Był wielką gwiazdą PRL. To dla niej chciał zostać aktorem
Kazimierz Kaczor to legenda PRL. Dziś uchodzi za jednego z najsłynniejszych aktorów czasów komunizmu. Ma na swoim koncie wiele kultowych ról np. w serialu "Jan Serce" czy "Alternatywy 4". Karierę aktorską rozpoczął z przypadku. Wszystko przez miłość do koleżanki ze szkolnej ławki.
- Kazimierz Kaczor to ceniony polski aktor teatralny, serialowy i filmowy.
- Droga na szczyt polskiej legendy nie należała do łatwych. Zanim został aktorem, obsługiwał maszyny.
- Aktorem chciał zostać dla koleżanki ze szkolnej ławki.
Został aktorem z przypadku. Wszystko przez miłość do koleżanki
Kazimierz Kaczor to jeden z czołowych polskich aktorów, którego kariera obejmuje wiele dekad. Zyskał ogromną popularność dzięki swoim niezapomnianym rolom zarówno w filmach , serialach, jak i na deskach teatru, zdobywając uznanie za mistrzowskie odegranie postaci. Sława i rozgłos przyszły dopiero za sprawą roli kaprala Leona Kurasia z serialu telewizyjnego "Polskie drogi". W 1981 roku został główną gwiazdą serialu "Jan Serce" w reżyserii Radosława Piwowarskiego. Tą rolą rozkochał w sobie miliony Polaków. Dzięki temu mógł liczyć na mnóstwo propozycji aktorskich z telewizji. Zagrał jeszcze w produkcjach "Alternatywy 4" , "Zmiennicy" czy "Złotopolscy".
Gdy w sobotę leciał pierwszy odcinek, byłem jeszcze nierozpoznawalny, a w niedzielę zacząłem czuć na sobie spojrzenia przechodniów
Quiz: Pamiętacie telewizję z PRL-u? To kiedyś oglądała cała Polska [Quiz]
Kazimierz Kaczor nagle stał się popularny. Z dnia na dzień przemienił się z "szarego" człowieka w rozchwytywaną gwiazdę. Wszystko było dziełem przypadku. Jak się okazało, Kaczor nie miał zamiaru zostać aktorem. Zdecydował się spróbować swoich sił na przesłuchaniach do szkoły aktorskiej, ponieważ zakochał się w koleżance z klasy. Jednak sprawy potoczyły się inaczej.
Akurat do szkoły aktorskiej zdawała koleżanka z liceum w Krakowie, z którą strasznie się chciałem kolegować, tak w sensie romantycznym. Nie miała o tym zresztą zielonego pojęcia. Coś nam jednak stanęło na przeszkodzie - ona zdała, ja nie
Zanim został legendą PRL, obsługiwał...maszyny
Kazimierz Kaczor rozpoczął studia w Krakowskiej Wyższej Szkole Rolniczej, jednak po półtora roku zrezygnował z nauki. W tym czasie skoncentrował się na pracy, pełniąc rolę pomocnika magazyniera, a nawet kierowcy ciężarówki. Sam także obsługiwał maszyny.
Obsługi maszyny nauczyłem się wcześniej, ale dyplom otrzymałem właśnie na fali popularności serialu. Dostałem zaproszenie od załogi fabryki w Stalowej Woli. Jeździło się wtedy na różne spotkania z publicznością, bo zawsze trochę grosza wpadało. Tamto pamiętam szczególnie, odbywało się na dziedzińcu. W pewnym momencie dyrektor spytał o to samo, co pan. Potwierdziłem. Poprosił mnie więc o przeniesienie półtonowego ciężaru z jednego miejsca na drugie. Gdy wykonałem zadanie, od naczelnego inżyniera i komisji dostałem dyplom operatora i kierowcy dźwigu marki Coles 30
Kiedy ukończył studia, dowiedział się, że Teatr Lalek "Groteska" z jego rodzinnego Krakowa poszukuje kandydatów do zawodu lalkarza. "Zgłosiłem się, zdałem, co trzeba i zostałem przyjęty" - wyjaśnił Kazimierz Kaczor. Później dopełnił wszystkich formalności i ukończył także wydział aktorski.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/radiopogoda.pl