Orzech w końcu powiedział, co myśli o Steczkowskiej na Eurowizji. „Moment karygodny”
Eurowizja 2025 za nami. Finał, ku rozczarowaniu milionów widzów z Polski, przyniósł połowiczny sukces Justynie Steczkowskiej. Polka, choć zaprezentowała widowiskowy show, nie zdołała skraść serc jurorów, ostatecznie plasując się na 14. miejscu. To zawód – zwłaszcza, kiedy weźmie się pod uwagę głosowanie publiczności i wysokie 7. miejsce w tym rankingu. Skąd zatem tak niskie noty od jurorskiego gremium? Opinią w tej sprawie podzielił się Artur Orzech.
- Justyna Steczkowska zdobyła 14. miejsce na Eurowizji 2025.
- Polka skradła serca widzów, ale nie zachwyciła jurorów, otrzymując od tych drugich zaledwie 17 punktów.
- Artur Orzech zdradził, co myśli o tak niskich notach.
Eurowizja 2025. Polska w połowie stawki
Eurowizja od dekad przyciąga uwagę całego świata. Wokaliści marzą o tym, by wystąpić przed międzynarodową publicznością, a widzowie i słuchacze, by reprezentanci ich krajów sięgnęli po końcowy triumf. Głód zwycięstwa czują przede wszystkim te państwa, którym nigdy nie udało się zdobyć kryształowego mikrofonu. Do tego grona – niestety – wciąż należy Polska. Choć szanse na poprawienie rezultatu, który ponad 30 lat temu osiągnęła Edyta Górniak były ogromne, i tym razem nie udało się podbić serc Europejczyków. Justyna Steczkowska, mimo znakomitego występu i sympatii, jaką obdarzyli ją widzowie z całego świata, zakończyła konkurs dopiero na 14. miejscu.
Quiz: Polskie występy na Eurowizji. Pamiętacie choć połowę z tych hitów? [Quiz]
Artur Orzech rozczarowany punktacją jury
Tak odległa lokata zdecydowanie nie cieszy ani fanów artystki i jej utworu „Gaja”, ani komentatorów. Rozczarowany takim obrotem spraw jest m.in. Artur Orzech, dziennikarz, który od dekad relacjonuje eurowizyjne występy. „Jestem mocno zadziwiony tak niską punktacją składów jurorskich, czyli profesjonalistów, którzy w zasadzie powinni docenić czterooktawowy głos Justyny i cały jej przekaz. (...) Nie ukrywam, jest jakaś gorycz we mnie. (...) Jeśli chodzi o telewidzów to się nie zawiodłem, liczyłem na mniej więcej 150 punktów, dostaliśmy 139, więc to jest w okolicach przewidywań. Natomiast jurorzy głosowali inaczej” – mówił w rozmowie z Pomponikiem, tuż po powrocie z Bazylei.
Artur Orzech został także zapytany o kwestię, która wzbudziła ogromne emocje w widzach, czyli skrót występu Justyny Steczkowskiej. Wielu internautów uważa, że fragment, w którym polska diwa wisi na linach i słychać tylko kilka sekund jej znakomitego wokalu, nie został wybrany fortunnie i nie zachęcił do głosowania. „To mogło wpłynąć na wynik, ale tylko wyłącznie głosowania widzów (...) To moment karygodny, jeśli chodzi o realizację telewizyjną. (...) To jest błąd.” – komentował Orzech, przychylając się do opinii wielu komentujących.
Jak udało się jednak ustalić, za wybór skrótu odpowiada Justyna Steczkowska. Według medialnych doniesień, polska wokalistka miała uznać ten fragment za najbardziej widowiskowy i najważniejszy dla niej samej.
Źródło: Radio ZET/Pomponik