To najgorszy film Tomasza Kota? Chciałby o nim zapomnieć

2 min. czytania
01.07.2025 09:11
Obserwuj nas na Google

Tomasz Kot w swojej karierze aktorskiej doczekał się wielu nagród i wyróżnień. Jego kreacje są doceniane także przez widzów, których jego angaż w filmie przyciąga do kina. Okazuje się, że jedną rolę aktor wspomina szczególnie źle. Najlepiej chciałby o niej zapomnieć.

Tomasz Kot
fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Tomasz Kot to ceniony aktor teatralny, telewizyjny i filmowy
  • W swojej karierze aktorskiej ma role, których nie chce wspominać
  • Który swój film uważa za najgorszy?

Tomasz Kot od wielu lat podbija branżę teatralną i filmową

Tomasz Kot to jeden z najbardziej znanych polskich aktorów teatralnych, filmowych i telewizyjnych. Ukończył studia na Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie. Zadebiutował w sztuce "Narkotyki" Witkacego w reżyserii Pawła Kamzy na scenie Teatru Dramatycznego w Legnicy, gdzie występował również w kojnych latach.

Quiz: Z tych kultowych polskich filmów możemy być dumni. Znasz choć połowę? [Quiz]

1/14 Z jakiego filmu pochodzi cytat: "Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?"

Dużą popularność wśród widzów telewizji przyniosła mu natomiast rola w serialu "Niania" (2005-2009). W sitcomie TVN wcielał się w rolę Maksymiliana "Maksa" Skalskiego, bogatego producenta telewizyjnego, który zatrudniał do opieki nad swoimi dziećmi tytułową nianię Franię (w tej roli Agnieszka Dygant).

W ostatnich latach kariera Tomasza Kota prężnie się rozwijała. Aktor został wyróżniony nagrodami za grę w filmach "Botowie", "Skazany na bluesa" czy "Zimna wojna". Wcielił się także w rolę Ambrożego Kleksa w nowej odsłonie filmu "Akademia Pana Kleksa".

 

O tych rolach Tomasz Kot wolałaby zapomnieć

Mało kto wie, że nie ze wszystkich ról aktor jest równie zadowolony. W rozmowie z Piotrem Kędzierskim i Kubą Wojewódzkim w ich podcaście zdradził, że szczególnie krytycznie podchodzi do swojej współpracy z Patrykiem Vegą. Film "Ciacho", w którym zagrał, został okrzyknięty jedną z najgorszych komedii w historii polskiego kina.

- W pewnym momencie Patryk mówi, że "Ciacho" to będzie taki polski przekręt, będą wybuchać samochody, i tego w Polsce jeszcze nie było. Oczywiście się zgodziłem - powiedział Tomasz Kot o swoim angażu.

Jednak to nie jedyny film, o którym pamięć budzi mieszane uczucia. Tomasz Kot chętnie zapomniałby także o swoim udziale w produkcji "Hans Kloss. Stawka większa niż śmierć". Choć początkowo był podekscytowany projektem, szybko zmienił swoje zdanie na jego temat.

- Pomyślałem, że to będzie taki "Pitbull", tylko z drugiej wojny światowej [...] Wolałbym tę rolę zupełnie wymazać ze swojej pamięci  - podsumował.

Tomasz Kot ma jednak to szczęście, że może skupić się na aktorskich sukcesach, których w jego życiu nie brakowało, a drobne potknięcia potraktować jako lekcje na przyszłość.

Radio ZET