Muzycy będą płacić Spotify? Niewygodne doniesienia rzucają nowe światło
Platformy streamingowe na dobre zmieniły sposób, w jaki konsumujemy muzykę. Słuchacze zyskali dostęp do milionów utworów w każdej chwili, ale dla wielu artystów model biznesowy streamingu oznacza niskie wynagrodzenia i trudności w przebiciu się do szerszej publiczności. W świecie algorytmów i playlist coraz trudniej o sprawiedliwy podział zysków.
- Spotify jest jedną z czołowych platform streamingowych.
- Użytkownicy Spotify mają dostęp do muzyki oraz podcastów z całego świata.
- Obecnie wokół firmy pojawia się coraz więcej kontrowersji.
Streaming: szansa czy pułapka dla artystów?
Platformy streamingowe zrewolucjonizowały sposób, w jaki słuchamy muzyki. Z jednej strony dając odbiorcom niemal nieograniczony dostęp do utworów z całego świata, a z drugiej, zmieniając reguły gry dla samych artystów. W dobie algorytmów i personalizowanych rekomendacji muzycy coraz częściej muszą mierzyć się z systemem, który obiecuje widoczność, ale w zamian wymaga ustępstw. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych programów tego typu jest Discovery Mode od Spotify - narzędzie, które pozwala na zwiększenie szans na dotarcie do słuchaczy, ale kosztem obniżonych stawek za odtworzenia. Czy to nowoczesna forma promocji, czy raczej cyfrowa wersja payoli, niegdyś zakazanej w radiu?
Quiz: Ludzi dobrej woli jest więcej? Przypisz tekst hitu PRL do muzyka [Quiz]
Spotify zmusza artystów do wnoszenia opłat?
Miało być wspaniałe rozwiązanie pomagające w promocji początkujących artystów, wyszła technologia, która wzbudza wiele ogromnych kontrowersji. Mowa o Spotify Discovery Mode. Wprowadzone w listopadzie 2020 roku rozszerzenie miało wspierać muzyków, którzy chcą, aby ich utwory zyskiwały ogromną popularność. W ramach programu artyści mieli zgadzać się na niższe zarobki w zamian za promocję algorytmiczną. The Guardian informuje, że był to model „płać za odtworzenia”, ale Spotify wprowadziło go pod neutralnym szyldem: artyści mogli „wskazać utwory, które są dla nich priorytetowe”, a te stawały się jednym z „tysięcy” czynników wpływających na sposób, w jaki platforma dobiera „idealną piosenkę na dany moment, specjalnie dla słuchaczy”. Zamiast pobierać opłatę z góry, „wytwórnie lub posiadacze praw zgadzali się na niższą stawkę tantiem promocyjnych za odtworzenia w spersonalizowanych sesjach odsłuchowych”. Ile dokładnie potrącano? Artyści i wytwórnie otrzymywały 30 proc. mniej za utwory objęte programem Discovery Mode. Do programu kwalifikowały się piosenki starsze, niż 30 dni.
Co niepokojące, Spotify nie planowało ujawniać, które piosenki były objęte programem, co skłoniło organizacje broniące praw muzyków do porównań z „payolą” z lat 50. XX wieku. Czym była payola? To termin, który od dekad budzi kontrowersje w branży muzycznej. Oznacza nielegalną lub co najmniej nieetyczną praktykę polegającą na płaceniu (lub oferowaniu korzyści) radiowym DJ-om, stacjom, a dziś także kuratorom playlist i influencerom, by promowali konkretne utwory. Choć oficjalnie zakazana przez Federalną Komisję Handlu w USA po serii skandali w latach 50. i 60., payola nigdy nie zniknęła – jedynie zmieniła formę. W erze streamingu ukryte mechanizmy promocji nadal wpływają na to, co słyszymy i co staje się hitem, często bez świadomości słuchaczy.
Na czym polegał program Discovery Mode?
Discovery Mode bazował na playlistach i rekomendacjach. The Guardian tłumaczy: "kuratorzy Spotify wybierali utwory, które mogły trafić na daną playlistę, a algorytm personalizujący decydował, które 50 z nich znajdzie się na liście użytkownika. W przypadku miksów użytkownika, funkcji Radio oraz Autoplay, algorytm rankingowy podnosił pozycję utworów objętych Discovery Mode, zwiększając ich szansę na odsłuchanie". Metody działania programu krzywdziły małych, niezależnych twórców. Jeden z pracowników niezależnej wytwórni powiedział w rozmowie z The Guardian: - Jeśli wszyscy twoi konkurenci korzystają z Discovery Mode, a ty nie, twój udział w rynku spada. - Oznacza to, że artyści byli poddawani presji dołączenia do Discovery Mode, ponieważ w przeciwnym razie ich muzyka przechodziła bez echa.
Kto najwięcej zyskał na Discovery Mode? Sam Spotify. Szacuje się, że w ciągu roku od maja 2022 do maja 2023 program wygenerował 61,4 mln euro zysku brutto. W samym maju 2023 roku przyniósł 6,6 mln euro, głównie z sektora niezależnych artystów i twórców DIY (do-it-yourself). Choć program Discovery Mode jest regularnie porównywany do payoli, rzecznik firmy odpiera te zarzuty. Mężczyzna twierdzi, że Discovery Mode nie jest odpowiednikiem payoli, ponieważ w algorytmicznie generowanych playlistach znajduje się link do sekcji „o rekomendacjach”, która informuje użytkowników, jakie czynniki wpłynęły na dobór utworów. Firma nie skomentowała jednak, czy podane w artykule dane dotyczące zysków z Discovery Mode są prawdziwe.
Spotify odpowiada na doniesienia "The Guardian"
Biuro prasowe Spotify Polska odniosło się do artykułu "The Guardian". W oświadczeniu prasowym napisano: "Jeśli chodzi o Discovery Mode, chcielibyśmy podkreślić, że nie jest to forma „payola”. Discovery Mode to opcjonalna funkcja zaprojektowana w celu zapewnienia posiadaczom praw możliwości priorytetowego traktowania niektórych utworów w celu włączenia ich do spersonalizowanych list odtwarzania, bez żadnych płatności z góry. Artyści, którzy uczestniczą w Discovery Mode, zgadzają się na niższą stawkę za streming w zamian za lepszą widoczność dzięki promocji, takiej jak codzienne miksy, stacje radiowe i funkcje automatycznego odtwarzania. Jest to przejrzysty proces z jasnymi warunkami, który jest dostępny dla wszystkich posiadaczy praw od momentu uruchomienia programu w listopadzie 2020 roku. Co ważne, Discovery Mode dotyczy tylko utworów już uwzględnionych na algorytmicznych listach odtwarzania Spotify i wymaga zaangażowania użytkowników w celu zwiększenia widoczności utworu. Jeśli utwór nie spotka się z zainteresowaniem słuchaczy, zostanie odrzucony przez algorytm, niezależnie od jego udziału w Discovery Mode".
Przedstawicielka biura dodaje, że brak szczegółowych informacji o wpływach finansowych wynika z tajemnicy handlowej. Kobietay podkreśla: " Discovery Mode wyrównuje szanse mniejszych, niezależnych artystów, dając im dostęp do tych samych narzędzi promocyjnych, co duże wytwórnie. Przed pojawieniem się platform streamingowych, takich jak Spotify, promocja muzyki była często ograniczona do tych, którzy dysponowali znacznymi zasobami finansowymi. Discovery Mode zapewnia niezależnym artystom możliwość większej ekspozycji, przyczyniając się do rosnącego sukcesu niezależnej muzyki na naszej platformie".
Źródło: Radio ZET/ The Guardian