`

W PRL-u nazywano ją „drugą Beatą Kozidrak". W jednej chwili straciła wszystko

2 min. czytania
10.07.2025 10:36
Obserwuj nas na Google

Jolanta Arnal była jedną z największych nadziei polskiej sceny muzycznej lat 80. – wokalistką, którą porównywano do samej Beaty Kozidrak. Jej karierę przerwał dramatyczny wypadek samochodowy, po którym nic już nie było takie samo. 

Jolanta Arnal
fot. Screen z YouTube/JOLANTA ARNAL

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Jolanta Arnal była nazywana "drugą Beatą Kozidrak".
  • Jak zaczęła się jej muzyczna kariera.
  • Co wydarzyło się podczas tragicznego wypadku.
  • Jak odnalazła się po latach w świecie muzyki.

Była gwiazdą PRL. Wróżono jej karierę na miarę Beaty Kozidrak

Jolanta Arnal urodziła się w Świdniku, była absolwentką filologii polskiej na Uniwersytecie Marii Curie‑Skłodowskiej w Lublinie. We wczesnych latach 70. zapowiadała się na jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Już jako nastolatka uczestniczyła w licznych konkursach wokalnych, m.in. zdobywając wyróżnienie na „Pięknie Bieszczad w Piosence”. Pierwszym znaczących sukcesem była jednak główna nagroda na Koncercie Debiutów w Opolu, którą wywalczyła z zespołem Ikersi.

Quiz: "Gdzie się podziały tamte prywatki". Pamiętasz, kto śpiewał te wielkie hity PRL?

1/16 "Dni, których nie znamy" to hit z repertuaru

Po ukończeniu studiów wróciła na muzyczną scenę, stając się główną gwiazdą polskiej piosenki. Pisała teksty i komponowała muzykę – a jej głos i charyzma szybko przyciągnęły uwagę publiczności. Wkrótce zaczęto o niej mówić jako o potencjalnej „drugiej Beacie Kozidrak” – porównanie wynikało zarówno z pochodzenia (Kozidrak pochodziła z Lublina, a Arnal z Świdnika), jak i stylu i rozmachu scenicznego. W połowie lat 80. jej piosenki – „Metamorfoza trwa”, „Bez pilnych dat” i „Nie będę cicho” – podbijały radio i scenę.

 

Wypadek przerwał jej karierę na lata 

Podczas powrotu z trasy koncertowej w 1980 roku, Jolanta Arnal wraz z zespołem uległa poważnemu wypadkowi. Ich samochód zderzył się czołowo z innym pojazdem. - W Lublinie na Sławinku nasz Robur uderzył w Skodę. Wyrzuciło nas w bok i spadliśmy z takiego nasypu 6 metrowego. Ja i koleżanka, która śpiewała siedzieliśmy z przodu. Ona upadła na maskownicę silnika, połamała miednicę - mówił kolega z zespołu w rozmowie z Lubartowskim Garażem.

Oglądaj

Wokalistka doznała ciężkich obrażeń i trafiła do szpitala w bardzo poważnym stanie. Lekarze nie dawali jej dużych szans na odzyskanie pełnej sprawności, jednak dzięki determinacji i długiej rehabilitacji udało jej się wrócić do zdrowia.

Byłam połamana od pasa do kolan. Przeżyłam koszmar. Nikt nie przypuszczał, że będę chodzić. Tylko ja w to mocno wierzyłam, a wiara, jak wiadomo, czyni cuda - mówiła w w w rozmowie z "Kurierem Lubelskim".

Po wielu miesiącach intensywnej rehabilitacji Jolanta Arnal zdołała wrócić na scenę. Aby przypomnieć się publiczności, występowała z zespołami Quo Vadis i Krater. Jej długa nieobecność w show-biznesie sprawiła, że na koncertach gromadziła się jedynie garstka najbardziej oddanych fanów. W końcu artystka zdecydowała się zakończyć działalność estradową, koncentrując się na życiu rodzinnym i wychowaniu córki Natalii, która również obrała muzyczną drogę.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Wikipedia/Kurier Lubelski