`

Hit PRL zachwycił Polaków. Autor miał inne zdanie: "Myślałem, że spalę się ze wstydu"

3 min. czytania
21.03.2025 12:48
Obserwuj nas na Google

Stał się hitem Czerwonych Gitar. Utwór „Czy słyszysz co mówię”, nie napawał jednak autora dumą. Marek Gaszyński chciał zmienić tekst, jednak było to niemożliwe. Poznajcie historię powstania wielkiego hitu lat 60.

Seweryn Krajewski
fot. Robert Krzanowski / Agencja Wyborcza.pl
  • Czerwone-Gitary to jeden z najpopularniejszych polskich zespołów.
  • Na przestrzeni lat grupa wylansowała mnóstwo przebojów.
  • Jeden z nich to utwór „Czy słyszysz co mówię”, jednak autor tekstu nie był dumny z piosenki.

Wielki hit lat 60. zachwycił Polaków

Czerwone Gitary to jeden z legendarnych polskich zespołów. Grupa powstała w 1965 roku i już rok później światło dzienne ujrzała piosenka „Czy słyszysz co mówię”. Stała się wielkim hitem, który Polacy znają i uwielbiają do dzisiaj. Okazuje się jednak, że z piosenki nie był zadowolony Marek Gaszyński – autor tekstu. Chciał nawet nieco poprawić utwór, jednak było już za późno.

Quiz: Wskaż artystę znając jedynie początek utworu. Młodzi odpadną na 5. pytaniu

Grażyna Rutowska/Narodowe Archiwum Cyfrowe
1/15 "Dziwny jest ten świat Gdzie jeszcze wciąż"

Czasy PRL pozostawiły po sobie mnóstwo ponadczasowych utworów. W tamtych czasach debiutowało wielu artystów zarówno solowych, jak i zespoły muzyczne. W latach 60. powstała jedna z legendarnych polskich grup muzycznych Czerwone Gitary. Utwór „Czy słyszysz co mówię” skradł serca Polaków. Za muzykę odpowiedzialny był Seweryn Krajewski, za słowa Marek Gaszyński. Choć piosenka stała się prawdziwym hitem, to autor tekstu miał do przeboju wiele uwag. Na stronie Cyfrowej Biblioteki Polskiej Piosenki można przeczytać wspomnienie Marka Gaszyńskiego, który wrócił pamięcią do czasów spotkania Seweryna Krajewskiego.

Przyjaźniłem się z Niebiesko-Czarnymi.. Z Benkiem Dornowskim, Jurkiem Kosselą, Heniem Zomerskim, Klenczonem. To oni na początku roku założyli Czerwone Gitary. Bawiliśmy w Non-Stopie, przy sąsiednim stoliku siedziała jakaś grupa ludzi. Zomerski wskazał na jednego z nich i mówi „poznaj to jest nasz nowy kolega”. Podszedł do nas nieśmiały, ładny, skromny i cichy chłopiec. „To jest Czarek – powiedział – Seweryn Krajewski”. Po kilkunastu minutach rozmowy, kiedy okazało się, że jest między nami jakaś „chemia”, młody człowiek odważył się zwrócić z prośbą: „Panie Marku, czy zgodziłby się pan napisać dla mnie jakiś tekst. Bo ja komponuję, ale brakuje mi tekstów”. […] Nie miałem wtedy nic gotowego, nie pisałem do szuflady. Udałem się więc do domu i po kilku dniach miałem gotowy tekst. Poszedłem do Non Stopu, bo wiedziałem, że tam na pewno spotkam Seweryna i dałem mu kartkę.  - czytamy wspomnienia na stronie Bibliotekapiosenki.pl

Marek Gaszyński: „Myślałem, że spalę się ze wstydu”

Marek Gaszyński pomógł młodemu artyście i napisał dla niego tekst. Po kilku dniach Krajewski otrzymał tekst napisany o bolesnym rozstaniu. Gaszyński nie spodziewał się jednak, że napisana przez niego piosenka ujrzy światło dzienne i co najlepsze stanie się hitem.

Wówczas Seweryn Krajewski był nieoficjalnym członkiem Czerwonych Gitar. Po kilku miesiącach już oficjalnie dołączył do składu zespołu. Wówczas przyniósł Gaszyńskiemu kasetę z nagranym utworem.

Rozemocjonowany założyłem ją na magnetofon. To była moja druga w życiu nagrana piosenka. Puściłem taśmę, usłyszałem te pierwsze słowa „...już jesteś niepotrzebna mi.” i „...już zapomniałem chwile te” i... myślałem, że spalę się ze wstydu. Jak mogłem coś tak okropnego i okrutnego napisać? Trzeba to natychmiast zmienić, jakoś wygładzić, załagodzić.  - wspominał autor.

Niestety poprawienie tekstu nie było już możliwe, piosenka została już nagrana i znalazła się w radiowym archiwum. I choć sam Marek Gaszyński nie był zachwycony utworem, to piosenka zachwyciła Polaków i do dzisiaj jest chętnie słuchana.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET/Radiopogoda.pl/Bibliotekapiosenki.pl