`

Nie żyje były muzyk T. Love. Muniek Staszczyk pożegnał go wzruszającymi słowami

2 min. czytania
14.08.2025 08:31
Obserwuj nas na Google

Nie żyje Jacek Śliwczyński. Muzyk przez lata związany był z zespołem T.Love jako basista grupy. Informację o jego śmierci przekazał fotograf koncertowy Wiesław Radzioch. Wzruszające pożegnanie opublikował w mediach społecznościowych także Muniek Staszczyk

Nie żyje Jacek Śliwczyński
fot. Facebook.com

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jacek Śliwczyński nie żyje
  • Mężczyzna był basistą zespołu T.Love w latach 1983-1989
  • Artystę i przyjaciela pożegnał w mediach społecznościowych Muniek Staszczyk

Nie żyje Jacek Śliwczyński, były muzyk T.Love 

Jacek Śliwczyński nie żyje. Muzyk od 1983 do 1989 roku był związany z zespołem T.Love. Grał na gitarze basowej. Wiadomość o śmierci artysty przekazał Wiesław Radzioch, znany fotograf koncertowy.

- Bardzo smutna informacja. Odszedł od nas Jacek Śliwczyński. Aż trudno uwierzyć - napisał w mediach społecznościowych. Pod jego wpisem pojawiło się wiele komentarzy. Fani T.Love ze smutkiem żegnają muzyka, który współtworzył jedne z najbardziej kultowych polskich przebojów.

 

Muniek Staszczyk żegna zmarłego basistęT.Love

Jacek Śliwczyński zmarł 13 sierpnia 2025 roku. Niedługo po ogłoszeniu tej informacji pojawił się również wpis Muńka Staszczyka. Piosenkarz we wzruszających słowach pożegnał zmarłego.

- Jacek "Koń" Sliwczyński. Był świetnym muzykiem, fotografem, człowiekiem wielu talentów i moim przyjacielem. Niech Bóg ma cię w swojej opiece. Żegnaj Kochany Koniu - napisał artysta.

Jacek Śliwczyński, oprócz muzyki, pokochał także fotografię i to nią zajmował się w ostatnich latach. Był autorem m.in. 15 portretów muzyków T.Love, których wernisaż odbył się w Krakowskim Forum Kultury w Sali z Widokiem.

- Żyję z fotografii. To jest mój zawód. Czasami jest ciężko, ale udaje mi się. Trzymam się tego uparcie, co lubię. Nie narzekam, że mam za dużo czy za mało [...] Robiłem dużo sesji dla producentów żywności, reklamowo, na opakowania. To jest duża odpowiedzialność, wymagania klientów. Są sesje, kiedy 15 osób nad tobą stoi. To są trudne sytuacje, ale ogarniałem - powiedział podczas wywiadu z Miejskim Domem Kultury w Częstochowie w 2017 roku.

Basista zdradził także, że czasem myśli o powrocie do muzyki, jednak nie robi dużo w tym kierunku.

- Miałem taką potrzebę stworzenia kilku form muzycznych, na zasadzie wyrzucić jakiś smutek, który we mnie siedzi, balladowo, ale znowu zacząłem robić fotografię obrotową. U mnie jest tak falami - muzyka, muzyka, fotografia, fotografia - powiedział w wywiadzie Śliwczyński.

Źródło: Radio ZET / Facebook