Zapomniana perełka ku chwale PRL, ZSRR i NRD. Grały tu legendy polskiego kina
Kiedy myślicie o science-fiction, zapewne w pierwszej kolejności nie przychodzą wam do głowy tytuły polskich filmów. Raczej kojarzymy te amerykańskie, jak “2001: Odyseja kosmiczna”, “Interstellar” czy seria “Gwiezdne wojny”. A wiecie, że wiele lat temu to USA science-fiction kojarzyło z Polską? A chodzi o zapomniany dzisiaj film “Milcząca gwiazda”.
Z tego artykułu dowiesz się:
- “Milcząca gwiazda” to jeden z pierwszych “polskich” filmów sci-fi.
- Produkcja kojarzona jest z PRL, ZSRR i NRD.
- Pojawiła się nawet w amerykańskich kinach.
Zapomniany polski film PRL
“Milcząca gwiazda”, to film wyprodukowany w kooperacji Polski i NRD w 1960 roku. Za jego reżyserię odpowiadał Kurt Maetzig, a historia przedstawiona na ekranie była oparta na podstawie powieści “Astronauci” Stanisława Lema. O czym jest ten film? Podczas prac na Syberii zostaje odnaleziony tajemniczy pojemnik, którego pochodzenie jest identyfikowane jako pozaziemskie. Okazuje się, że to czarna skrzynka z pojazdu kosmicznego z Wenus, który rozbił się na Ziemi, wywołując katastrofę tunguską.
Quiz: Quiz z filmów PRL. Tylko geniusz zdobędzie aż 17/17!
Część zapisu ze skrzynki jest nieczytelna, więc narody z całego świata decydują się na wysłanie swoich najlepszych uczonych do rozpracowania tajemnicy zawartej w skrzynce. Wszyscy z wyjątkiem USA. Związek Radziecki w “Milczącej gwieździe” pełni rolę bohatera, bo udostępnia “Kosmokrator” - statek kosmiczny zdolny do podróży międzyplanetarnych.
W skład obsady wchodzili między innymi Ignacy Machowski, Yōko Tani, Oldřich Lukeš, Julius Ongewe, Michaił N. Postnikow, Lucyna Winnicka czy Stanisław Igar. Produkcja została zdubbingowana przez Władysława Hańczę, Stanisława Milskiego, Danutę Szaflarską, Andrzeja Szczepkowskiego i Igora Śmiałowskiego.
Film z PRL znany w USA
Z racji tego, że do projektu zaangażowano aktorów z różnych stron świata, wymagał on dubbingu. Idąc za ciosem, zdecydowano się na zorganizowanie dubbingu również po angielsku, dzięki czemu produkcja mogła pojawić się w amerykańskich kinach. Otrzymała tytuł “First Spaceship on Venus”. Amerykanie nie poznali jednak filmu w takiej wersji, w jakiej poznali go Polacy i nie chodzi tu tylko o język, ale również o montaż. Produkcja została przemontowana, zmieniono w niej też część dialogów, co odbiło się na jej długości. Jedni mogli zobaczyć film Maetziga w wersji 78-mninutowej, inni w 130-minutowej. Filmy miały też różne tytuły: “Spaceship Venus Does Not Reply”, “Planet of the Dead”, czy bardziej odpowiadające oryginalnemu tytułowi “Silent Star”.
Źródło: RadioZET.pl/Wikipedia