`

Tomasz Kot wcale nie miał być aktorem. „Do domu mogłem pójść raz w tygodniu”

2 min. czytania
21.04.2026 09:04
Obserwuj nas na Google

Trudno byłoby znaleźć Polaka, który nie kojarzyłby tego wybitnego aktora. Tomasz Kot zapisał się na kartach historii rodzimej rozrywki licznymi, wybitnymi rolami. Nie każdy wie jednak, kim początkowo chciał zostać artysta. Jego wybór może zaskoczyć. 

Mężczyzna z krótkimi, ciemnymi włosami i zielonymi oczami, ubrany w brązowy t-shirt.
fot. Wojciech Olszanka/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim w dzieciństwie chciał zostać wybitny polski aktor. 
  • Do czego Tomasz Kot porównał Kościół katolicki.
  • Kiedy artysta porzucił Kościół katolicki. 
Nie przegap

Kim w młodości chciał zostać Tomasz Kot?

Widzowie znają go jako Ryszarda Riedla ze "Skazanego na bluesa", Zbigniewa Religę z "Bogów", Wiktora Warskiego z "Zimnej wojny", Ambrożego Kleksa z "Akademii Pana Kleksa" czy Maksymiliana Skalskiego z "Niani". Mało kto wie, że Tomasz Kot ma za sobą epizod, który nawet dla jego największych fanów może być zaskoczeniem - w młodości uczył się w Niższym Seminarium Duchownym w Legnicy. Dziś jednak jego stosunek do Kościoła katolickiego jest wyraźnie zdystansowany, o czym mówił otwarcie między innymi w rozmowie z "Newsweekiem”. - "Jeśli przyjąć, że cała Polska jedzie w pociągu, to wydaje się, że polski kler wysiadł z tego pociągu ze dwie dekady temu i nie zauważył, że on już dawno odjechał” - stwierdził.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów i filmy, w których zagrali. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Wskaż nazwisko aktora, znając jedynie filmową postać. Młodzi polegną na 5. Pytaniu

Screen Filmpolski.pl
1/15 Kto wcielił się w rolę Maksa w filmie "Seksmisja"?

Dzisiaj wybitny aktor świętuje swoje 49. urodziny. W licznych wywiadach wracał do tematu wiary, podkreślając, że choć dziś jest daleko od instytucji Kościoła, kiedyś był z nią silnie związany. Wychował się w religijnej, katolickiej rodzinie, jako dziecko służył do mszy, a później trafił do seminarium prowadzonego przez franciszkanów w Legnicy. Spędził tam pół roku, funkcjonując w rygorystycznym rytmie dnia. Jak wspominał: "Rano pobudka, gimnastyka, potem msza i szkoła. Do domu mogłem pójść raz w tygodniu. Można było zostać wyrzuconym za absolutne drobiazgi. I wyrzucano masowo”. Aktor nie ukrywał, że początkowo chciał, aby jego ścieżka zawodowa doprowadziła go do funkcji duchownego. 

Redakcja poleca

Kiedy Tomasz Kot odszedł od wiary katolickiej?

Ostatecznie Tomasz Kot sam zdecydował się odejść z seminarium. Nie oznaczało to jednak natychmiastowego zerwania z wiarą - jeszcze przez długi czas utożsamiał się z katolicyzmem. Przełom przyszedł dopiero później, między innymi po narodzinach córki Blanki w 2007 roku. W rozmowie z Małgorzatą Czop z TVN przyznał, że nie czuje się już częścią żadnej wspólnoty religijnej. - "Gdzieś w pełni i świadomie dokonałem odejścia, ale z drugiej strony też nie mam tak, że nie ma nic. Zakładam, że jesteśmy na jakimś kolejnym etapie. (...) My wielu rzeczy jeszcze nie wiemy” - tłumaczył.

Aktor zwracał też uwagę na rolę nauki i zmieniającego się spojrzenia na rzeczywistość. - "Za 100 lat będziemy strasznymi prymitywami dla tych ludzi, oni będą wiedzieli coś znacznie więcej” - ocenił w tej samej rozmowie. W wywiadzie dla "Newsweeka” nie unikał również ostrych ocen pod adresem duchowieństwa, dając wyraz swojemu krytycznemu spojrzeniu na współczesny Kościół i jego miejsce w zmieniającym się społeczeństwie.

Źródło: Radio ZET/Jastrząb Post