To Ozzy Osbourne miał powiedzieć przed śmiercią. Przeczuwał, że nadchodzi koniec
Sharon Osbourne udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. W rozmowie z Piersem Morganem wyjawiła, jak wyglądały ostatnie chwile życia Ozzy'ego Osbourne'a. Muzyk miał przeczuwać, że są to jego ostatnie chwile.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Sharon Osbourne opisała ostatnie chwile życia Ozzy'ego?
- Jak brzmiały ostatnie słowa artysty do żony?
- Co świadczy o tym, że Ozzy Osbourne przeczuwał zbliżający się koniec?
Wzruszające wyznanie Sharon Osbourne o śmierci męża
Sharon Osbourne od 1982 roku była żoną muzyka Ozzy'ego Osbourne'a. Legendarny artysta zmarł 22 lipca 2025 roku, pozostawiając w żałobie bliskich oraz fanów. Choć do tej pory Sharon nie udzielała wywiadów i potrzebowała spokoju, by dojść do siebie po tej tragedii, w końcu zdecydowała się na rozmowę z dziennikarzami. Wyznała Piersowi Morganowi, jak wyglądały ostatnie chwile życia jej ukochanego. Znalazła go w domowej siłowni, do której udał się jak codziennie rano.
- Miał atak serca. Zbiegłam na dół, a on tam był. Próbowali go reanimować. Powiedziałam: "Nie, zostawcie go. On już odszedł" [...] Wiedziałam od razu, że odszedł. Oni próbowali, zabrali go helikopterem do szpitala i tam też próbowali go ratować, ja wiedziałam, że to koniec - wyznała poruszona wdowa po artyście.
Ostatnie chwila życia Ozzy'ego Osbourne'a
Sharon Osbourne postanowiła zdradzić, jakie były ostatnie słowa, które wypowiedział do niej mąż. Wstał do łazienki o 4:30 i postanowił zwrócić się do żony.
- Obudził mnie i powiedział: "Pocałuj mnie. Przytul mnie mocno". Gdybym tylko powiedziała mu, że kocham go bardziej. Gdybym tylko mocniej go przytuliła - mówi Sharon.
Wdowa po artyście dodała, że Ozzy już kilka dni przed śmiercią opowiadał jej o dziwnych snach, w których widział ludzi stojących w kolejce i obserwujących go. Jej zdaniem mógł przeczuwać, że nadchodzi jego koniec - zwłaszcza, że zdrowie mu nie dopisywało. W ostatnich miesiącach życia trzykrotnie chorował na zapalenie płuc i przeszedł sepsę.
- Spodziewał się [że nadchodzi koniec], bo w tym roku bardzo, straszliwie wręcz chorował. Gdy przyjechaliśmy do Anglii i spotkaliśmy się z nowym zespołem lekarzy, doktor powiedział mu: "Jeśli zagrasz ten koncert, to będzie koniec. Nie przetrwasz go" - powiedziała.
Mimo to zaśpiewał - i był to koncert, którego fani nigdy nie zapomną.
Źródło: Radio ZET / Kultura.onet.pl