Minęło 45 lat, ale ten żart z „Misia” jest tak dobry, że Polacy używają go na co dzień w rozmowach
Są takie filmowe dialogi, które po latach przestają być tylko cytatami z ekranu. „Miś” Stanisława Barei jest pod tym względem wyjątkowy - jego bohaterowie dali Polakom cały zestaw powiedzonek używanych do dziś. Jedno z nich, „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”, na stałe zadomowiło się w języku codziennym.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak film „Miś” wpłynął na język potoczny Polaków.
- Który cytat z „Misia” stał się frazeologizmem.
- Dlaczego dialogi z „Misia” nadal są aktualne.
- Jakie sytuacje w filmie „Miś” oddają realia PRL-u.
Jaki cytat z „Misia" przeszedł do języka potocznego?
„Miś” Stanisława Barei od 45 lat bawi Polaków, ale jego znaczenie wykracza daleko poza kino. Film stał się swoistym archiwum języka, obyczajów i absurdów PRL-u, a wiele jego dialogów zaczęło żyć własnym życiem. Jednym z najlepszych przykładów jest słynne: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?”. Dziś można usłyszeć je w zupełnie nowych sytuacjach - i nie zawsze trzeba nawet pamiętać, skąd właściwie pochodzi.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o kultowe polskie komedie z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem..
Quiz: „Miś”, „Zmiennicy” czy „Alternatywy 4”? Przypisz kultowy tekst do produkcji Barei
Scena rozgrywa się w szatni. Ryszard Ochódzki, którego gra Stanisław Tym, orientuje się, że zostawiony przez niego płaszcz zniknął. Kiedy próbuje wyjaśnić sytuację, kierownik szatni odpowiada mu słowami: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?” Absurd sytuacji jest typowy dla „Misia”: bohater zostaje postawiony przed faktem dokonanym, a regulamin zawieszony przy szatni ma właściwie zamknąć dyskusję. „Za garderobę i rzeczy zostawione w szatni szatniarz nie odpowiada” - informuje tabliczka.
Co ciekawe, cytat przestał być wyłącznie filmową kwestią. Obserwatorium Językowe Uniwersytetu Warszawskiego wskazuje, że w drugiej dekadzie XXI wieku zaczął funkcjonować jako frazeologizm. Dziś można wykorzystać go jako żartobliwe podsumowanie sytuacji, w której ktoś uchyla się od odpowiedzialności albo bezradnie rozkłada ręce.
Które cytaty z kultowego filmu są do tej pory używane przez Polaków?
Jedna scena nie wystarczy, żeby wyjaśnić fenomen filmu Barei. „Miś” dostarczył Polakom całego zestawu zdań, które z czasem zaczęły funkcjonować niezależnie od filmu.
„Łubu-dubu, łubu-dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu”, „To jest miś na miarę naszych możliwości” czy „Oczko mu się odlepiło. Temu misiu” to tylko niektóre z kwestii, które na stałe weszły do popkultury. Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny zwraca uwagę, że charakterystyczne dialogi „Misia” stały się częścią języka potocznego i zbiorowej pamięci.
Właśnie na tym polega fenomen Barei. Jego bohaterowie nie wygłaszają wyłącznie dowcipów. Ich dialogi opisują sposób funkcjonowania świata, w którym absurd regulaminów, biurokracja, braki towarów i wszechobecne „załatwianie” spraw były elementem codzienności.
W jakim okresie powstał „Miś"?
Film powstał w schyłkowym okresie PRL-u i miał premierę 4 maja 1981 roku. Stanisław Bareja wraz ze Stanisławem Tymem stworzyli satyrę na rzeczywistość, w której pozory często były ważniejsze niż rzeczywiste funkcjonowanie państwa. „Miś” pokazywał kolejki, niedobory, absurdalne przepisy, propagandę i ludzi próbujących odnaleźć się w tym wszystkim. Co znamienne, film początkowo miał problemy z cenzurą. Zakwestionowano ponad 30 scen, a według wspomnień Barei ingerencje dotyczyły około 700 metrów taśmy. Ostatecznie „Miś” trafił do kin w czasie tzw. karnawału „Solidarności”, kiedy atmosfera polityczna pozwoliła na większą swobodę. Dzisiaj część tych realiów może być dla młodszych widzów kompletnie nieznana. A jednak żarty nadal działają.
Kto zagrał w „Misiu"?
Jedną z największych sił filmu jest oczywiście obsada. Stanisław Tym stworzył Ryszarda Ochódzkiego - prezesa klubu sportowego „Tęcza”, który próbuje odzyskać dostęp do pieniędzy znajdujących się w Londynie. Tym wcielił się zresztą także w drugą postać, Stanisława Palucha. Obok niego pojawili się między innymi Krzysztof Kowalewski, Bronisław Pawlik, Jerzy Turek, Barbara Burska, Zofia Czerwińska, Wojciech Pokora, Stanisław Mikulski i Ewa Bem.
Wiele ról jest niewielkich, ale właśnie to sprawia, że „Miś” przypomina mozaikę polskiej rzeczywistości. Bohaterowie pojawiają się na chwilę, rzucają jedno absurdalne zdanie i znikają. Niektóre z tych epizodów okazały się później bardziej pamiętne niż całe filmowe fabuły.
Dlaczego „Miś” przetrwał tyle dekad?
Film Barei jest dzisiaj czymś więcej niż komedią o PRL-u. To również zapis epoki - jej języka, zachowań, wyglądu ulic, wnętrz i codziennych problemów. Filmoteka Narodowa określa go wręcz jako rodzaj dokumentu epoki, który pozwala zobaczyć mechanizmy funkcjonowania społeczeństwa późnego PRL-u.
Jednocześnie „Miś” okazał się zaskakująco uniwersalny. Nie trzeba stać w kolejce po mięso ani znać realiów gospodarki PRL-u, żeby zrozumieć absurd sytuacji, w której ktoś mówi: „Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?” I właśnie dlatego po 45 latach „Miś” nadal funkcjonuje poza ekranem. Jego cytaty można usłyszeć w pracy, podczas rozmowy ze znajomymi czy w sytuacjach, w których rzeczywistość po prostu zaczyna przypominać scenariusz Barei. Być może to właśnie jest największym sukcesem filmu: Polacy nie tylko pamiętają „Misia”. Oni nadal nim mówią.
Polacy wybrali 5 najlepszych filmów z PRL. Wcale nie to, co myślisz
Źródło: Radio ZET/Wikipedia