Tarantino zachwycony zakończeniem tego filmu. To kultowa komedia z 2003 roku

2 min. czytania
09.06.2026 09:26
Obserwuj nas na Google

Quentin Tarantino to jeden z najważniejszych współczesnych reżyserów, który znany jest ze swojego unikalnego stylu i oryginalnego podejścia do tworzonych filmów. Takie hity, jak "Pulp Fiction", "Django" czy "Pewnego razu... w Holywood" na zawsze zapisały się w historii kina. Sam Tarantino rzadko chwali współczesne produkcje - dla tej jednak zrobił wyjątek.

Quentin Tarantino
fot. Invision/Invision/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Quentin Tarantino od lat krytykuje współczesne kino
  • Jest jednak komedia, która zachwyciła nawet jego
  • Gdzie można obejrzeć "Zakręcony piątek" z 2003 roku i jego kontynuację?
Redakcja poleca

Quentin Tarantino nie kryje zniesmaczenia współczesnym kinem

Quentin Tarantino już teraz uznawany jest za ikonę amerykańskiego kina. Reżyser, scenarzysta i producent stworzył takie legendarne obrazy, jak "Wściekłe psy", "Pulp Fiction", "Kill Bill", "Bękarty wojny" czy "Django". Jego najnowszym filmem jest "Pewnego razu... w Hollywood" z 2019 roku, którego kontynuacją ma być zapowiedziane na 2026 rok "The Adventures of Cliff Booth".

Jak dobrze znasz filmy i ich reżyserów? Tylko prawdziwy fan kina zdobędzie 100 proc. punktów! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Tylko mistrzowie znają reżyserów tych produkcji z PRL-u

Screen Filmpolski.pl
1/15 "Noce i dnie"

Sam Tarantino rzadko poleca filmy innych twórców - zwłaszcza współczesnych. Ostatnio w magazynie "Sight & Sound" można było przeczytać, że aktualnie częściej... czyta książki niż ogląda. Niewiele produkcji jest go w stanie pochłonąć i zaskoczyć. W jednym z wywiadów stwierdził nawet, że współczesne kino jest pełne błędów, schlebia widzom, a twórcy nie potrafią nawet dobrze obsadzić ról. Trafił się jednak tytuł, który - jak twierdzi reżyser Mark Waters - zachwycił Tarantino swoim zakończeniem.

Redakcja poleca

Ta scena w kultowej komedii zachwyciła nawet Tarantino

Mark Waters to twórca kultowej już komedii "Zakręcony piątek" z 2003 roku. Film zdobył nagrody MTV, Teen Choice i był nominowany w kilku kategoriach do Saturnów oraz Złotych Globów. To historia przepracowanej matki i nastoletniej córki, które niespodziewanie zamieniają się ciałami. Ta przygoda pozwala im znaleźć dawno utraconą nić porozumienia.

Reżyser filmu twierdzi, że podczas spotkania z Tarantino na przyjęciu, ten zaczął zachwalać pamiętną scenę z "Zakręconego piątku". Konkretnie chodziło o Bitwę Zespołów, w której postać Lindsay Lohan gra utwór "Take Me Away" w House of Blues. Waters twierdzi, że Tarantino bardzo pochlebnie wyraził się o tym fragmencie, który nazwał "genialną sceną i idealnym zakończeniem filmu".

- Uwielbiam tę sekwencję. Kiedyś na imprezie osaczył mnie Quentin Tarantino, który opisywał mi tę scenę, ujęcie po ujęciu, ze wszystkimi szczegółami. Wyjaśniał, dlaczego jest genialna i z jakich powodów to jest idealne zakończenie filmu - zdradził Waters.

Być może wpływ na zachwyt Tarantino miała muzyka, która zarówno w komedii Watersa, jak i jego najbardziej kultowych produkcjach, jest szczególnie ważna.

Film "Zakręcony piątek" z 2003 roku można aktualnie obejrzeć na Disney+ lub wypożyczyć m.in. na Prime Video oraz Player. Kultowa komedia doczekała się w 2025 roku kontynuacji, która również została ciepło przyjęta przez widzów. "Zakręcony piątek 2" również dostępny jest w abonamencie Disney+. Jeśli szukacie lekkiej, przyjemnej komedii na wieczór, warto sięgnąć właśnie po te filmy i sprawdzić, czy podzielacie zachwyt Tarantino.

Oglądaj

Źródło: Radio ZET / Gazeta.pl / Filmweb