Ta scena w „Grinchu” była pomyłką. Większość widzów nigdy się o tym nie dowie
Choć “Grinch: świąt nie będzie” z Jimem Carrey’em nie zebrał zbyt pochlebnych opinii krytyków, to wpisał się do kanonu bożonarodzeniowych klasyków filmowych, których oglądalność w okolicy grudnia szybuje w górę jak ceny zabawek w tym okresie. Jim Carrey, już wtedy król komedii, wiedział, co robi. Jest nawet scena, która nie poszła po myśli producentów, ale aktor ją uratował.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co warto wiedzieć o filmie “Grinch: świąt nie będzie”?
- Ile Jim Carrey dostał za rolę Grincha?
- Jaką scenę aktor “zepsuł”?
Pierwszy Grinch
“Grinch: świąt nie będzie” z Carrey’em z 2000 roku, nie jest pierwszym filmem o przebojach nienawidzącego świąt zielonego stworka. Film powstał na podstawie książki o tym samym tytule z 1957 roku autorstwa Dr. Seussa, ale przed nim była inna adaptacja tej opowieści - animowany program telewizyjny z 1966 roku, który był nadawany w okolicy świąt.
Co wiesz o świątecznych filmach? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem.
Quiz: Nie tylko „Kevin sam w domu”. Sprawdź swoją wiedzę na temat świątecznych filmów
Do wersji z Carrey’em obiekcji było wiele, zwłaszcza po latach. Humor i granice publiczności nieco się zmieniły i młoda widownia, zamiast zobaczyć w produkcji komedię, która rozbawi ją do łez, widzi raczej wulgarny, kiczowaty obrazek będący pewnym reliktem początku lat 2000. Ale, ale! Film nadal ma wielu swoich sympatyków, niektórzy po prostu mają do niego sentyment, innych naprawdę bawi, a jeszcze inni doceniają jego klimat.
Jedno jednak należy tej produkcji oddać - wpisała się w kanon świątecznych klasyków i był jednym z największych kasowych hitów 2000 roku. Istnieje prawdopodobieństwo, że zawdzięcza to Carrey’owi, który był wtedy w najlepszym czasie swojej kariery. Należał do grona najlepiej zarabiających aktorów i został okrzyknięty królem komedii. Wtedy też zaczął bardziej uważnie dobierać role, ale to historia na inną opowieść.
Ta scena w “Grinch: świąt nie będzie” miała wyglądać inaczej
Za wcielenie się w Grincha Jim Carrey miał dostać około 20 milionów dolarów gaży podstawowej oraz bonusy od zarobków produkcji. Nic dziwnego, że produkcja mogła liczyć na jego kreatywność i zaangażowanie, które okazało się przydatne w pewnej scenie, która nie poszła zgodnie ze scenariuszem.
W jednej z sekwencji rozzłoszczony Grinch demoluje to, co napotka na swojej drodze, ściąga na przykład ze stolika obrus, na którym stoją naczynia. Zamysł tej sceny był taki, że naczynia spadają na ziemię i się tłuczą - takie przecież są prawa fizyki, jeśli zdejmie się spod nich obrus. Istnieje jednak sztuczka, która polega na tym, że jeśli odpowiednio szybko pociągnie się za materiał, naczynia zostaną. I tak właśnie zadziało się w tej scenie.
Carrey nie spodziewał się tego, że chwyci za obrus tak, że dokona właśnie tej sztuczki. Naczynia więc zostały, a Grinch, zamiast dokonać demolki, dokonuje jakiegoś triku. To by było bez sensu, dlatego Jim Carrey szybko zawrócił i “ręcznie” z grinchową złością zmiótł to, co stało na stoliku. Produkcji spodobało się to na tyle, że właśnie ta wersja pojawiła się w filmie.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Parade.com/IMDB