Kultowemu aktorowi zaszkodziła sława. "Było bardzo groźnie"
Sława i rozpoznawalność nie zawsze mają tylko jasne strony. Przekonał się o tym legendarny Wąski z "Kilera". Krzysztof Kiersznowski w wywiadach opowiadał o przykrościach, które spotkały go w związku z rolą. Aktor przyznał, że był moment, w którym bał się o swoje zdrowie i życie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Krzysztof Kiersznowski żałował kultowej roli?
- Jaka sytuacja szczególnie wystraszyła Krzysztofa Kiersznowskiego?
- Która rola była dla Krzysztofa Kiersznowskiego szczególnym zaskoczeniem?
Krzysztof Kiersznowski czuł ciężar roli
Krzysztof Kiersznowski to legenda polskiej kinematografii, której nikomu nie trzeba przestawiać. Urodzony pięć lat po zakończeniu II wojny światowej aktor zasłynął rolą gangstera Wąskiego w filmach "Kiler" oraz "Kiler-ów 2-óch". Choć postać ta stała się najpopularniejszą w dorobku artystycznym gwiazdora, stała się także jego największym przekleństwem, które mogło doprowadzić do tragedii.
Quiz: W którym roku powstał "Kiler"? Większość nie umie odpowiedzieć na to pytanie
W wielu wywiadach Krzysztof Kiersznowski podkreślał, że sława była dla niego męcząca. Aktor, znany ze swojego introwertyzmu, starał się unikać rozgłosu i szumu. Mimo tego był często rozpoznawany, właśnie ze względu na rolę Wąskiego. W jednym z wywiadów artysta wspominał: - "Były chwile, że przeklinałem tę rolę. Na ulicy krzyczeli za mną: 'ej, Wąski, zapiąłeś rozporek?'”.
Zazwyczaj reakcje fanów "Kilera" były niegroźne. Czasem jednak Krzysztof Kiersznowski miał powody do niepokoju o własne samopoczucie. W rozmowie z "Gazetą Olsztyńską" aktor opowiedział o sytuacji, w której bał się o swoje zdrowie: - Bywały sytuacje nieprzyjemne. Na przykład jak ta, kiedy w pociągu kilku młodych ludzi chciało się ze mną napić, a ja akurat nie chciałem pić piwa. Było bardzo groźnie. - Aktor przyznał, że sytuacja była bardzo niebezpieczna i mogła skończyć się w zły sposób. Na szczęście w wagonie pojawili się wojskowi, którzy obronili gwiazdora.
Krzysztof Kiersznowski cieszył się zupełnie zwyczajną rolą
Choć większość osób kojarzy Krzysztofa Kiersznowskiego z roli Wąskiego, aktor ma na swoim koncie szereg innych ról. Gwiazdor wcielał się w role komediowe z niepowtarzalnym wdziękiem, ale równie dobrze radził sobie w repertuarze dramatycznym. Za drugoplanową rolę w filmie "Cześć, Tereska" Roberta Glińskiego otrzymał Polską Nagrodę Filmową Orła, a jego występ w "Statystach" spotkał się z uznaniem krytyków.
Równolegle Kiersznowski rozwijał karierę serialową. Grał m.in. w "Barwach szczęścia", "Blondynce", "Twarzą w twarz", "Na Wspólnej" czy "Świecie według Kiepskich". Niezmiennie był uwielbiany przez widzów za naturalność, specyficzne poczucie humoru i dystans do świata - i do siebie. Po latach aktor wspominał, że rola ojca portretowanej przez Katarzynę Glinkę Kasi była dla niego miłym zaskoczeniem: - Pierwszy raz w życiu zagrałem normalnego, poważnego faceta - mówił z uśmiechem Kiersznowski. Po latach należy dodać: niezależnie czy grał postać komediową, dramatyczną czy "normalną" - Krzysztof Kiersznowski zawsze zachwycał.
Źródło: Radio ZET/Wprost