Zarobiła dla studia setki milionów. Uwierzysz, że tak ją potraktowali?
Amerykańska reżyserka wspomina pracę nad jednym z najbardziej kultowych filmów w historii kinematografii. Catherine Hardwicke ma ogromny żal wobec studia Summit Entertainment, z którym współpracowała przy okazji "Zmierzchu". Reżyserka nie szczędziła gorzkich słów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kim jest Catherine Hardwicke?
- Jaki film wyreżyserowała Catherine Hardwicke?
- Jak Catherine Hardwicke została potraktowana przez studio Summit Entertainment?
Catherine Hardwicke stworzyła kultowy film
Są takie filmy, które mimo stosunkowo słabego odbioru wśród krytyków, uzyskują status kultowych. Do tego grona należy między innymi cykl "Zmierzch", bazujący na książkach Stephenie Meyer o świecie, w którym wampiry i wilkołaki żyję w sąsiedztwie ludzi. Hollywoodzka produkcja stała się trampoliną do sławy dla grona młodych aktorów, między innymi Roberta Pattinsona, Kristen Stewart oraz Taylora Lautnera. Choć "Zmierzch" stał się międzynarodowym hitem, zarabiając ponad 408 milionów dolarów, nie wszyscy wspominają produkcję pozytywnie.
Quiz: Kochasz kino? Ten quiz z amerykańskich filmów to będzie dla ciebie pestka
Reżyserką, która stworzyła "Zmierzch", jest Catherine Hardwicke. Amerykanka ma na swoim koncie także dwa odcinki serialu "Tacy jesteśmy", "Już za tobą tęsknię", "Kociaka", "Plush", "Dziewczynę w czerwonej pelerynie" oraz "Trzynastkę". Reżyserka może poszczycić się nominacjami do nagród Satelity, Film Independent oraz Sundance, a także wygraną nagrody Sundance dla najlepszej reżyserki dramatu za "Trzynastkę" oraz nagrody MFF w Locarno - Srebrnego Lamparta za "Trzynastkę".
Catherine Hardwicke ma żal do studia Summit Entertainment
Po sukcesie "Zmierzchu" Catherine Hardwicke miała także stworzyć "Zmierzch: Księżyc w nowiu", czyli kontynuację cyklu. Amerykańska reżyserka nie chciała jednak stworzyć filmu tak szybko, jak chciało tego studio Summit Entertainment. W efekcie, oficjalnie z powodu "różnicy zdań", filmowczyni została odsunięta od pracy, a jej miejsce zajął Chris Weitz, który nakręcił "Księżyc w nowiu" tak szybko, jak chciało tego studio.
Catherine Hardwicke opowiedziała o swoich przeżyciach w rozmowie z "The Guardian". Amerykańska reżyserka nie kryła rozczarowania: "Weszłam do pokoju pełnego prezentów, wszyscy gratulowali studiu, a oni wręczyli mi pudełko. Otworzyłam je, a w środku była miniaturowa babeczka". Filmowczyni podkreśla, że mężczyźni, którzy osiągnęliby taki sukces, jak ona, mogliby liczyć na znacznie większe gratyfikacje: "Dla nich nie byłoby niczym niezwykłym otrzymać samochód, kontrakt na trzy filmy lub móc robić, co tylko zechcą". Jej zdaniem nagrodzenie zarobienia ponad 400 milionów dolarów babeczką jest przejawem nierówności w Hollywood.
Źródło: Radio ZET/WP Film/The Guardian