Einstein dał mu „Teorię szczęścia” w formie napiwku. Dziś warta jest miliony
Albert Einstein zrewolucjonizował fizykę, jednak nie ograniczał się tylko do świata nauki. Podobnie jak wiele innych osób, także on udzielił kilku wskazówek swoim bliskim oraz osobom, których spotykał na swojej drodze. Cenne rady miały później ujrzeć światło dzienne, co oczywiście spotkało się z wielkim entuzjazmem. Jakiś czas temu dwie kartki z odręcznym pismem samego Einsteina trafiły na aukcję. Wyceniono je na zawrotną kwotę.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto otrzymał kartki z cennymi radami od Alberta Einsteina.
- Jakie rady dotyczące sukcesu przekazał Albert Einstein.
- Na jaką kwotę wyceniono pamiątkę po naukowcu.
Zamiast napiwku dostał kartki warte majątek
Gdy Albert Einstein był u szczytu sławy, a jego kariera naukowa rozwijała się w bardzo szybkim tempie, ponadto zdobył właśnie Nagrodę Nobla, wówczas zatrzymał się w hotelu Imperial w Tokio. Jeden z pracowników hotelu dostarczał Einsteinowi paczkę, która została doręczona na recepcję. Pracownik z pewnością liczył, że w ramach podziękowania otrzyma kilka drobnych. Niestety przeliczył się, choć jak się później okazało, otrzymał pokaźny napiwek.
Quiz: Nagroda Nobla i jej laureaci. Nikt nie zdobędzie 100%
Zamiast pieniędzy naukowiec podarował pracownikowi hotelu dwa skrawki papieru, a na nich odręcznie napisane zdania. I nie byle jakie, bo te dotyczące sukcesu. Jednym słowem – krótki przepis na szczęście według Alberta Einsteina. Na jednym z nich brzmiał napis: „Spokojne i skromne życie przynosi więcej szczęścia niż pogoń za sukcesem połączona z nieustannym niepokojem”. Na kolejnym kawałku papieru widniało nieco krótsze zdanie.
Gdzie jest wola, tam znajdzie się i sposób
Pracownik nie był zbyt zadowolony z prezentu, jakie wręczył mu Einstein. Naukowiec polecił mu jednak, aby ten schował notatki w bezpiecznym miejscu, ponieważ być może w przyszłości będą sporo warte. Nie pomylił się – wspomniane skrawki papieru zostały wylicytowane za zawrotną kwotę.
Kartki z radami Alberta Einsteina wylicytowane za zawrotną kwotę
Kartki przeleżały w szafie pracownika hotelu kilka dekad, aż do momentu, kiedy znalazł je wnuk jego brata. To on postanowił po latach oszacować ich wartość. Okazało się, że w szafie znajdował się prawdziwy skarb. W 2017 roku kartki trafiły na aukcję w Jerozolimie. Nie tylko zdobyły sławę i zostały nazwane "Teorią szczęścia", ale także wylicytowane je za zawrotną kwotę. Karteczki z radami wielkiego naukowca trafiły do nabywcy z Europy. Ile musiał wydać, aby stać się posiadaczem tak cennej rzeczy? Pierwsza kartka została wylicytowana za 1,56 mln dolarów, a druga za 240 tysięcy dolarów. Warto zaznaczyć, że cena wyjściowa wynosiła 2 tysiące dolarów. Gdyby pracownik hotelu mógł przewidzieć przyszłość, z pewnością poprosiłby Alberta Einsteina o napisanie więcej rad.
Źródło: Radio ZET/Kultura.gazeta.pl