`

Inspiracją dla tego arcydzieła była wielka tragedia. Polacy słuchają, ale nie wiedzą

2 min. czytania
30.03.2026 12:09
Obserwuj nas na Google

Trudno byłoby znaleźć kogoś, to nie kojarzyłby tego wielkiego muzycznego arcydzieła. Mimo tego nie każdy wie, że kompozycja powstała po tym, jak legendarny brytyjski gitarzysta przeżył niewyobrażalną tragedię. To wydarzenie wpłynęło na jego całe życie. 

Na zdjęciu mężczyzna z gitarą, w okularach, w niebieskiej koszuli, na scenie.
fot. PHOTOlink/Courtesy Everett Collection/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie tragiczne wydarzenie zainspirowało Erica Claptona do napisania przejmującej ballady.
  • W jakich okolicznościach doszło do tragicznego wypadku. 
  • Gdzie powstała nagradzana kompozycja. 
Nie przegap

Jak na informację o potomku zareagował legendarny gitarzysta?

W pierwszej połowie lat 90. utwór "Tears in Heaven" stał się globalnym fenomenem i do dziś uchodzi za jedną z najbardziej poruszających ballad w historii muzyki. Mało kto jednak pamięta, że jego powstanie było bezpośrednio związane z osobistą tragedią Erica Claptona. W 1991 roku artysta stracił swojego czteroletniego syna w dramatycznych okolicznościach - wydarzeniu, które na zawsze zmieniło jego życie.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o popularne piosenki. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Ich piosenki zna cały świat. Tylko prawdziwy ekspert zdobędzie 20/20 [Quiz]

Screen/IMDb
1/20 Jakie jest prawdziwe imię Tiny Turner?

Clapton od lat 60. budował swoją legendę jako jeden z najwybitniejszych gitarzystów, łącząc blues i rock. Jego kariera nie była jednak wolna od kontrowersji - burzliwe relacje, uzależnienia i nieuporządkowane życie prywatne długo rzucały cień na jego wizerunek. Gdy okazało się, że Lory Del Santo spodziewa się jego dziecka, początkowo nie przyjął tej wiadomości z entuzjazmem, choć ostatecznie zdecydował się wziąć odpowiedzialność i spróbować odnaleźć się w roli ojca.

Redakcja poleca

W jakich okolicznościach doszło do największej tragedii w życiu Erica Claptona?

Przełom przyszedł dopiero w marcu 1991 roku, kiedy ich syn Conor przyjechał do Nowego Jorku, by spędzić czas z ojcem. Po wspólnym wyjściu do cyrku Clapton po raz pierwszy poczuł, że chce być obecny w życiu dziecka i obiecał sobie, że to się zmieni. Następnego dnia miała odbyć się kolejna wspólna wycieczka, jednak do niej nie doszło. Chłopiec, przebywający w apartamencie na 53. piętrze, w wyniku nieszczęśliwego wypadku wypadł przez otwarte okno i zginął na miejscu. Wcześniej dziecko bawiło się z nianią w chowanego, a za miejsce ukrycia wybrało właśnie okolice feralnego okna. Muzyk był wtedy w drodze do syna - widząc zamieszanie pod budynkiem, nie zdawał sobie sprawy, że dotyczy ono jego własnej tragedii, co później stało się dla niego źródłem ogromnego poczucia winy.

Z traumą zmagała się również matka chłopca, która tuż przed wypadkiem opuściła pokój. "Eric był w drodze do nas, aby go odebrać. Usłyszałam, że przyszedł faks i postanowiłam to sprawdzić, zanim poszłam do pokoju Conora. Spóźniłam się o niecałą minutę. Gdybym nie dostała tego faksu, on ciągle by żył” - wspominała po latach. Po śmierci syna Clapton wycofał się z życia publicznego i zaszył się na karaibskiej wyspie Antigua, gdzie próbował poradzić sobie z żałobą. To właśnie wtedy powstały utwory dedykowane Conorowi, w tym "Tears in Heaven", który nie tylko przyniósł mu trzy nagrody Grammy, ale też stał się jednym z najbardziej osobistych i przejmujących świadectw straty w historii muzyki.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Onet Plejada