ramach trasy koncertowej Cowboy Carter Tour. Artystka w trakcie koncertu wykorzystuje między innymi podwieszany, czerwony cadillac. Samochód zawieszony jest na linach, które umożliwiają piosenkarce bezpieczne korzystanie z podniebnej zabawki. Niestety, tym razem coś poszło nie tak.
Beyoncé zatrzymała koncert
W mediach społecznościowych fani Beyoncé umieścili nagranie, na którym artystka siedzi w samochodzie, który niebezpiecznie przechyla się na bok. Piosenkarka chwyciła za maszt amerykańskiej flagi, aby utrzymać równowagę. Na filmie słychać też, jak wokalistka krzyczy "stop, stop, stop". Początkowo fani nie zdawali sobie sprawy z powagi sytuacji. Na szczęście obsługa techniczna szybko sprowadziła wadliwą konstrukcję na scenę, dzięki czemu Beyoncé uniknęła obrażeń.
Po chwili artystka zapewniła fanów o tym, że wszystko jest w porządku. Beyoncé powiedziała do fanów: - Jeśli kiedykolwiek upadnę, wiem, że mnie złapiecie. - Fani artystki udostępnili nagranie podpisane cytatem, który piosenkarka wykorzystała w 2010 roku, gdy podczas jednego z jej koncertów pojawiły się problemy z oświetleniem: "ktoś zostanie zwolniony".
Oświadczenie w sprawie wydała także firma Beyoncé, Parkwood Entertainment, poinformowała, że "techniczny wypadek” spowodował przechylenie samochodu. "Szybko ją opuszczono i nikt nie został ranny. Pokaz odbył się bez incydentów” - dodano w oświadczeniu.
Źródło: Radio ZET/ BBC