Miliony Polaków nuciły jego hity w PRL-u. Dla kariery poświęcił małżeństwo
Edward Hulewicz był jednym z najpopularniejszych artystów PRL-u, a jego przeboje nuciły miliony Polaków. Sława przyszła jednak w momencie, gdy jego życie prywatne zaczynało się rozpadać. Artysta przez lata milczał o tym, że kariera kosztowała go utratę małżeństwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki największy przebój Hulewicza towarzyszył mu w jednym z najtrudniejszych momentów życia.
- Co doprowadziło do rozpadu jego małżeństwa w szczycie sławy.
- Jak artysta po latach oceniał swoje decyzje dotyczące kariery i życia prywatnego.
Był ikoną czasów PRL. Polacy śpiewali jego utwory
Edward Hulewicz był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej estrady lat 70., a jego przeboje rozbrzmiewały w całym kraju. Widzowie znali go z charakterystycznego głosu, scenicznej elegancji i utworów, które nadawały ton ówczesnej rozrywce. Kiedy w radiu pojawiał się jego hit „Za zdrowie pań”, wszyscy potrafili zanucić choćby fragment. Popularność artysty rosła z roku na rok, a on sam stawał się jedną z ikon popkultury PRL, stale obecnych na estradzie i w telewizyjnych emisjach koncertowych.
Rozwiąż quiz muzyczny. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kartkówka z PRL-u. Połączysz artystę z piosenką?
W tym okresie, gdy cała Polska śpiewała jego piosenki, w jego życiu prywatnym narastało napięcie. Hulewicz był wtedy mężem Danuty Bester, kierowniczki produkcji związanej z Teatrem Telewizji. Ich relacja zaczęła się gwałtownie, artysta podkreślał, że zakochał się w niej niemal natychmiast. Początkowo tworzyli stabilny związek, jednak intensywna praca wokalisty i jego rosnąca sława coraz mocniej wpływały na codzienność małżeństwa, które trudno było utrzymać w równowadze.
Jak się człowiek rozwija na scenie, to cierpi na tym rodzina. Mnie życie rodzinne nie wyszło, bo poświęciłem się estradzie
Ich małżeństwo nie przetrwało próby czasu
W kolejnych latach Hulewicz przyznawał, że kariera pochłaniała go całkowicie. Koncerty, wyjazdy i nagrania sprawiały, że w domu bywał rzadko. Choć próbował ratować małżeństwo, z czasem zrozumiał, że scena stała się najważniejszym żywiołem jego życia. Rozwód z Danutą przebiegł spokojnie i bez skandalu, ale pozostał jedną z najbardziej bolesnych konsekwencji jego wyborów. Para nie miała dzieci, co dodatkowo potęgowało poczucie pustki po rozstaniu.
Nie byliśmy zbyt długo małżeństwem... Z Danutą rozstaliśmy się, to fakt, ale to jedyny obszar mojego życia, o którym wolałbym nie mówić
Przez lata artysta nie mówił publicznie o kulisach rozpadu małżeństwa. Milczał również o emocjach, które mu towarzyszyły. Dopiero u schyłku życia przyznał, że decyzje podjęte w szczycie kariery były trudne, a intensywność estradowego rytmu oddaliła go od rodzinnego życia, którego po latach coraz bardziej mu brakowało.
Źródło: Radio ZET/Życie na gorąco/Pomponik