Tak powstał sławny utwór z lat 80. Polacy do dziś znają ten refren na pamięć
Polacy doskonale znają to muzyczne arcydzieło lat 80. Tekst kultowego utworu grupy Lady Pank stał się hymnem, który mimo upływu lat wykrzykiwany jest z taką samą mocą. Niewiele osób wie jednak, jak powstała uwielbiana piosenka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak powstało muzyczne arcydzieło lat 80.
- W jaki sposób udoskonalono pierwotną kompozycję.
- Dlaczego ówczesny rząd bał się hitu grupy Lady Pank.
Jak powstało muzyczne arcydzieło lat 80.?
Pod koniec 1981 roku zarówno w życiu artystycznym Jana Borysewicza, jak i Andrzeja Mogielnickiego doszło do ogromnych zmian. Borysewicz rozstał się z Budką Suflera, a Mogielnicki odszedł z zespołu, zabierając ze sobą Izabelę Trojanowską. Został producentem jej drugiej płyty, nad którą pracowano w Krakowie. Właśnie tam artysta wpadł na pomysł stworzenia nowoczesnego zespołu rockowego. Jednego muzyka już miał - Janka Borysewicza, utalentowanego gitarzystę i kompozytora, którego ściągnął do Krakowa nie tylko do pracy sesyjnej. Panowie postanowili wspólnie popracować nad repertuarem przyszłej grupy. W planach było także sprytne wykorzystanie studia nagraniowego: przyspieszyć nagrania płyty Izy, a "zaoszczędzony” czas przeznaczyć na własne utwory.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?
Andrzej Mogielnicki wspominał: "Janek miał wtedy okres erupcji twórczej. Przynosił utwory i jeden był lepszy od drugiego. Numer, w numer.” Pracowali w ten sposób, że Jan Borysewicz grał i śpiewał to, co stworzył. "Robił to naprawdę dobrze. Nakręcały nas te spotkania.” Słuchali też dużo nowej muzyki i starali się dopasować swoje brzmienie do światowych trendów. Jeden z utworów Janka wydawał się jednak zbyt staroświecki. Mimo to Mogielnicki napisał do niego krótki tekst i nagrali piosenkę, z Borysewiczem w roli wokalisty. "Nagraliśmy i odłożyliśmy, bo jakoś nie pasował do innych naszych piosenek - 'Minus 10 w Rio', 'Mała Lady Punk'. Był z innej bajki.”
W jaki sposób muzycy dopracowali "Mniej niż zero"?
Jan Borysewicz i Andrzej Mogielnicki nie byli przekonani co do utworu "Mniej niż zero". Piosenka zyskała nowe życie dzięki "świeżej krwi", która dołączyła do grupy. Mowa o byłych muzykach Oddziału Zamkniętego: Paweł Mścisławski i Jarek Szlagowski. Początkowo nie byli zachwyceni faktem, że muszą grać "taki obciachowy utwór”, więc zaczęli go przerabiać. Ostatecznie, tuż przed koncertem w Kaliszu, osiągnęli satysfakcjonujący efekt. Nagrano nową wersję z wokalem Janusza Panasewicza i rozbudowanym, charakterystycznym gitarowym wstępem Borysewicza. Ten fragment tak zdominował całość, że zaczęto szukać sposobu na "złamanie” gitarowego brzmienia. Muzycy proponowali między innymi wykorzystanie instrumentów klawiszowych, jednak prawdziwy przełom nastąpił, gdy Janusz Panasewicz zagrał melodię na grzebieniu.
Efekt był tak udany, że postanowiono dodać jeszcze inne elementy – na przykład okrzyki. "Chłopcy dość niemrawo pokrzykiwali to 'Oooo! Oooo! Ooo! Ooo!' – wspomina Mogielnicki. – Zniecierpliwiony wtargnąłem do studia i krzyknąłem: 'Co wyście k...a nigdy na meczu piłkarskim nie byli? O! O! OIO!' Wrzasnąłem, podałem ton, reszta dołączyła – i tak znalazłem się na taśmie.”
Dlaczego polski rząd bał się piosenki "Mniej niż zero"?
Utwór "Mniej niż zero" nie spodobał się polskiemu rządowi. Piosenka była określana mianem "groźnej dla bezpieczeństwa państwa". Dlaczego? Andrzej Mogielnicki tłumaczy: "Przeczytałem kiedyś żartobliwie filozoficzne opowiadanie o tym, że człowiek w obecnej cywilizacji coraz mniej znaczy. A dlaczego? Bo nie da się już wywołać żadnej rewolucji, bowiem... wyasfaltowano ulice. Nie ma już bruku, z którego można by budować barykady. Tak to do mnie przemówiło, że o tym napisałem.”
Zbieg okoliczności sprawił, że singiel ukazał się w czasie śmierci Grzegorza Przemyka - maturzysty, który "miał zdaną maturę na pięć”. "Podobno koledzy śpiewali mu nad grobem tę piosenkę, więc zainteresowała się nią bezpieka. I mną przy okazji. Obserwowano mnie, odwiedził mnie dzielnicowy. Dopiero kiedy się okazało, że tekst powstał lata przed śmiercią Przemyka, odpuścili.”
Piosenka "Mniej niż zero" trafiła na "Listę Przebojów Trójki" 21 maja 1983 roku i utrzymała się tam przez trzynaście tygodni. Marek Niedźwiecki zarzeka się, że ostatecznie kompozycja wypadła z zestawienia "w sposób naturalny”. W archiwach odnaleziono jednak notatkę podpisaną przez urzędnika MSW, w której zapisano: "Proponuję, aby metodami operacyjnymi wzmocnić tendencję spadkową piosenki i wyeliminować ją z listy przebojów po dwóch-trzech tygodniach. Natychmiastowe wyeliminowanie jest także możliwe, jednak wprowadziłoby niepotrzebny rozgłos.” Jak było naprawdę? Tego nie wie nikt.
Utwór 'Mniej niż zero', znany z charakterystycznego gitarowego wstępu i wokalu Janusza Panasewicza, początkowo nie przypadł do gustu muzykom, ale przeszedł transformację, dzięki której stał się jednym z największych hitów Lady Pank.
Źródło: Radio ZET/Cyfrowa Biblioteka Polskiej Piosenki