W latach 80. królowała na ekranach. Dziś Polacy zachwycają się jej córką
Choć Adrianna Biedrzyńska odniosła ogromny sukces w świecie filmu i telewizji, prywatnie przeżyła wiele burz. Aktorce niełatwo było łączyć karierę zawodową z samotnym rodzicielstwem, zwłaszcza, że były mąż zostawił ją zaledwie kilka dni po porodzie. Dziś artystka nie kryje dumy z córki Michaliny, która podobnie jak ona związała swoją przyszłość z branżą artystyczną. Z pewnością widzieliście ją w wielu popularnych polskich serialach.
- Adrianna Biedrzyńska to polska aktorka filmowa i teatralna, znana m.in. z serialu „Barwy szczęścia”.
- Gwiazda doczekała się córki, która także związała swoją przyszłość z aktorstwem.
- Michalina Robakiewicz przez wiele lat występowała m.in. w „Klanie”.
Adrianna Biedrzyńska to jedna z najpopularniejszych polskich aktorek. Choć wciąż gra m.in. w „Barwach szczęścia”, szczyt jej popularności przypadł na lata 80. i 90. Aktorka debiutowała w 1984 roku rolą Elizy w filmie „Miłość z listy przebojów”. Sławę i sympatię widzów przyniosły jej zaś występy w takich produkcjach, jak „Borys Godunow”, „Piłkarski poker”, „Pierścionek z orłem w koronie”, „Lepiej być piękną i bogatą”, „Fitness Club”, czy „Klan”.
Jej pierwsze małżeństwo zakończyło się bolesnym rozwodem
Sukcesy zawodowe przez wiele lat nie szły jednak w parze z harmonią w życiu prywatnym. Wiele lat temu artystka związała się z Maciejem Robakiewiczem, aktorem znanym m.in. z serialu „Prawo Agaty”, jednak ich relacja nie przetrwała próby czasu. Biedrzyńska zdradziła w jednym z wywiadów, że mąż zostawił ją tuż po narodzinach ich córki – Michaliny. „Dziesięć dni po urodzeniu dziecka usłyszałam od ojca Michaśki, że nie jest już mną zainteresowany. Ani mną, ani naszą córką” – mówiła w rozmowie z Dziennikiem Wschodnim.
Kilka lat później, kiedy sprawa rozwodowa dobiegła końca, mężczyzna zupełnie zniknął z ich życia. To właśnie na aktorce spoczął ciężar wychowania córki, co w połączeniu z karierą aktorską, było nie lada wyzwaniem. Dużym wsparciem okazał się dla niej drugi mąż – Marcin Miazga, który zastąpił Michalinie ojca i z którym przez wiele lat wiodła szczęśliwe życie. Jednak, jak się później miało okazać, i ta relacja nie przetrwała próby czasu. Artystka zdecydowała się zostawić męża dla 15 lat młodszego Sebastiana Błaszczyka, co było ogromnym ciosem nie tylko dla jej partnera, ale i córki.
Wiadomo, że decyzja Biedrzyńskiej mocno skomplikowała jej relacje z Michaliną. 18-letnia wówczas dziewczyna zdecydowała się nawet zerwać kontakt z mamą i przeprowadziła się do ojczyma. Nie rozmawiały ze sobą aż do momentu, gdy media zaczęły donosić o poważnej chorobie aktorki. Wtedy Robakiewicz doszła do wniosku, że najwyższy czas zakopać topór wojenny i mocno wspierała mamę w walce z chorobą. Wydała nawet oświadczenie, w którym zdementowała plotki, jakoby nie akceptowała stylu życia swojej rodzicielki i miała jej cokolwiek za złe. Od tej pory ich relacje znacznie się ociepliły, a Adrianna Biedrzyńska nie kryje dumy z córki, obserwując jej kolejne sukcesy zawodowe.
Poszła w ślady mamy
Michalinę Robakiewicz od lat możemy podziwiać głównie na małych ekranach. Córka słynnej aktorki debiutowała już jako nastolatka, wcielając się w Kamilę Chojnicką w serialu „Klan”. W produkcji TVP grała przez kilkanaście lat, do momentu, gdy zaproponowano jej rolę Sandry Gawriłow w „Na Wspólnej”. Dziś 30-latka ma na koncie kilkanaście występów i wygląda na to, że jej kariera dopiero nabiera tempa. Widzowie zapamiętali ją m.in. dzięki takim hitom, jak „Kontrola”, „Psy 3. W imię zasad”, czy „Tonia”.
Źródło: Radio ZET/kultura.gazeta.pl