`

Jaki nowotwór miała Kołaczkowska? "Natychmiastowa operacja"

2 min. czytania
18.07.2025 08:53
Obserwuj nas na Google

Joanna Kołaczkowska nie żyje. Uwielbiana gwiazda kabaretu zmarła w wieku 59 lat po walce z nowotworem. Teraz przyjaciółka zdradziła, na co dokładnie cierpiała i leczyła się artystka. Przed laty Kołaczkowska mierzyła się z czerniakiem, którego pokonała. Tym razem jednak przeciwnik był bardziej agresywny.

Joanna Kołaczkowska
fot. Sylwia Dabrowa/Polska Press/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Joanna Kołaczkowska zmarła w lipcu 2025 roku w wieku 59 lat
  • U artystki został zdiagnozowany nowotwór
  • Na co chorowała Joanna Kołaczkowska?

Joanna Kołaczkowska nie żyje. Miała 59 lat

Joanna Kołaczkowska zmarła w lipcu 2025 r. po nierównej walce z nowotworem. Jeszcze w kwietniu grupa kabaretowa Hrabi informowała fanów o ciężkiej chorobie koleżanki. Internauci liczyli na jej powrót na scenę i nalegali na założenie zbiórki, aby wspomóc leczenie artystki. Niestety, choroba była w zbyt zaawansowanym stadium.

- Przyszło Jej zmierzyć się z najgorszym i najbardziej agresywnym przeciwnikiem. Walczyła dzielnie, z godnością, z nadzieją. My razem z Nią. Wyczerpaliśmy niestety wszystkie dostępne formy leczenia. Wierzyliśmy w cud. Cud nie nastąpił. Asia odeszła spokojnie, bez bólu. W otoczeniu najbliższych i przyjaciół - wśród tych, których kochała i którzy kochali Ją bezgranicznie - przekazali przyjaciele z kabaretu Hrabi.

 

Na co chorowała Joanna Kołaczkowska?

Nikt z jej bliskich nie wspominał wcześniej, z jakim rakiem mierzyła się Joasia. Teraz Beata Harasimowicz, znana reżyserka widowisk kabaretowych, podczas rozmowy z portalem "Świat Gwiazd" przyznała, że był to nowotwór mózgu.

- Znalazła się pod bardzo dobrą opieką lekarską [...] Operacja była natychmiastowa i na pewno były to najlepsze siły fachowe, jakie mogły być. I to, co można było zrobić ze strony medycyny, na pewno zostało zrobione. Nie wystarczyło - tłumaczyła Harasimowicz w rozmowie z dziennikarzem.

Beata Harasimowicz wspomniała, że o chorobie artystki dowiedziała się przed weekendem majowym. Nie spodziewała się jednak, jak poważny jest jej stan.

- Przed weekendem majowym zadzwonił do mnie Lopez, czyli Łukasz Pietrz, który jest też menadżerem tych Asi różnych solowych aktywności. No i powiedział, że Asia jest chora i że to nie jest przeziębienie i że to jest nowotwór. Właśnie wtedy po raz pierwszy się dowiedziałam od Lopeza. Oni już wtedy od razu odwołali występy do końca sierpnia, więc już też wiedziałam, że sprawa jest poważna, ale nie wiedziałam, że aż tak - mówiła w "Świecie gwiazd".

Po śmierci Joanny Kołaczkowskiej reżyserka kabaretowa zamieściła w mediach społecznościowych tylko krótki wpis: "Nie.."

Radio ZET / Świat Gwiazd