Jest liderem uwielbianego polskiego zespołu. Teraz krytykuje młodszych kolegów
Polki i Polacy doskonale znają głos tego legendarnego wokalisty. Teraz Andrzej Krzywy poruszył temat rozwoju rodzimej sceny muzycznej. Lider De Mono nie przebierał w słowach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co obecnie nie podoba się liderowi De Mono na polskiej scenie muzycznej.
- Dlaczego zdaniem wokalisty artyści inspirują się innymi twórcami.
- Kogo prywatnie słucha Andrzej Krzywy.
Z jakimi zespołami związany jest Andrzej Krzywy?
Andrzej Krzywy, kojarzony przede wszystkim jako lider zespołu De Mono, od dekad pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej sceny muzycznej. W niedawnym wywiadzie artysta podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat współczesnej branży. Jego zdaniem młodzi wykonawcy coraz częściej upodabniają się do takich gwiazd jak Dawid Podsiadło czy sanah, przez co - jak podkreśla - ubywa "głosów indywidualnych i rozpoznawalnych”. Jednocześnie wskazał kilku artystów młodszego pokolenia, których twórczość szczególnie ceni.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?
Kariera Andrzeja Krzywego trwa już ponad cztery dekady. Zaczynał w reggae’owym zespole Daab, by później stanąć na czele De Mono i nagrać z nim kilkanaście albumów oraz szereg przebojów, które na stałe weszły do kanonu polskiej muzyki. Mimo długiego stażu scenicznego wciąż pozostaje aktywny i pracuje nad nowym materiałem.
Jak frontman De Mono komentuje obecną sytuację na rynku muzycznym?
W rozmowie w podcaście "Co u nich słychać?” wokalista podsumował swoją drogę artystyczną, ale też odniósł się do zmian zachodzących na rynku. Zwrócił uwagę, że choć młodych talentów nie brakuje, to kondycja sceny budzi jego wątpliwości - zwłaszcza w obszarze szeroko rozumianej alternatywy, która jego zdaniem coraz bardziej zbliża się do mainstreamu.
"Wszystko dzisiaj wydaje mi się tak podobne do siebie i wszystko jakby idzie takimi głównymi nurtami" - stwierdził. Według niego wielu początkujących muzyków zamiast szukać własnej tożsamości, próbuje powielać sprawdzone schematy. "Skoro Dawid Podsiadło odniósł sukces, no to faceci zaczynają wszyscy jęczeć i śpiewać jak Dawid - który mi się bardzo podoba" - dodał, jednocześnie zaznaczając, że bardzo ceni twórczość autora "Małomiasteczkowego”.
Podobne zjawisko dostrzega wśród wokalistek, gdzie punktem odniesienia staje się sanah. Zdaniem Krzywego prowadzi to do sytuacji, w której trudno rozpoznać poszczególnych wykonawców po samym głosie. "Ja nie wiem do końca kto śpiewa, słuchając dzisiaj nowych piosenek, bo wszyscy starają się naśladować. U dziewczyn znowu trochę mam wrażenie, że większość tych - mówię o młodzieży oczywiście - zaczyna śpiewać jak sanah. No ja rozumiem, że tutaj jest sukces i fajnie - bo to się może podobać - niemniej mam wrażenie, że (...) kiedyś tych głosów, takich indywidualnych, rozpoznawalnych było (więcej - przyp. red.)" - zauważył.
Dla kontrastu przywołał artystów starszego pokolenia, których styl był natychmiast rozpoznawalny: "Każdy po kilku taktach rozpozna Krawczyka, Niemena, Zbyszka Wodeckiego czy Muńka, czy mój głos. To są głosy, które natychmiast się rozpoznaje".
Kogo wśród młodych artystów docenia Andrzej Krzywy?
Mimo krytycznego spojrzenia na część współczesnej sceny, Krzywy nie odmawia młodszym twórcom talentu. Wręcz przeciwnie - docenia tych, którzy idą własną drogą i wyróżniają się na tle radiowej masowości. "Dawid mi się podoba, ale lubię i Mroza, lubię Zalewa, lubię naprawdę tych już nie takich młodych okazuje się chłopaków, ale również dziewczyny. Daria ze Śląska - uwielbiam i jej słowa i muzykę, Kaśka Sochacka, naprawdę jest tego sporo" - podsumował.
Źródło: Radio ZET/Muzyka Interia