Zagrał w kultowym serialu PRL-u. Mimo oporów zgodził się na rolę
Są takie produkcje telewizyjne, bez których trudno byłoby wyobrazić sobie kulturę. Do tego grona należą "Czterej pancerni i pies". Niewiele osób wie, jedna z gwiazd serialu niemalże nie zagrała w kultowym dziele czasów PRL-u. Powód był niezwykle błahy.
- Jaką kultową rolę chciał zagrać gwiazdor "Czterej pancernych i psa".
- Jakie emocje towarzyszyły Włodzimierzowi Pressowi w związku z castingiem do kultowego serialu.
- W jaką postać wcielił się Włodzimierz Press w "Czterej pancernych i psie".
Włodzimierz Press nie chciał zagrać w kultowym hicie PRL-u
Polacy w czasach PRL-u nie mogli liczyć na nadmiar dostępnej rozrywki. Wszystkie filmy, seriale, piosenki, książki oraz sztuki teatralne kontrolowane były przez cenzurę, która usilnie starała się wpłynąć na sposób myślenia młodszych i starszych obywateli. Jedną z najbardziej kultowych produkcji tamtych czasów jest serial "Czterej pancerni i pies". Dzieło w reżyserii Konrada Nałeckiego, powstałe na podstawie scenariusza Janusza Przymanowskiego zachwyciło Polaków, którzy niemalże od razu zakochali się w postaci Marusi, kudłatego Szarika oraz towarzyszących im wojskowych. Choć dziś trudno jest wyobrazić sobie, że ktoś inny miałby wcielać się w postaci Olgierda, Janka, Gustlika, Grzesia, Franka oraz Tomka, początkowo nie wszyscy aktorzy byli przekonani co do sukcesu kultowego dzieła.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o kultowe cytaty z serialu "Czterej pancerni i pies". Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Pamiętasz cytaty z „Czterech pancernych”? Polegniesz na 5. pytaniu
Początkowo marzenie zawodowe aktora Włodzimierza Pressa nie dotyczyło udziału w "Czterej pancernych i psie". Gwiazdor ubiegał się o tytułową rolę w kultowym filmie "Faraon" w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Ostatecznie upragniony angaż trafił jednak w ręce Jerzego Zelnika, co przybiło artystę, który o fakcie dowiedział się dopiero wtedy, gdy ruszyły zdjęcia do produkcji. Niespodziewanie Press otrzymał propozycję wzięcia udziału w castingu do wojennej produkcji. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" aktor wspominał: "To było krótko po niepowodzeniu z "Faraonem", kiedy straciłem resztki wiary, że do czegokolwiek się w tym zawodzie nadaję.
Artysta nie chciał stawiać czoła kolejnemu potencjalnemu niepowodzeniu. Dodatkowo dyrektor Teatru Ludowego, na deskach którego występował Włodzimierz Press, nie chciał dać aktorowi dnia wolnego na termin castingu. Nieobecność gwiazdora miała popsuć przełożonemu cały repertuar. Ostatecznie Włodzimierz Press poszedł na casting do serialu, jednak zupełnie nie miał na to ochoty. - Na zdjęcia próbne do "Pancernych" poszedłem, żeby zarobić parę złotych. Nie chciałem w tym grać. Chodziło przecież o serial wojenny, a ja jestem z natury pacyfistą, nigdy nic wspólnego z wojskiem nie miałem. Ale cienko prządłem, więc poszedłem - przyznał odtwórca roli gruzińskiego czołgisty Grigorija Saakaszwilego.
Nie tylko Włodzimierz Press miał wątpliwości związane z kultowym serialem
Janusz Gajos wspominał, że jego udział w serialu również nie był przesądzony – choć z zupełnie innych względów. Jako student czwartego roku szkoły teatralnej obawiał się, że telewizja przyniesie mu nie tylko popularność, ale też etykietkę trudną do zrzucenia. – W szkole teatralnej zorientowałem się, jaki wpływ na popularność aktora ma telewizja. Że może dać mu gigantyczną rozpoznawalność, ale też zaszufladkować. Obserwowałem, co się dzieje ze Stanisławem Mikulskim, który wystąpił w "Stawce większej niż życie" – mówił w 2022 roku w rozmowie z "Newsweekiem”.
– Kiedy więc dostałem propozycję zagrania w serialu "Czterej pancerni i pies", nie podskoczyłem z radości. Byłem na czwartym roku i czułem, czym się to może skończyć. Jakieś czerwone światełko w głowie zamigotało, ale się zdecydowałem. A jak poszło, to już nie można było tego odkręcić – dodał aktor. Serial dał mu wprawdzie ogromną rozpoznawalność, ale on sam wolał rozwijać karierę teatralną. Z czasem jednak udało mu się odczepić od wizerunku Janka Kosa.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Kultura Gazeta