Był dziecięcą gwiazdą PRL. Dlaczego zniknął? Przez nałóg zaczął brać kredyty
Mariusz Kozłowski zapisał się w pamięci wielu Polaków w PRL-u. Widzowie poznali go jako aktora dziecięcego w serialu „Gruby”. Był to jego aktorski debiut, ale jednocześnie ostatni występ przed kamerą. Mało kto zdawał sobie sprawę, jak trudne okazało się jego późniejsze życie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto to Mariusz Kozłowski.
- Jaką rolę zagrał w serialu.
- Jak potoczyło się jego dalsze życie.
Ta rola to jego debiut, a zarazem koniec kariery
Mariusz Kozłowski zyskał sławę w 1973 roku, mając 14 lat, dzięki głównej roli Maćka Łazanki w serialu „Gruby” w reżyserii Wojciecha Fiwka. Kozłowski otrzymał tę rolę dopiero po drugim przesłuchaniu. Na początku reżyser miał zastrzeżenia do jego gry aktorskiej, jednak ostatecznie udało się uzyskać oczekiwany efekt. Co ciekawe, w scenie, w której bohater uczy się jazdy na rowerze, aktor faktycznie nie potrafił jeszcze na nim jeździć.
Rozwiąż quiz z kultowych seriali PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Pytamy cię o kultowe seriale PRL. Mało kto będzie pamiętać wszystko
- Jeśli chodzi o aktorstwo, to Mariusz był katastrofą. Pierwsze materiały z jego udziałem były do wyrzucenia. Wziąłem Mariusza do kina, pokazałem, jak zagrał i zapytałem, czy to on. Stwierdził, że nie. Po tym na zdjęciach był już sobą. W serialu jest scena, w której uczył się jeździć na rowerze. On naprawdę nie potrafił jeździć i się do końca się nie nauczył - wspominał reżyser dla "Dziennika Łódzkiego".
Widzowie pokochali chłopaka, a rola przyniosła mu ogromną popularność. Jednak on postanowił nie kontynuować dalszej kariery w tym zawodzie. Po zakończeniu pracy nad serialem Kozłowski nie zagrał już w żadnym innym filmie ani serialu. Postanowił porzucić show-biznes i obrał ścieżkę zawodową jako kucharz. Zamieszkał w Szczecinie, założył rodzinę i został ojcem dwóch synów, a przez pewien czas pracował również w branży handlowej. Z biegiem lat powrócił do rodzinnej Łodzi.
Nałóg przekreślił jego życie
Uzależnienia od alkoholu, papierosów i hazardu odcisnęły piętno na życiu Mariusza Kozłowskiego. Szczególnie ten ostatni wciągnął go na tyle, że doprowadził do problemów finansowych i kryzysu w rodzinie.
- Kocham hazard - przyznał w rozmowie z „Życiem Warszawy”. Nałóg ten kosztował go majątek i dom, a w desperacji sięgał po kolejne kredyty, których nie był w stanie spłacić. Dopiero w ostatnich latach życia zaczął wychodzić na prostą - wszystko dzięki ultimatum postawionemu przez żonę. Utrzymywał się wtedy z renty.
Od tego momentu grał rzadziej i stawiał niższe kwoty, choć całkowicie nie zerwał z hazardem. Zmarł 5 sierpnia 2008 roku w wieku 50 lat, jednak przyczyna jego śmierci nie została ujawniona. Odszedł w swojej rodzinnej Łodzi, a spoczął na cmentarzu parafialnym w Ksawerowie.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia