`

Festiwal w Sopocie. Ujawnił, co działo się za kulisami po śmierci Soyki

2 min. czytania
22.08.2025 10:55
Obserwuj nas na Google

Stanisław Soyka nie żyje. Informacja o śmierci legendarnego artysty pojawiła się w czwartek wieczorem. Jeszcze tego samego dnia wokalista miał wystąpić na Top of the Top Sopot Festivalu. PR Manager imprezy zdradził, co w momencie otrzymania druzgocącej informacji działo się za kulisami wydarzenia.

Stanisław Soyka
fot. Adam Burakowski/East News
  • Stanisław Soyka nie żyje.
  • Wybitny artysta miał wystąpić na festiwalu w Sopocie.
  • Grzegorz Betlej, PR Manager imprezy zdradził, co działo się za kulisami wydarzenia po śmierci artysty.

Stanisław Soyka nie żyje. Artysta miał wystąpić na scenie festiwalu w Sopocie

W czwartek wieczorem 21 sierpnia media obiegła bardzo smutna informacja. W wieku 66 lat zmarł wybitny wokalista jazzowy i popowy oraz multiinstrumentalista Stanisław Soyka. Artysta odszedł niespodziewanie i jeszcze tego samego dnia brał udział w próbie przed występem na Top of The Top Sopot Festival. Do sieci trafiło nagranie z próby, które opublikowała wokalistka Natalia Grosiak. Wspólnie zaśpiewali utwór „Cud niepamięci”.

Z chwilą otrzymania druzgocącej informacji o śmierci Soyki, stacja TVN zdecydowała się przerwać telewizyjną transmisję festiwalu. Chwilę przed godziną 23:00 prowadzący zwrócili się do publiczności, informując o śmierci legendy estrady.

Kiedy koncert już trwał, dotarła do nas informacja, że Stanisław Soyka nie żyje. Z szacunku do artysty, jego rodziny i bliskich, zdecydowaliśmy o przerwaniu transmisji z Opery Leśnej. W imieniu wszystkich artystów, organizatorów i stacji TVN chcielibyśmy złożyć wyrazy najserdeczniejszego współczucia rodzinie Pana Stanisława. Łączymy się w bólu i smutku. To dla nas naprawdę bardzo trudny moment. - powiedziano ze sceny.

Następnie artyści wspólnie zagrali jeden z najpopularniejszych utworów z repertuaru Stanisława Soyki „Tolerancja”. Publiczność oddała artyście hołd owacjami trwającymi kilka minut.

 

Poszanowanie woli rodziny artysty było priorytetem

O tym, co działo się za kulisami wydarzenia w rozmowie z TVN24 opowiedział PR Manager Top of te Top Sopot Festivalu, Grzegorz Betlej. Wytłumaczył, że ze względu na chęć poszanowania woli rodziny, czekali na jakiekolwiek informacje od bliskich artysty. Wiązało się to też z pilną zmianą scenariusza programu imprezy.

Przede wszystkim kierowaliśmy się tym, by mieć szacunek wobec artysty i dlatego też czekaliśmy na jakiekolwiek informacje od rodziny, bo chcieliśmy zrobić wszystko zgodnie z jej wolą. Trzeba było tak naprawdę "szyć" na bieżąco, tzn. układać ten scenariusz i wymyślić cokolwiek, żeby w tej jakkolwiek trudnej chwili poinformować o tym publiczność zgromadzoną w Operze Leśnej. Dlatego czekając na decyzję rodziny, by to się odbyło zgodnie z jej wolą, w pewnym momencie podjąłem taką decyzję, by publiczność zgromadzoną w Operze Leśnej poinformować i dodatkowo wykonać jeszcze jeden z utworów, który zresztą pan Stanisław miał zaśpiewać.  - mówił Grzegorz Betlej.

Stanisław Soyka w ostatnich latach zmagał się ze zdrowotnymi problemami. Z tego względu postanowił ograniczyć występy i skupić się na swoim zdrowiu. W rozmowie z „Twoim Stylem” w 2023 roku wyznał, że zmagał się z cukrzycą typu II.

Źródło: Radio ZET/TVN24