Tak w PRL żartowali z fanów „Czterech pancernych”. Oszukali pół miasta
Mimo upływu lat Polacy w dalszym ciągu cenią sobie ten kultowy serial z czasów PRL-u. Nie każdy wie jednak, że produkcja stała się niegdyś powodem do żartu, który wywołał oburzenie u tysięcy widzów. Wszystko przez jeden, niewinny artykuł.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie opublikowano żart wymierzony w fanów "Czterech pancernych i psa".
- Na czym polegał primaaprilisowy dowcip.
- Jak na żart zareagowali fani kultowej polskiej produkcji.
Gdzie opublikowano żart dotyczący kultowego serialu?
W realiach PRL telewizja była jednym z najważniejszych źródeł rozrywki, a niektóre produkcje urastały wręcz do rangi społecznych fenomenów. Do tego grona bez wątpienia należał serial "Czterej pancerni i pies" w reżyserii Konrada Nałęckiego, oparty na powieści Janusza Przymanowskiego. Emitowana w latach 60. produkcja przyciągała przed ekrany miliony widzów, którzy z zapartym tchem śledzili losy załogi czołgu "Rudy 102”. W obsadzie znaleźli się między innymi Janusz Gajos jako Janek Kos, Franciszek Pieczka jako Gustlik, Włodzimierz Press w roli Grigorija oraz Roman Wilhelmi jako Olgierd, a serca publiczności skradł także pies Szarik. Serial łączył wątki wojenne z przygodą i humorem, stając się jednym z największych hitów swojej epoki i ważnym elementem kultury masowej tamtych lat.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o kultowe seriale z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz. Kultowe seriale PRL. 100% zdobędą tylko Polacy urodzeni przed 1989 rokiem
Ponad pół wieku temu widzowie serialu "Czterej pancerni i pies" dali się nabrać na jeden z bardziej pamiętnych żartów w historii polskiej prasy. W archiwalnym wydaniu "Nowin Rzeszowskich” pojawiła się informacja, że aktorzy znani z produkcji odwiedzą okolice Rzeszowa i spotkają się z fanami. Sama wiadomość nie byłaby niczym niezwykłym - gdyby nie fakt, że numer gazety ukazał się 1 kwietnia. Serial, który od dekad cieszy się niesłabnącą popularnością, już od momentu premiery budził ogromne emocje. Widzowie z niecierpliwością śledzili kolejne odcinki, a możliwość zobaczenia ulubionych bohaterów na żywo była dla wielu spełnieniem marzeń. To właśnie na tej fascynacji oparto primaaprilisowy dowcip, który szybko wymknął się spod kontroli.
Na czym polegał żart, który rozwścieczył Polki i Polaków?
W wydaniu datowanym na 1–2 kwietnia 1967 roku opublikowano obszerny artykuł, w którym informowano, że aktorzy zostali zaproszeni do Związku Radzieckiego. "W dniu jutrzejszym (2 IV) odbędą we Lwowie pierwsze spotkanie z telewidzami radzieckimi. Rzecz jasna, wyjadą oni swoim czołgiem i dlatego dziś mamy okazję spotkać się z ulubionymi aktorami osobiście, przejeżdżać oni bowiem będą przez nasze województwo trasą Dębica - Rzeszów - Przemyśl - Medyka” - informowała gazeta.
Na tym jednak nie poprzestano. Czytelnicy mogli zapoznać się ze szczegółowym harmonogramem przejazdu oraz miejscami rzekomych spotkań. "Aktorzy grający w serialu 'Czterej pancerni i pies', jadąc czołgiem do Lwowa, przejadą przez Rzeszów i spotkają się tu z fanami” - głosiła publikacja. Informacja rozeszła się błyskawicznie, a - jak wspominano później - tłumy ludzi ustawiały się wzdłuż trasy, nie zdając sobie sprawy, że mają do czynienia jedynie z żartem.
Jak czytelnicy zareagowali na dziennikarski żart?
Dopiero w poniedziałkowym numerze z 3 kwietnia redakcja opublikowała sprostowanie: „Informacja o pancernych, zamieszczona w sobotnio-niedzielnym wydaniu 'Nowin', należała do primaaprilisowych”. W krótkim komentarzu przyznano również: "Nie przypuszczaliśmy, że pancerni mają u nas aż tak ogromną popularność. Sprawiliśmy przez to trochę kłopotu milicji drogowej”.
Choć z dzisiejszej perspektywy cała sytuacja może wydawać się zabawna, wówczas wywołała spore oburzenie. Setki zawiedzionych fanów czekały na wydarzenie, które od początku nie miało się odbyć. W środowisku dziennikarskim długo wspominano tę historię, a autor tekstu - Julian Woźniak - miał nawet otrzymywać pogróżki i przez pewien czas unikać publicznych wystąpień w obawie przed reakcją rozczarowanych czytelników.
Źródło: Radio ZET/Złote Przeboje