5 żon, 7 dzieci. Polacy kochają tego satyryka, ale nie mieli o tym pojęcia
Tadeusz Ross, ceniony aktor, satyryk, piosenkarz i scenarzysta, aż pięciokrotnie składał przysięgę małżeńską. "Noszę w sobie strach połączony z chorobliwym wręcz pragnieniem miłości. To niecierpliwe zapotrzebowanie na uczucie nieraz powodowało spore zamieszanie w moich związkach z kobietami, ostatecznie prowadząc do rozwodów. Związki, które powstają ze strachu przed samotnością, mają małe szanse" - zwierzał się w jednym z wywiadów. Choć w miłości nie zawsze wiodło mu się dobrze, ostatecznie zdołał odnaleźć spokojną przystań. Spełnienie przyniosło mu także rodzicielstwo - artysta doczekał się siedmiorga dzieci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Który program przyniósł popularność Tadeuszowi Rossowi.
- W jakich branżach spełniał się artysta.
- Co wiadomo o życiu prywatnym aktora.
Kariera Tadeusza Rossa
Tadeusz Ross, absolwent warszawskiej PWST, debiutował na deskach teatralnych jeszcze pod koniec lat 50. Potem sporadycznie pojawiał się w filmach, aż wreszcie związał swoją przyszłość z telewizją i estradą. Popularność zdobył jako odtwórca głównej roli w programie satyrycznym "Zulu-Gula". Ubrany w charakterystyczny żółty beret i czerwoną marynarkę, zabawiał widzów niezwykłymi opowieściami, zniekształcając przy tym poszczególne słowa. Program, wyśmiewający negatywne aspekty polskiej rzeczywistości, cieszył się w latach 90. gigantyczną popularnością, czyniąc z Rossa jedną z najbardziej lubianych polskich gwiazd.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie seriale. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Kultowe seriale PRL. Połączysz tytuł z reżyserem?
W kolejnych latach artysta prowadził jeszcze satyryczne audycje radiowe, spełniał się jako scenarzysta (napisał m.in. scenariusz do kilku odcinków "Miodowych lat") oraz grywał w serialach ("Klan", "Daleko od noszy", "Plebania"). Z czasem artystyczną działalność zaczął łączyć z polityką. W 2006 roku został wybrany na radnego miasta stołecznego Warszawy, a następnie uzyskał mandat posła. Swoją karierę polityczną zakończył jednak na jednej kadencji (nigdy później nie udało mu się już powtórzyć sukcesu z 2007 roku).
Uchodził za bawidamka
Choć jako artysta, a później także polityk, nie stronił od wywiadów, rzadko mówił o swoim życiu prywatnym. Wiadomo że przez trzy dekady związany był z Sonią, dziennikarką i terapeutką, u boku której odnalazł szczęście. "Sonia jest niezwykle zdolną dziennikarką, lubię czytać to, co ona pisze. (...) A w ogóle jest niezwykłą żoną. Sprawdziła się w najcięższych chwilach. Ciepła, mądra, wrażliwa dziewczyna. Wszystkim panom życzę takiej żony. Oczywiście nie mojej" - mówił w rozmowie z Teresą Gałczyńską. Para doczekała się trzech córek - Matyldy, Nataszy i Klementyny.
Zanim jednak aktor zdołał się ustatkować, wikłał się liczne romanse. Aż cztery z nich zakończyły się małżeństwem. Owocem tych związków byli trzej synowie (Łukasz, Mateusz, Adam) i córka Monika.
"Często mówiono o mnie, że skaczę z kwiatka na kwiatek. Bawidamek. Czaruś. Erotoman. Nigdy jednak nie byłem lekkoduchem. Zawsze miałem bzika na punkcie kobiet. Na punkcie miłości. Myślę jednak, że to był pozytywny bzik. Jak kocham, to żarliwie, zawsze musi być ukrop. A że ukrop parzy, więc się sparzyłem. Ale niczego nie żałuję." - mówił przed laty, opowiadając o swoim życiu uczuciowym.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/pomponik.pl/plejada.pl