Uwielbiany aktor spędził najgorsze chwile w celi własnego ojca. "Przeżyłem piekło”
Widzowie zapamiętali go przede wszystkim jako jednego z najwybitniejszych polskich aktorów komediowych. Tymczasem za charakterystycznym uśmiechem Wiesława Gołasa kryła się historia naznaczona wojną, konspiracją i osobistą tragedią. Aktor przez lata nosił w sobie doświadczenia, których nie było widać na ekranie.
- W jaki sposób wojna naznaczyła życie polskiego aktora.
- Jak pobyt w więzieniu gestapo opisywał gwiazdor "Czterech pancernych i psa".
- W jakich kultowych produkcjach zagrał Wiesław Gołas.
Jakie tragiczne wydarzenia wpłynęły na życie legendy polskiego kina z czasów PRL-u?
Wiesław Gołas potrafił połączyć cechy, które na pierwszy rzut oka nie zawsze idą ze sobą w parze. Był wielką gwiazdą polskiej sceny i ekranu, a jednocześnie zachowywał skromność i dystans do własnej sławy. Ludzie, którzy mieli okazję z nim pracować, zapamiętali go jako człowieka eleganckiego, pełnego klasy i wyjątkowo niechętnego wszelkim przejawom chamstwa. To właśnie talent oraz charakter sprawiły, że przez kolejne dekady cieszył się ogromnym uznaniem zarówno widzów, jak i innych artystów. 9 września mija pięć lat od śmierci aktora, który z powodzeniem występował w filmach, teatrze i kabarecie.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorki z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Najlepsze aktorki kina PRL. Pamiętają je urodzeni przed 1989 rokiem
"Sam się sobie dziwię i zadaję sobie pytanie, dlaczego jestem komiczny. Życie miałem dosyć dramatyczne, wyłączając okres przedwojennego dzieciństwa, bo żyłem w kochającej się rodzinie. Prawdę mówiąc, więcej mam w sobie tragizmu niż komizmu, a raczej komizm tragiczny. Źródeł tego upatruję w okresie okupacji, kiedy straciłem ojca, siedziałem jako 13–14-latek z Szarych Szeregów trzy miesiące w więzieniu w Kielcach, na gestapo, gdzie mnie ‘badano’ i cudem się uratowałem" - mówił po latach.
Dlaczego polski aktor został zatrzymany przez gestapo?
Wojenna rzeczywistość wkroczyła w życie Wiesława Gołasa, gdy był jeszcze dzieckiem. Jego ojciec, podoficer 2. Pułku Artylerii Lekkiej Legionów w Kielcach, po rozpoczęciu wojny zaangażował się w działalność konspiracyjną. Niemcy szybko odkryli jego działalność. Został zatrzymany, a następnie wysłany do obozu koncentracyjnego na Majdanku, gdzie zginął.
Syn poszedł w jego ślady. W 1943 r., mając zaledwie 13 lat, wstąpił do Szarych Szeregów i przyjął pseudonim "Wilk". Jako członek podziemia zajmował się między innymi transportowaniem broni, przenoszeniem meldunków i rozpowszechnianiem nielegalnej prasy. Jego działalność zakończyła się w listopadzie 1944 r. Wpadł podczas próby zdobycia broni i trafił do więzienia w Kielcach. Pobyt za kratami miał dla nastolatka szczególnie ponury wymiar. Gołas znalazł się bowiem w miejscu, które znał z historii własnego ojca.
Jak swój pobyt w więzieniu opisywał Wiesław Gołas?
"Siedziałem w tej samej celi, w której wcześniej przetrzymywano ojca. Boże Narodzenie 1944 r. spędziłem w więzieniu. Nasza cela była zatłoczona, a posłanie, jako najmłodszy z aresztantów, dostałem w najgorszym miejscu: spałem głową przy kiblu. (…) Gestapowcy najczęściej przychodzili w nocy i zabierali kogoś na przesłuchanie. Wtedy słychać było krzyki i jęki, bo Niemcy specjalnie otwierali drzwi pokoju przesłuchań. (…)Dobrze zapamiętałem szafę, w której Niemcy trzymali ‘narzędzia’ do wymuszania zeznań. Kiedyś zbili mnie tak mocno, że z bólu zrobiłem pod siebie i nie mogłem o własnych siłach wrócić do celi" – wspominał w książce "Gołas", będącej zapisem rozmowy aktora z córką Agnieszką Gołas.
W jakie postacie początkowo wcielał się ceniony polski aktor?
Te przeżycia pozostały z nim na długo i odcisnęły ślad również na jego późniejszej drodze zawodowej. Początek kariery przyniósł mu bowiem role, które w pewien sposób stykały się z traumą okupacji. Gołas wielokrotnie wcielał się w niemieckich żołnierzy oraz postacie negatywne. Na ekranie pojawił się po raz pierwszy w 1954 r. w "Pokoleniu" Andrzeja Wajdy, gdzie zagrał żandarma. W "Ranchu Texas" wcielił się w przywódcę bandy, natomiast w "Jak być kochaną" Wojciecha Jerzego Hasa zagrał niemieckiego żołnierza, który dopuszcza się gwałtu na głównej bohaterce.
Czy wybierając takie role, próbował przepracować własne wojenne doświadczenia? Tego nie sposób rozstrzygnąć. Można jednak przypuszczać, że aktorstwo pozwalało mu oswajać emocje związane z przeszłością i nadawać im zupełnie nowy wymiar.
Jaka rola była przełomową w karierze Wiesława Gołasa?
Przełom w jego karierze nastąpił w 1961 r. Gołas otrzymał wówczas główną rolę w "Ogniomistrzu Kaleniu" Ewy i Czesława Petelskich. Nie była to postać jednowymiarowa - bohater zmieniał się wraz z rozwojem historii, a aktor mógł pokazać szeroki wachlarz swoich możliwości. Rola ta udowodniła, że Gołas doskonale odnajduje się nie tylko w komedii, ale również w wymagającym repertuarze dramatycznym.
Który reżyser był fanem talentu Wiesława Gołasa?
Co ciekawe, właśnie ten sam rok przyniósł film, który miał skierować jego karierę w zupełnie inną stronę. Stanisław Bareja obsadził go w komedii "Mąż swojej żony". Spotkanie obu twórców okazało się początkiem jednej z najbardziej charakterystycznych współprac w historii polskiego kina. Gołas szybko stał się jednym z ulubionych aktorów Barei, choć sam reżyser w czasach PRL-u długo nie cieszył się takim uznaniem, jakim darzymy go dzisiaj.
Ich drogi ponownie przecięły się przy "Dotknięciu nocy", a dwa lata później Gołas wystąpił w "Żonie dla Australijczyka". Później przyszedł czas na serial "Kapitan Sowa na tropie", a następnie produkcje, które na stałe weszły do kanonu polskiej komedii: "Poszukiwany, poszukiwana", "Brunet wieczorową porą" oraz "Alternatywy 4".
Jednak nawet te role nie przesłoniły postaci, z którą wielu widzów utożsamia Gołasa najbardziej. W kultowych "Czterech pancernych i psie" aktor wcielił się w Tomasza Czereśniaka - jednego z członków załogi "Rudego 102". Jego bohater był prostolinijny, serdeczny i pełen charakterystycznego poczucia humoru. Właśnie za tę naturalność i ciepło pokochali go widzowie.
Gołas miał na koncie także kolejną niezwykle popularną rolę telewizyjną. W serialu "Droga" zagrał kierowcę, który podczas swoich podróży pomaga napotkanym ludziom. W ten sposób po raz kolejny stworzył bohatera, którego łatwo było polubić.
Na ekranie pojawiał się jeszcze przez wiele lat. Filmową karierę zakończył w 1995 r., występując w "Szabli od komendanta" Jana Jakuba Kolskiego. Znalazł się tam w doborowym towarzystwie innych wybitnych polskich aktorów - Franciszka Pieczki, Bronisława Pawlika i Witolda Pyrkosza.
Kochały się w nich miliony Polek. Oto najwięksi amanci kina PRL
Źródło: Radio ZET/Film WP