Duży błąd w „Ranczu”, którego nie da się wyłapać. Trzeba cofnąć 3 odcinki
Choć prace nad serialem „Ranczo” zakończyły się niemal dziesięć lat temu, widzowie wciąż chętnie zagłębiają się w fabułę tej uwielbianej produkcji. To właśnie dzięki licznym powtórkom fani hitu TVP zdołali wyłapać kilka błędów, których nie sposób dostrzec podczas pierwszego, czy nawet drugiego seansu. Jeden z najpoważniejszych dotyczy sceny z początku 8. sezonu „Rancza”. Zauważyliście tę wpadkę?
- „Ranczo” to wielki hit Telewizji Polskiej, emitowany w latach 2006-2016.
- Produkcja wciąż ma liczne grono fanów, którzy chętnie zasiadają przed ekranami, by ponownie przyjrzeć się losom mieszkańców Wilkowyj.
- To właśnie fani serialu zauważyli wpadkę, która mogła umknąć wielu widzom.
„Ranczo”. Kryzys w związku Lucy i Kusego
„Ranczo” odniosło gigantyczny sukces m.in. dzięki doskonałemu scenariuszowi, który sukcesywnie wprowadzał do fabuły nowe, charyzmatyczne postaci i zdecydowanie nie pozwalał widzom się nudzić. Kiedy w siódmym sezonie produkcji w dworku Lucy i Kusego pojawiła się agentka Monika Korczab, już pierwsze sceny wskazywały na to, że będzie to jedna z najbardziej charakternych bohaterek serialu. Artystka nie tylko próbowała uwieść gospodarza domu, ale i zachęcała go do porzucenia rodziny na rzecz sztuki i nowego wspólnego życia.
Kusy, początkowo zauroczony nową znajomą, która jako jedyna rozumiała jego artystyczną wizję, zaczął zaniedbywać rodzinę. Dopiero zatrzymanie Lucy, walka o sprawiedliwość i obawa przed utratą bliskich, uświadomiły mu, co tak naprawdę najbardziej ceni w życiu. By udowodnić Lucy, że jest jej w pełni oddany, postanawia przepędzić Monikę, a także spalić wszystkie swoje obrazy. Scena, w której wrzuca płótna do ognia i wyznaje żonie miłość jest jednym z najbardziej dramatycznych, ale i poruszających momentów całego serialu.
Quiz: Quiz z serialu „Ranczo”. Ile dzieci miała Lucy? 15/15 tylko dla wielkiego fana
Nie oznacza jednak końca znajomości z agentką Moniką. Bohaterka grana przez Emilię Komarnicką powraca w 8. sezonie produkcji, by – na prośbę Lucy – ponownie współpracować z Kusym i zmobilizować go do pracy. Kiedy jednak dowiaduje się, że mężczyzna spalił wszystkie swoje obrazy i obecnie nie dysponuje żadnym artystycznym dorobkiem, postanawia opuścić dworek. Decyzję zmienia dopiero w momencie, gdy Kinga pokazuje jej nagranie z pamiętnego wieczoru, a tym samym niezwykły akt malarza, który poświęca swoją sztukę dla miłości.
Twórcy zaliczyli sporą „wtopę”
Sęk w tym jednak, że Kinga nie mogła nagrać tej sceny, bo we wspomnianym odcinku 7. sezonu, przyglądając się Kusemu i Lucy, nie miała w ręce telefonu. Dodatkowo trzymała w ramionach Dorotkę, co skutecznie utrudniłoby jej sporządzenie takiego filmu. O tej wpadce twórców napisano m.in. na fanowskim portalu serialu – ranczo.fandom.com. „Prawdopodobnie był to błąd w scenariuszu, choć niewykluczone że zamierzony w celu późniejszego rozwinięcia wątku.” – czytamy we wpisie zamieszczonym na tej stronie.
Źródło: Radio ZET/ranczo.fandom.com