Stworzyli kultową piosenkę lat 80. Ich współpraca nie przetrwała próby czasu
Ten duet dał Polsce jeden z największych hitów lat 80. Grzegorz Turnau i Michał Zabłocki stworzyli wspólnie kultowe "Cichosza". Jeden z najważniejszych zespołów tworzących piosenki poetyckie nie przetrwał próby czasu. O kulisach rozpadu współpracy opowiedział poeta w swojej autobiograficznej książce.
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jakich okolicznościach doszło do pierwszego spotkania Grzegorza Turnaua i Michała Zabłockiego.
- Co stanowiło genezę konfliktu poety i muzyka.
- Jak Michał Zabłocki nazywał siebie i Grzegorza Turnaua.
Uwielbiany duet dał Polakom jeden z największych hitów lat 80.
Trudno byłoby sobie wyobrazić polską scenę muzyki poetyckiej bez twórczości Grzegorza Turnaua. Artysta dał słuchaczom takie uwielbiane utwory, jak "Między ciszą a ciszą", "Pamięć", "Bracka", "Znów wędrujemy", "Liryka, liryka", "Bombonierka" czy "Cichosza". Ostatnia piosenka powstała dzięki współpracy muzyka z poetą Michałem Zabłockim. Teraz prezes krakowskiego oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich zdradził szczegóły współpracy, która odmieniła świat poezji śpiewanej i piosenek poetyckich.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o twórczość raperów i poetów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Raper czy poeta? Rozpoznaj, kto to napisał, masz 50 proc. szans
W książce "A w Krakowie na Brackiej pada deszcz" Michał Zabłocki opowiedział o kulisach pierwszego spotkania z Grzegorzem Turnauem. Poeta zdradził, że prowodyrem ich poznania był Piotr Skrzynecki, legendarny twórca krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Aktor zadzwonił do autora tekstów piosenek z informacją, że zna młodego twórcę, który napisał muzykę do jednego z jego tekstów. "Piotr Skrzynecki chwycił po raz kolejny za telefon, by mi oznajmić, że nieznany osiemnastolatek, który dopiero co zdobył główną nagrodę na Festiwalu Piosenki Studenckiej, napisał muzykę do jednego z pozostawionych przeze mnie w Piwnicy wierszy (...). Nie od razu udało mi się przyjechać (...) Wygospodarowałem jednak w końcu jakiś weekend i wpadłem... jak śliwka w kompot" - napisał w swojej książce Michał Zabłocki.
Muzyków poróżniła śmierć legendarnego aktora
Wspólna praca Turnaua i Zabłockiego szybko zaowocowała serią przebojów, które na stałe wpisały się do kanonu polskiej piosenki. Utwory takie jak "Rozmowa z kobietą bez twarzy”, "Życia modele” czy kultowa "Cichosza” przyniosły im ogromną popularność i umocniły ich pozycję w świecie muzyki. Zabłocki zaznaczał jednak, że choć jego teksty były kluczowe dla repertuaru muzyka, "nigdy nie dominowały w pełni na jego albumach”. Z czasem, w latach 90., relacje między twórcami zaczęły się komplikować - Zabłocki rozpoczął współpracę z Agnieszką Chrzanowską, co Grzegorz Turnau odebrał jako "pewien rodzaj artystycznej zdrady”. Napięcia pogłębiła dodatkowo śmierć Piotra Skrzyneckiego w 1997 roku.
"Po śmierci Piotra Skrzyneckiego w 1997 roku różnice w wizjach przyszłości Piwnicy pod Baranami (Turnau chciał zamknięcia, ja kontynuacji) doprowadziły do lawinowo rosnących nieporozumień, co zakończyło najbardziej płodny duet twórczy piosenki poetyckiej lat dziewięćdziesiątych” - wspominał Michał Zabłocki.
Choć później obaj artyści jeszcze raz spotkali się w studiu, ich współpraca nigdy nie odzyskała dawnej siły. Michał Zabłocki przyznał, że lata wspólnej pracy "wywarły głębokie piętno” na jego twórczości i, jak uważał, również na dorobku artystycznym Grzegorza Turnaua.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Onet Plejada