„Pijacki monolog” z „Rancza” zaskoczył widzów. Dwa razy wspomniano o tym pisarzu
„Ranczo” to serial, który bawi i… uczy. Twórcy w wielu scenach przemycali sformułowania po łacinie, angielskie słówka, czy wreszcie nawiązania do wielkich dzieł polskiej literatury. Te ostatnie znajdziemy w monologach i dialogach wilkowyjskich intelektualistów – Kusego, Witebskiego oraz księdza Macieja. Pamiętacie scenę, w której profesor wspomina o słynnej lekturze szkolnej?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak potoczyły się losy Tomasza Witebskiego, jednego z bohaterów „Rancza”.
- Do której lektury szkolnej nawiązywał polonista w swoim „pijackim monologu”.
- Kto jeszcze odwoływał się do twórczości słynnego polskiego pisarza.
Kultowa postać z „Rancza”
Tomasz Witebski, wilkowyjski polonista, gościł w „Ranczu” od pierwszego do ostatniego sezonu, z czasem stając się jedną z najbarwniejszych serialowych postaci. Widzowie z pasją śledzili jego życie uczuciowe – randki z Lucy, romanse z Wilkowyjankami, goszczącymi w jego audycji radiowej, czy burzliwy związek z Franceską - oraz spektakularną karierę. Nauczyciel miejscowego gimnazjum, za radą Wilskiej, postanowił spełnić swoje marzenie i został redaktorem pierwszej lokalnej gazety, a potem także wspólnikiem Czerepacha, gdy ten założył Radio Wilkowyje. Choć ten drugi projekt szybko upadł ze względu na nieetyczne działania prezesa, Witebski zdołał odbudować swoją karierę. W kolejnych latach nie tylko z powodzeniem wrócił do prowadzenia audycji, ale i zarządzał telewizją internetową oraz został… pisarzem. Jego książki odniosły na rynku ogromny sukces, a sam autor bywał określany mianem jednego z najpoczytniejszych twórców literatury dla kobiet.
Co wiesz o serialu „Ranczo”? Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Ile pamiętasz z „Rancza”? Ten quiz pokona nawet prawdziwych fanów
Nawiązania do „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza
Zanim jednak artysta wspiął się na szczyt, przeżył kilka kryzysowych momentów. Jeden z nich został ukazany w 32. odcinku serialu – „Wielkie odkrycie”, w którym zrozpaczony redaktor zasiadł na wilkowyjskiej ławeczce. Popijając Mamrota, ku zaskoczeniu towarzyszy, rozpoczął monolog, w którym nawiązywał do słynnej polskiej książki – „Ferdydurke” Witolda Gombrowicza.
„Parobek… zabił sztukę. Gombrowicz trafnie przewidział w Ferdydurke, zwłaszcza w Operetce całkowite odwrócenie dominanty estetycznej w kulturze światowej. Gwałtowny wzrost znaczenia politycznego i ekonomicznego niższych warstw spowodował rozwój form przekazu z definicji plebejskich, takich jak radio, a zwłaszcza telewizja… Co zaowocowało całkowitą dominacją gustu parobka w kulturze i zepchnęło sztukę na margines… Ostatecznym przypieczętowaniem tego stanu rzeczy było wynalezienie internetu, który zatarł granicę między twórcą a odbiorcą wytwarzając fałszywe z gruntu przekonanie, że twórcą może być każdy – ergo nikt…” – mówił, pogrążony w zadumie.
Scena ta dla wielu fanów „Rancza” pozostaje jednym z najlepszych fragmentów trzeciego sezonu słynnej produkcji. Mało kto pamięta dziś, że kilka lat później – w ósmej serii – do twórczości Gombrowicza nawiązywał także ksiądz Maciej. Wikary przywołał jedno ze sformułowań zawartych w arcydziele pisarza, by wyjaśnić proboszczowi powód „gorszego samopoczucia” księdza Roberta. „Jak to trafnie Witold Gombrowicz ujmuje, musiał zbratać się” – tłumaczył krótko po wizycie duchownego u Hadziuka i Solejuka.
Źródło: Radio ZET/ranczo.fandom.com