- Nie żyje Jeremiasz "Jez" Szmigiel.
- Uczestnik "Warsaw Shore" miał tylko 30 lat.
- Informację o śmierci potwierdziła stacja MTV.
Informacje o śmierci osób publicznych wywołują ogromne emocje
Niespodziewane odejścia znanych osób zawsze budzą ogromne emocje. Niezależnie od tego, czy mowa o gwiazdach kina, muzyki, sportu czy świata internetu, ich śmierć często wydaje się nierealna – jakby ktoś nagle zatrzymał czas. Czasem to tragiczne wypadki, innym razem choroby, o których nikt wcześniej nie wiedział. Nagle ich media społecznościowe milkną, a fani, przyjaciele i bliscy pozostają z szokiem i niedowierzaniem. W takich momentach internet zalewa fala wspomnień, teorii i spekulacji, ale jedno jest pewne – każda taka historia przypomina, jak kruche potrafi być życie, niezależnie od statusu czy popularności.
Quiz: Osoby urodzone w PRL-u będą pamiętać te wszystkie programy TV
Nie żyje gwiazdor "Warsaw Shore"
Ta informacja złamała serca wielu widzom popularnego programu rozrywkowego. Nie żyje Jeremiasz "Jez" Szmigiel, który z "Warsaw Shore" był związany od 2021 roku. Informacje o śmierci potwierdzono na Instagramach "Warsaw Shore" oraz stacji MTV. Twórcy programu napisali: "Dotarła do nas tragiczna wiadomość o naszym przyjacielu, jesteśmy zdruzgotani. Myślami jesteśmy z Jego Rodziną, Bliskimi i fanami. RIP Jeremiasz "Jez" Szmigiel". Taki sam komunikat udostępniono także na koncie telewizji MTV. Jeszcze dwa tygodnie temu Jeremiasz "Jez" udostępniał treści na swoim Instagramie, gdzie obserwowało go 121 tysięcy fanów. Przyczyna śmierci gwiazdora nie jest znana.
Swojego przyjaciela i kolegę z planu pożegnał na Instagramie Kamil Jagielski. Jednocześnie mężczyzna zdementował informacje o strzelaninie, w wyniku której Jez miałby ponieść śmierć. Taka informacja pojawiła się wcześniej w mediach społecznościowych i była powielana przez wiele osób. Kamil podziękował Jeremiaszowi za cztery lata przyjaźni i współpracy. Dodał także, że Jez odszedł "za szybko".