Plotkowano, że romansuje z premierem. Gwiazdę PRL uratował znany aktor
Hanna Banaszak od dekad zachwyca na scenie. Szczyt jej popularności przypadł na lata 80., kiedy nie tylko podbijała estrady, ale i użyczała swojego głosu postaciom filmowym, czy sama pojawiła się w jednej z produkcji. Artystka zawsze mocno dbała o to, by informacje na temat jej życia prywatnego nie przedostawały się do mediów. Nie zawsze jednak udawało jej się uniknąć plotek i skandali. Przed laty niezwykle głośno było o jej domniemanym romansie z Mieczysławem Rakowskim. Choć w tej pogłosce nie było nawet ziarna prawdy, kariera wokalistki zawisła na włosku.
Hanna Banaszak była królową estrady
Na scenie debiutowała w latach 70., najpierw śpiewając w lokalnym, amatorskim zespole, a potem w duecie z gitarzystą i wokalistą Piotrem Żurowskim (jako duet „Hanna i Piotr”). Potem przez kilka lat występowała z jazzową grupą Sami Swoi, aż wreszcie rozpoczęła karierę solową. Ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę, bo słuchacze z miejsca pokochali jej repertuar. Hity takie, jak „Pogoda ducha”, „W moim magicznym domu”, czy „Samba przed rozstaniem” zyskały ponadczasową sławę i wciąż mają wielu fanów.
Quiz: Muzyka w czasach PRL. Rozpoznasz artystę po fragmencie utworu?
Sama Banaszak od początku kariery skupiała się przede wszystkim na wykonywaniu swojej pracy i rozwijaniu pasji (komponowanie, pisanie wierszy, fotografia). Daleka była od świata show-biznesu i niechętnie dzieliła się swoją prywatnością. „Jestem nieufna, co zważywszy na to, że chcę ludziom ufać i przyjmuję wobec nich postawę otwartą, brzmi dość paradoksalnie. Ale moja otwartość nie oznacza, że opowiadam pikantne szczegóły ze swojego życiorysu. Nadmierne mówienie o sobie, szczególnie w tonie sensacji, jaką obdarzano mnie na początku mojej kariery, uważam za niekoniecznie estetyczne” – mówiła w rozmowie z Wysokimi Obcasami. Artystka miała zapewne na myśli skandal, jaki wybuchł tuż po tym, gdy w przestrzeni publicznej pojawiła się plotka jakoby młoda i piękna piosenkarka miała romans ze starszym o trzy dekady politykiem Mieczysławem Rakowskim.
Słuchacze z niej drwili
Kiedy w latach 80. pojawiała się na scenach, trudno było oderwać od niej wzrok. Zawsze perfekcyjnie przygotowana – zachwycała nie tylko pięknym głosem, ale także urodą i seksapilem. Nic więc dziwnego, że budziła zainteresowanie. Czasem sława zaczęła jej jednak mocno doskwierać, zwłaszcza gdy obwieszczono, że skradła serce wicepremiera Rakowskiego i… wdała się z nim w romans.
Choć była to jedynie plotka, prominentny polityk, wcale nie zamierzał jej dementować. Cieszył się, że łączono go z wschodzącą, a do tego niezwykle atrakcyjną, gwiazdą. „Uważał, że dla piosenkarki klasy Banaszak pogłoska, że sypia ze starym Rakowskim to honor i reklama” - wspominał Jerzy Urban w „Alfabecie”. Dla Banaszak było to jednak czymś zgoła innym. Kariera artystki się załamała, a słuchacze podczas koncertów nie szczędzili jej przykrych słów. Jej fanom nie podobało się, że brata się z nielubianym politykiem.
„Umiar w publicznym opowiadaniu o sobie zawsze mnie ratował. Nie reagowałam na inwektywy i zaczepki, co zresztą powodowało, że byłam jeszcze bardziej nielubiana. Uznawano mnie za hardą i zarozumiałą, bo nie było po mnie widać, że cokolwiek mnie rani i dotyka” – wyznała artystka po latach.
Plotka o romansie z Rakowskim żyła jednak swoim życiem i nabierała jeszcze większych rumieńców. Mówiło się nawet, że wokalistka i wicepremier pobrali się w Moskwie, a ich związkowi „pobłogosławił” sam Jaruzelski. Na nic się zdały zapewnienia Banaszak i fakt, że wyszła wówczas za mąż za Pawła Rakowskiego.
Pomógł jej znany aktor
Sytuacja piosenkarki poprawiła się dopiero, gdy nawiązała współpracę z Janem Kobuszewskim. Artyści przez lata działali w grupie kabaretowej KAWON, z którą odbyli trasę po różnych zakątkach świata. To właśnie aktor, po jednym z występów i kolejnych przykrych słowach, które padły w stronę Banaszak, postanowił zdementować krzywdzącą plotkę.
„Podczas naszych występów w Monachium swoim autorytetem i moralną nieskazitelnością poręczył za mnie przed rozplotkowanymi pracownikami Radia Wolna Europa, u których pewnego wieczoru gościliśmy" - wyznała Hannie Farynie-Pawszkiewicz, autorce biografii Jana Kobuszewskiego. „Ostatecznie uwolnił mnie od ‘przyprawionej mi gęby’. Byłam mu za to bardzo wdzięczna”- zdradziła.
Źródło: Radio ZET/VIVA!/Pomponik