`

Ten kinowy hit zarobił setki milionów. Scenografka ujawnia, jak niską miała pensję

2 min. czytania
08.06.2026 13:36
Obserwuj nas na Google

"Obsesja" to jeden z największych kinowych hitów tego roku. Horror, wyprodukowany za stosunkowo niewielką kwotę, zarobił już blisko 200 milionów dolarów na całym świecie - a prognozy sugerują, że to jeszcze nie koniec. Okazuje się, że scenografka filmu Sally Choi nie jest obecnie zadowolona z wynagrodzenia, które otrzymała podczas pracy nad "Obsesją".

fot. screen

Z tego artykułu dowiesz się:

  • "Obsesja" to jeden z największych kinowych hitów pierwszej połowy 2026 roku
  • Mimo niewielkiego wkładu finansowego, produkcja zarobiła już blisko 200 mln dolarów, a zyski wciąż rosną
  • Scenografka Sally Choi czuje żal do twórcy filmu za to, jak niewielkie wynagrodzenie otrzymała
Redakcja poleca

Fenomen "Obsesji". Rekordowe zyski filmu

"Obsesja" to prawdziwy fenomen 2026 roku. Film wyprodukowany za "zaledwie" 750 tys. dolarów cieszy się zyskami na blisko 200 mln dolarów - a prognozy mówią, że to jeszcze nie koniec i finalnie może zgarnąć nawet 250 milionów. To spory sukces, którego nie spodziewał się sam twórca, Curry Barker, do niedawna produkujący jedynie krótkie filmy do internetu.

Jak dobrze znasz kultowe horrory? Ten quiz rozwiążą tylko osoby o mocnych nerwach! Resztę artykułu znajdziesz poniżej...

Quiz: Coś dla ludzi o mocnych nerwach. Rozpoznasz wszystkie horrory po 3 słowach?

1/14 Sny, poparzenia, morderstwa

Doceniony został nie tylko reżyser, ale również odtwórcy głównych ról - Michael Johnston wcielający się w Bear'a, a przede wszystkim odgrywające rolę Nikki młoda aktorka Inde Navarrette. Dla nich udział w "Obsesji" może być szansą na błyskawiczny rozwój dalszej kariery. Niestety, nie wszyscy podzielają radość z sukcesu filmu. Scenografka Sally Choi przyznaje, że żałuje tego, ile wkładu włożyła w produkcję.

Redakcja poleca

Sally Choi ma żal o niskie zarobki przy produkcji "Obsesji"

Scenografka "Obsesji" Sally Choi w długim wpisie w mediach społecznościowych podzieliła się swoimi spostrzeżeniami na temat kulisów pracy nad horrorem. Przyznała, że czuje frustrację w związku z tym, że sukces finansowy filmu nie przełożył się na jej zarobki. Choi zgodziła się pracować za wynagrodzenie wynoszące 300 dolarów dziennie, a po opłaceniu podatków uzyskała w sumie 6741 dolarów i 36 centów.

- Znałam stawkę wcześniej i się na nią zgodziłem, ale w tamtym czasie żyłam od wypłaty do wypłaty. To jest rzeczywistość większości twórców filmowych [...] Stajemy się pozycją w arkuszu budżetowym, którą trzeba utrzymać jak najmniejszym kosztem. Było też kilku członków ekipy, którzy pracowali jako wolontariusze, płacono im tylko zwrot za paliwo. Nie płacono nawet na czas - napisała na Instagramie.

Jest to bardzo niska kwota w porównaniu do tego, jakie zyski finalnie uzyskała produkcja. Internauci zwracają jednak uwagę na to, że Choi dopiero zbiera doświadczenie jako scenografka - był to jej pierwszy film pełnometrażowy, a jej wynagrodzenie było i tak wyższe, niż wynosi średnia płaca zwykłego pracownika. Nikt na etapie produkcji nie spodziewał się tak spektakularnego finansowego sukcesu. Mimo to Choi żąda rekompensaty. Twierdzi, że mogła doprowadzić do "zniszczenia filmu" i żałuje, że tego nie zrobiła.

Na razie nie wiadomo, jak na jej publikację zareagował reżyser i twórca "Obsesji".

Źródło: Radio ZET / Instagram / Filmweb