Ten film prawie go zrujnował. 100 milionów dolarów, a to dopiero początek

2 min. czytania
25.04.2025 11:32
Obserwuj nas na Google

Ryan Reynolds dziś jest jednym z najważniejszych graczy na arenie Hollywood, bo nie tylko gra, ale i produkuje własne filmy. O mały włos, a wypadłby z tej gry, bo zdecydował się na film, który nie tylko wygenerował poważne problemy finansowe, ale i wizerunkowe. Do porażki przyznał się po latach. 

Ryan Reynolds 2025
fot. Evan Agostini/Invision/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ryan Reynolds jest aktualnie jednym z najpopularniejszych aktorów Hollywood.
  • Szalony zwrot w dobrą stronę w karierze aktora nastąpił po jego roli w filmie “Deadpol”.
  • Kilka lat wcześniej jego kariera wisiała na włosku.

Ryan Reynolds i wielka filmowa porażka 

Zanim Reynolds stał się jedną z ważniejszych gwiazd dzisiejszego Hollywood, długo odbijał się od jednej, do drugiej mniej znaczącej roli. W pewnym momencie zwątpił w swoją aktorską karierę i rozpoczął studia na politechnice, chcąc zapomnieć o marzeniach i móc znaleźć pracę o stałym zarobku. Dał sobie jednak drugą szansę, ale zanim przyszło dobre, znów gorzko pożałował, że dał się wciągnąć w sidła hollywoodzkiej fabryki snów. A wszystko to przez rolę w filmie “Zielona latarnia” z 2011 roku. 

Quiz: Film na podstawie komiksu, książki czy gry? Quiz dla znawców kina

1/14 "Lara Croft: Tomb Raider" to film na podstawie

“Zielona latarnia” to film na podstawie komiksu z uniwersum DC. Projekt, na który wydano około 200 milionów dolarów, miał być dla Reynoldsa momentem zwrotnym w karierze, jednak prawie (kolejny raz) ją zakończył. Nie dość, że produkcja na siebie nie zarobiła, to jeszcze zebrała bardzo słabe recenzje. Na polskim Filmwebie od rodzimych krytyków doczekała się oceny 3,7/10. 

Ryan Reynolds szczerze o porażce “Green Lantern”

W 2011 roku Reynolds zapewniał o tym, jak wspaniałe wrażenie zrobiła na nim produkcja, jednak 14 lat od momentu premiery i promocji filmu, nie boi się przyznać, że widzi ten moment w swoim życiu nieco inaczej. 

 

“Myślę, że więcej można się nauczyć, gdy doświadczysz porażki niż sukcesu. Z tego filmu wyniosłem najbardziej wartościową lekcję na przestrzeni całej mojej kariery. W “Green Lantern” zobaczyłem, jak dużo pieniędzy wydano na efekty specjalne i wszelkiego rodzaju drogie rzeczy. I pamiętam, jak zasugerowałem: “Dlaczego nie napiszemy sceny tak, jak rozmawialiby ludzie? Nie wiem, to mogłaby być zabawna wymiana dialogów, która nic nie kosztuje”” - powiedział niedawno podczas eventu Time 100 Summit.

Na swój prawdziwy zawodowy sukces Reynolds musiał poczekać jeszcze pięć lat. W 2016 roku wcielił się w Deadpola, co przyniosło mu nie tylko ogromny rozgłos, ale i masę pieniędzy. “Deadpol” rozpoczął nowy etap w karierze Reynoldsa, który dziś nie stawia tylko na aktorstwo. Produkuje filmy razem ze swoją żoną Blake Lively i prowadzi kilka innych biznesów (między innymi alkoholowy).

Źródło: RadioZET.pl/Deadline/WP Film/Wikipedia