`

To Ozzy Osbourne miał powiedzieć przed śmiercią. Przeczuwał, że nadchodzi koniec

2 min. czytania
11.12.2025 09:25
Obserwuj nas na Google

Sharon Osbourne udzieliła pierwszego wywiadu po śmierci męża. W rozmowie z Piersem Morganem wyjawiła, jak wyglądały ostatnie chwile życia Ozzy'ego Osbourne'a. Muzyk miał przeczuwać, że są to jego ostatnie chwile.

Ozzy Osbourne
fot. Karol Makurat/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak Sharon Osbourne opisała ostatnie chwile życia Ozzy'ego?
  • Jak brzmiały ostatnie słowa artysty do żony?
  • Co świadczy o tym, że Ozzy Osbourne przeczuwał zbliżający się koniec?

Wzruszające wyznanie Sharon Osbourne o śmierci męża

Sharon Osbourne od 1982 roku była żoną muzyka Ozzy'ego Osbourne'a. Legendarny artysta zmarł 22 lipca 2025 roku, pozostawiając w żałobie bliskich oraz fanów. Choć do tej pory Sharon nie udzielała wywiadów i potrzebowała spokoju, by dojść do siebie po tej tragedii, w końcu zdecydowała się na rozmowę z dziennikarzami. Wyznała Piersowi Morganowi, jak wyglądały ostatnie chwile życia jej ukochanego. Znalazła go w domowej siłowni, do której udał się jak codziennie rano.

- Miał atak serca. Zbiegłam na dół, a on tam był. Próbowali go reanimować. Powiedziałam: "Nie, zostawcie go. On już odszedł" [...] Wiedziałam od razu, że odszedł. Oni próbowali, zabrali go helikopterem do szpitala i tam też próbowali go ratować, ja wiedziałam, że to koniec - wyznała poruszona wdowa po artyście.

 

Ostatnie chwila życia Ozzy'ego Osbourne'a

Sharon Osbourne postanowiła zdradzić, jakie były ostatnie słowa, które wypowiedział do niej mąż. Wstał do łazienki o 4:30 i postanowił zwrócić się do żony.

- Obudził mnie i powiedział: "Pocałuj mnie. Przytul mnie mocno". Gdybym tylko powiedziała mu, że kocham go bardziej. Gdybym tylko mocniej go przytuliła - mówi Sharon.

Wdowa po artyście dodała, że Ozzy już kilka dni przed śmiercią opowiadał jej o dziwnych snach, w których widział ludzi stojących w kolejce i obserwujących go. Jej zdaniem mógł przeczuwać, że nadchodzi jego koniec - zwłaszcza, że zdrowie mu nie dopisywało. W ostatnich miesiącach życia trzykrotnie chorował na zapalenie płuc i przeszedł sepsę.

- Spodziewał się [że nadchodzi koniec], bo w tym roku bardzo, straszliwie wręcz chorował. Gdy przyjechaliśmy do Anglii i spotkaliśmy się z nowym zespołem lekarzy, doktor powiedział mu: "Jeśli zagrasz ten koncert, to będzie koniec. Nie przetrwasz go" - powiedziała.

Mimo to zaśpiewał - i był to koncert, którego fani nigdy nie zapomną.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET / Kultura.onet.pl