Tak mocnych premier jednego miesiąca nie było od dawna. Na co do kina w styczniu 2026?
Styczeń 2026 zapowiada się naprawdę obiecująco, a przynajmniej w kwestiach kinowych. Na ekranach pojawi się kilka naprawdę mocnych tytułów i jeśli zastanawiasz się, na co kupić bilet, przychodzimy z pomocą. Sprawdź, jakie filmy w tym miesiącu warto obejrzeć.
“Pomoc domowa”, reż. Paul Feig
Amanda Seyfried i Sydney Sweeney w rolach dwóch kobiet z różnych środowisk, które łączą mroczne tajemnice. Millie (Sweeney) ucieka przed demonami przeszłości. Nowe życie ma zacząć od zatrudnienia się jako pomoc domowa w posiadłości zamożnego małżeństwa. Szybko odkryje, że za pięknymi wnętrzami i doskonałymi twarzami kryje się mrok, który niesie śmiertelne niebezpieczeństwo. Produkcja grana jest w kinach od 1 stycznia.
“Dreams”, reż. Michel Franco
Jennifer (Jessica Chastain) jest zamożną Amerykanką, która wspiera młode talenty. Pewnego dnia poznaje utalentowanego meksykańskiego tancerza (Isaac Hernández), z którym nawiązuje namiętny romans. Mężczyzna licząc na wsparcie ukochanej, ucieka z Meksyku do USA, przy czym ryzykuje swoje życie, jednak reakcja Jennifer jest daleka od tego, czego oczekiwał. O nierównościach społecznych, o sile pieniądza, miłości i silnych emocjach. W kinach od 9 stycznia.
“Father Mother Sister Brother”, reż. Jim Jarmuch
Jima Jarmucha nikomu przedstawiać nie trzeba, a o jego najnowszym filmie, który światową premierę miał latem ubiegłego roku, mówi się od wielu miesięcy. “Father Mother Sister Brother” to opowieść o skomplikowanych relacjach rodzinnych. Skłócone ze sobą od lat rodzeństwo mierzy się ze swoimi emocjami i niedostępnymi rodzicami. Na ekranie Tom Waits, Cate Blanchett, Adam Driver, Mayim Bialik, Charlotte Rampling. W kinach od 16 stycznia.
“28 lat później - Część 2: Świątynia kości”, reż. Nia DaCosta
Kolejna odsłona historii, która rozpoczęła się w 2002 roku tytułem “28 dni później”. Jeśli widzieliście w ubiegłym roku “28 lat później”, to druga część jest lekturą obowiązkową. A jeśli nie znacie serii, a lubicie post apokaliptyczne klimaty, to warto ją nadrobić, by zdążyć na “Świątynię kości” do kina. Seanse od 16 stycznia.
“Hamnet”, reż. Chloé Zhao
Wzruszająca historia o rodzinie Szekspira, jego żonie i tragedii, która ich spotkała, a doprowadziła do powstania jednego z największych literackich arcydzieł świata. Film nie tylko jest piękny na płaszczyźnie fabularnej, ale również i wizualnej, za co odpowiada Polak - Łukasz Żal. Warto więc wybrać się na tę produkcję do kina, a możecie to zrobić od 23 stycznia.
“Powrót do Silent Hill”, reż. Christophe Gans
Tym razem coś dla fanów horrorów, którzy “Silent Hill” na pewno dobrze znają. Seria stworzona na podstawie gier doczekała się już kilku odsłon, tym razem opowieść będzie prowadziła przez historię o tym, jak James Sunderland (Jeremy Irvine) wraca do miasteczka, by odnaleźć dawną miłość. Miejscowość wygląda zupełnie inaczej, niż ją zapamiętał. Jest ciemno i pusto. James zaczyna wątpić w kondycję swojego zdrowia psychicznego. W kinach od 23 stycznia.
“Wielki Marty”, reż. Josh Safdie
Josh i Benny Safide rozeszli się w swoje strony i tak od Benny’ego dostaliśmy w ubiegłym roku “Smashing Machine”, o czym więcej możecie przeczytać tutaj: Dwayne Johnson w pierwszym nieobciachowym filmie? Recenzja “Smashing Machine”, a od Josha “Wielkiego Marty’ego” z Timothée Chalametem w roli głównej. Produkcja opowiada o tytułowym Martym, który nie cofnie się przed niczym i zrobi wszystko, by zostać po prostu wielkim. Świetne opinie krytyków, genialny marketing filmu i co tu dużo mówić - to najbardziej wyczekiwana premiera w Polsce tego miesiąca. W kinach od 30 stycznia.
“Wpatrując się w słońce”, reż. Mascha Schilinski
Na koniec propozycja dla tych, którzy szukają czegoś bardziej artystycznego. Historia czterech kobiet z różnych okresów czasu, których losy splatają się wokół jednego miejsca. Świetne recenzje, piękne zdjęcia. W kinach od 30 stycznia.
Źródło: Radio ZET