Zagrała w arcydziełach polskiego kina. Dziś obchodziłaby 90. urodziny
23 lipca 1936 roku urodziła się Grażyna Staniszewska, czyli niezapomniana Danusia z adaptacji "Krzyżaków", w reżyserii Aleksandra Forda. W latach 60. była jedną z najpopularniejszych polskich aktorek, choć jak przyznawała później "łatka" bohaterki kultowej produkcji praktycznie zrujnowała jej karierę. Na nowe ciekawe propozycje musiała czekać kilkanaście lat. Gdzie jeszcze mogliśmy oglądać artystkę?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak Grażyna Staniszewska rozpoczęła swoją karierę aktorską.
- Dlaczego sukces 'Krzyżaków' wpłynął negatywnie na kariery aktorów.
- Co Grażyna Staniszewska robiła po zagraniu w 'Krzyżakach'.
- Które role filmowe Staniszewska zagrała po 'Krzyżakach'.
Pokochała ją cała Polska
O takim początku kariery zapewne nawet nie śniła. Grażyna Staniszewska miała 24 lata, kiedy została wytypowana do głównej roli kobiecej w ekranizacji „Krzyżaków” w reżyserii Aleksandra Forda. Młoda aktorka, która co prawda zaliczyła już ekranowy debiut (zagrała m.in. w „Krzyżu walecznych” i „Popiele i diamencie”), nie spodziewała się, że to właśnie na nią spadnie ten zaszczyt. Reżyser szukał jednak nowych, mało opatrzonych twarzy, dlatego artystka idealnie pasowała mu do roli Danusi Jurandówny. Ten sam klucz obowiązywał zresztą przy doborze aktora do głównej roli męskiej – Zbyszka z Bogdańca grał Mieczysław Kalenik.
Wydawało się po premierze ‘Krzyżaków’, że świat legł u naszych stóp. Lecz, jak to się często zdarza w aktorskim życiu, olbrzymia popularność obróciła się przeciw nam. Trudno uwierzyć, ale po filmie Forda nie dostałem już naprawdę interesującej roli. Podobnie było z Grażyną
Rozwiąż test z polskich filmów. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 procent! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Kartkówka z polskich filmów. Uzupełnij tytuł brakującym słowem
I rzeczywiście, kiedy widzowie tłumnie gromadzili się w kinach (rekord oglądalności sięgnął imponujących 33 milionów widzów), a krytycy zachwycali się rozmachem produkcji, talentem Forda i wspaniałą obsadą, na czele ze Staniszewską i Kalenikiem, aktorzy obserwowali te wydarzenia z dość dużą rezerwą. Szybko stało się bowiem jasne, że występ w „Krzyżakach” zamiast pomóc, zaszkodził ich karierze.
Kadr z filmu \"Krzyżacy\"
Co po „Krzyżakach”? Tak potoczyły się losy Grażyny Staniszewskiej
Grażyna Staniszewska, czekając na kolejne filmowo-serialowe role, zdecydowała się poświęcić teatrowi. W jej dorobku znajdziemy wiele wybitnych kreacji, jednak aktorka z rozczarowaniem wspominała, że nigdy nie zdołała zaprezentować na scenie pełni swojego talentu i zerwać z wizerunkiem Danusi z wielkiego hitu Forda. Świat filmu przypomniał sobie o niej dopiero po 13 latach od pamiętnego występu. Zagrała wtedy drugoplanową rolę w dramacie Janusza Majewskiego „Zazdrość i medycyna” i… ponownie zniknęła z ekranów. Widzowie w kinie mogli ją później oglądać jeszcze raz – w 1989 roku w filmie „Lawa” Tadeusza Konwickiego.
Jej zmarnowanego talentu przez wiele lat najbardziej żałował filmowy Zbyszko, czyli Mieczysław Kalenik. Artysta raz za razem powtarzał, że Staniszewska była jedną z najlepiej zapowiadających się polskich aktorek. Ona z czasem pogodziła się z tym, jak potraktowała ją branża. „Najbliższe są mi role żony, matki, babci i widza, bo jestem z gatunku tak zwanych kur domowych” - wyznała przy okazji swoich 80. urodzin. Zmarła dwa lata później – 4 marca 2018 roku.
Polacy wybrali 5 najlepszych filmów z PRL. Wcale nie to, co myślisz
Źródło: Radio ZET/Onet/Interia Film