Znana polska psycholożka ocenia "Lalkę" Netflixa. "Jakby ktoś wrzucił bombę"
"Lalka" Netflixa wzbudza spore kontrowersje. Niektórzy chwalą interesującą, przełomową reinterpretację powieści Bolesława Prusa, inni krytykują ją za przekleństwa, szokujące sceny i brak wierności w stosunku do książkowego oryginału. Teraz o produkcji wypowiedziała się polska psycholożka i osobowość telewizyjna - Dorota Zawadzka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego "Lalka" budzi mieszane reakcje widzów?
- Jak polską produkcję oceniła Dorota Zawadzka?
- Czy "Lalka" Netflixa, zdaniem polskiej psycholożki, może spodobać się młodym widzom?
Dorota Zawadzka oceniła "Lalkę" Netflixa
Dorota Zawadzka to polska psycholożka rozwojowa, która dała się poznać szerszej publiczności w licznych programach telewizyjnych, m.in. "Akademia IQ", "Klub młodej mamy" oraz "Superniania". W 2010 roku uczestniczyła także w 12. edycji programu rozrywkowego "Taniec z gwiazdami". Choć dziś nie widzimy już jej tak często na ekranie, Zawadzka wciąż chętnie komunikuje się z fanami za pomocą mediów społecznościowych.
Bardzo trudny quiz z "Lalki" - tylko nieliczni odpowiedzą na wszystkie pytania! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Arcytrudny quiz z "Lalki". Tylko dla prawdziwych prymusów
To właśnie tam zamieściła ostatnio swoją recenzję pierwszego odcinka "Lalki" Netflixa. Produkcja oparta jest na powieści Bolesława Prusa, choć zdecydowanie odbiega od książkowego oryginału. Dorocie Zawadzkiej nie spodobała się taka wersja. "Powiem wam szczerze: nie. Nie wiem nawet, jak elegancko ubrać w słowa to, co chciałabym powiedzieć, więc może poprzestanę na tym jednym słowie. Nie" - rozpoczęła wpis, nie przebierając w słowach.
Psycholożka gorzko o "Lalce"
Dorota Zawadzka krytycznie wypowiedziała się o "Lalce" w reżyserii Pawła Maślony. Popularna superniania nie kryła swojego rozczarowania scenariuszem.
Nic mi w tym filmie nie pasuje. Absolutnie nic. Mam wrażenie, jakby ktoś wrzucił bombę do pokoju scenarzystów, a potem powiedział: "Dobra, zobaczymy, co z tego wyjdzie". Wszystkiego jest za dużo. Pomysłów, formy, udziwnień, zabawy konwencją. Obsada kompletnie mi nie pasuje. Ani Krzeszowski, ani Łęcki, ani Łęcka. Nawet Wokulski - choć tu widać kunszt aktora. I o Rzeckim już naprawdę nie będę mówić, bo jeszcze mi się ciśnienie podniesie
Dorota Zawadzka pochwaliła kostiumy aktorów, a także scenografię. Skrytykowała jednak muzykę, która jej zdaniem jest "fatalna". Psycholożka zwróciła uwagę, że produkcja może być skierowana dla młodszych widzów, ale wiąże się z tym inny problem.
- I teraz najzabawniejsze: może to jest "Lalka" dla młodych? Nie wiem. Tylko że jeśli tak, to mam kolejny problem, bo dla młodych jest to chyba za nudne, za wolne, za statyczne i za teatralne - podkreśliła.
Oberwało się także aktorom, a Zawadzka zaznaczyła, że w ogóle "nie wierzy tym postaciom".
Na pewno muszę odpocząć. (...) Może jutro spojrzę na to inaczej. Może drugi odcinek coś zmieni. A może nie. Na ten moment mam tylko jedno słowo. Nie. I jeszcze mam takie dziwne przeczucie, że Wokulski za chwilę odwróci się do kamery i powie: "Witam w Domu Dobrym". No nie
Kilka godzin później na profilu psycholożki pojawił się jednak kolejny wpis - tym razem po obejrzeniu całego serialu. Niestety, kolejne odcinki nie odmieniły opinii Zawadzkiej.
2:00. Skończyłam "Lalkę". Ale to durny serial był. Wrażenia mogę zatytułować "przypadkowa zbieżność nazwisk"...
W komentarzach rozpoczęła się gorąca dyskusja. Niektórzy popierają podejście Doroty Zawadzkiej, inni mają o serialu całkiem przeciwne zdanie. Myślicie, że filmowa "Lalka", która pojawi się w kinach pod koniec września, zbierze więcej pozytywnych opinii?
Źródło: Radio ZET / Facebook
Cytaty z "Lalki", które powinien znać każdy Polak. "Człowiek jest wtedy najszczęśliwszy, kiedy..."