Zagrała w "Niani". Niespodziewanie zniknęła z życia publicznego
Trudno byłoby sobie wyobrazić kultowy polski serial bez Iwony Wszołkówny. Aktorka wykreowała postać Jolki, przyjaciółki tytułowej "Niani". Po ogromnym sukcesie gwiazda wycofała się z życia publicznego. Po latach wyjaśniła powód.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na planie jakiego serialu debiutowała ceniona aktorka.
- O którą rolę w humorystycznej produkcji ubiegała się Iwona Wszołkówna.
- Dlaczego aktorka wycofała się z życia publicznego.
W jakiej kultowej produkcji zadebiutowała polska aktorka?
Publiczność zapamiętała ją przede wszystkim za energię, poczucie humoru i wyrazistą obecność na ekranie. Przez kilka lat regularnie pojawiała się w popularnych produkcjach telewizyjnych i filmowych, budując rozpoznawalność wśród widzów. Gdy jej kariera zaczynała nabierać tempa, aktorka stopniowo wycofywała się z życia medialnego. Zmiana ta miała jednak znacznie bardziej osobisty wymiar, niż mogło się wydawać na pierwszy rzut oka.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o najpiękniejsze polskie aktorki. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Najpiękniejsze aktorki w Polsce. Poznasz je wszystkie po 1 zdjęciu?
Iwona Wszołkówna ukończyła krakowską Akademię Sztuk Teatralnych w 2000 roku i niemal od razu trafiła do warszawskiego Teatru Współczesnego, gdzie stawiała pierwsze kroki na scenie. Jak wspominała w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską”, początki w branży były dla niej i jej znajomych sporym wyzwaniem: - "Przyjaźniłam się wówczas z Tomkiem Kotem. Oboje, jak to krakusy, z małymi walizeczkami ruszyliśmy na podbój Warszawy. Przez półtora roku walczyliśmy o pracę, próbowaliśmy się zaaklimatyzować” - opowiadała. Na ekranie zadebiutowała trzy lata później w popularnym sitcomie "Kasia i Tomek”, choć prawdziwy przełom miał dopiero nadejść.
O jaką rolę w kultowym serialu ubiegała się Iwona Wszołkówna?
W kolejnych latach pojawiała się w takich produkcjach jak "Kryminalni” czy "Camera Cafe”, a na dużym ekranie grywała epizody w "Weselu” i drugiej części "Bożej Podszewki”. Rozpoznawalność przyniosła jej jednak rola w serialu "Niania”, gdzie stworzyła charakterystyczną postać Jolki, przyjaciółki tytułowej bohaterki. Niewiele osób wie, że początkowo starała się o tytułową rolę, jednak na etapie castingu przegrała z Agnieszką Dygant, co później sama uznawała za szczęśliwy zbieg okoliczności.
- "To była pomyłka. Pomysł producentki. Spróbowałam i wypadło strasznie” - mówiła w "Gazecie Olsztyńskiej”, jednocześnie podkreślając, że udział w serialu okazał się dla niej przełomowy. - "To piękny kawał mojego życia, czas wspaniałej zabawy z niesamowitą ekipą, do którego wracam z sentymentem” - dodawała, zaznaczając też, że "na planie urodziła i wychowała dwoje dzieci”.
Dlaczego Iwona Wszołkówna wycofała się z życia publicznego?
Z czasem to właśnie życie rodzinne stało się dla niej priorytetem i jednym z głównych powodów wycofania się z aktorstwa, mimo że wielu obserwatorów odbierało tę decyzję jako zaskakującą. Po zakończeniu pracy przy "Niani” pojawiała się jeszcze w takich tytułach jak "Tylko mnie kochaj”, "39 i pół”, "Pod Mocnym Aniołem” czy "Prawo Agaty”. Ostatnie role zagrała w 2017 roku w filmach "Zacisze” i "Ksiądz”, po czym zrobiła wieloletnią przerwę. Jej kolejnym ekranowym występem był dopiero spektakl telewizyjny "Biedarmann i podpalacze”.
Dziś Wszołkówna pozostaje z dala od show-biznesu i rzadko udziela wywiadów, choć jej życie prywatne przez lata było przedmiotem zainteresowania prasy. Na planie "Niani” poznała reżysera Jerzego Bogajewicza, starszego od niej o 25 lat. Ich relacja, która rozpoczęła się jeszcze w czasie jej małżeństwa, wywołała medialny skandal i falę komentarzy. Mimo ostrzeżeń i niepewnej opinii o partnerze aktorka zdecydowała się na zmianę życiową. Rozwiodła się, a Bogajewicz zakończył karierę w USA. Para doczekała się dwójki dzieci, a sama aktorka po latach podkreślała, że świadomie wybrała inne życie: - "Swój czas wolę poświęcać dzieciom, a nie scenariuszom” - mówiła, tłumacząc odejście z zawodu.
Źródło: Radio ZET/Kultura Gazeta